13 gru 2011

Oda do sody

Obiecałam niedawno recenzję książki Soda oczyszczona. 500 praktycznych zastosowań - Vicky Lansky, no i jest :-)

Pierwsze kartki tej książki to rymowana "Oda do sody" (no, serio..) oraz przystępne wyjaśnienie, co to w ogóle ta soda jest i dlaczego działa, tak jak działa...
A później już następują porady podzielone na działy: kulinarny, kuchenny, łazienkowy, dbanie o dom, pranie, higiena i wygląd, domowe lekarstwa, małe urwisy, projekty dla dzieci, pielęgnacja zwierząt, porady dla ogrodników, rękodzieło i inne hobby oraz na łonie natury. Jak widzicie sporo tego :-)
Ponieważ nie jestem już sodową nowicjuszką, więc starałam się znaleźć takie zastosowania dla białego proszku, których jeszcze nie wypróbowałam. Ominęłam więc porady dotyczące prania i czyszczenia powierzchni, za to skupiłam się na dziale zdrowotnym i dziecięcym.
Ponieważ akurat trapi mnie infekcja kataralna, więc wypróbowałam miksturę do zakrapiania nosa i płukania gardła (uwaga, żeby nie przesadzić ze stężeniem, bo będzie szczypać w nosie, oj będzie). Efekty? Może nie spektakularne, ale nie zaszkodziło, a drapanie w gardle ustąpiło.
Zrobiłam także masę plastyczną, bo dziecko się nudziło :-) Oczywiście wprowadziłam do przepisu swoje innowacje (zamiast mąki kukurydzianej dałam mąkę ziemniaczaną, w końcu tez skrobia), popełniłam też błąd - w pierwszej wersji masy nie zagotowałam wody, więc całość była bardzo krucha i sypka (trochę jak Moon Sand), na szczęście dało się ją zrecyklować i kolejna paciajka wyszła dużo bardziej plastyczna. Zapach mi trochę nie pasował, ale dziecku nie przeszkadzał na szczęście. Córa zrobiła sodowego bałwanka, a z reszty ciasta powycinałyśmy gwiazdki, które po pomalowaniu zawisną na choince.
Co jeszcze... Czy wiedzieliście, że sodą można gasić ogień? Albo że można nią wypłoszyć mrówki?
Wiosną natomiast wypróbuję rady dotyczące ogrodnictwa z zastosowaniem sody.
Generalnie polecam książkę Ekologicznym Paniom i Panom Domu, jedynym moim zarzutem jest to, że rady się powtarzają (chyba po to, żeby nabić do 500) i np. zdolność sody do pochłaniania zapachów jest umieszczona chyba w 5 działach. Ale wybaczam i błogosławię, na pewno będę jeszcze zaglądać.

PS. Podziękowania dla EcoShopu za udostępnienie książki!

12 gru 2011

Chipsy

Jecie chipsy? Tak, wiem - są niezdrowe, ociekają tłuszczem, akryloamidem, roi się w nich od wszelakich E666, produkty wielkich koncernów są źródłem wszelkiego zła, ale jednak.. Czasem? Wyjątkowo?
A co z opakowaniem? Podobno Frito-Lay zakończyło prace nad opakowaniem wykonanym niemal w 90% z PLA, czyli biodegradowalnego polimeru. "Właściwości polilaktydu klasyfikują go doskonale do produkcji tego typu opakowań – szczególnie wartościowa jest tu możliwość modyfikacji czasu, po upływie którego materiał ulega biodegradacji. W przypadku toreb na chipsy, ustalono długość cyklu życia na 14 tygodni (w warunkach odpowiedniej wilgotności i temperatury)." Jak się okazało, sprzedaż Sun Chips zmalała (pomimo biodegradowalności opakowania). Przyczyną był zbyt duży hałas przy otwieraniu czipsów...

Oto kilka pomysłów na wykorzystanie tradycyjnego opakowania po chipsach...
1. 20 opakowań, dużo składania, trochę szycia i jest torebka (instrukcja po angielsku, ale z fotkami):

2. Torba z Terra Cycle:
3. Gwiazda:
4. Urna na prochy
To nie żart. Twórca opakowania Pringles zażyczył sobie, żeby po śmierci jego prochy wrzucono do opakowania po tychże...Bardzo był dumny ze swego projektu :-)

11 gru 2011

Papier bezdrzewny

Dzięki komentarzowi zostawionemu pod postem dotyczącym Bajki o drzewie, dzisiejszy poranek spędziłam na zgłębianiu tematu papieru bezdrzewnego.
Niestety wszystko wskazuje na to, że nazwa papier bezdrzewny wprowadza w błąd i wcale nie świadczy o ekologicznej technologii :-(
"Papier bezdrzewny to rodzaj papieru określanym pod względem zawartości ligniny. Papier bezdrzewny jest pozbawiany ligniny występującej we włóknach drzewnych, a do produkcji tego papieru używa się celulozy. Usuwanie ligniny odbywa się metodami: siarczynową i siarczanową. Papier bezdrzewny w porównaniu do drzewnego jest odporniejszy na procesy starzenia się, ale jest bardziej przezroczysty." Tyle Wikipedia.
Więcej informacji na temat papierów ekologicznych znajdziemy na stronie drukarni Smyk sc.
W skrócie: "Masa papiernicza składa się z włókien celulozowych zazwyczaj pochodzących z masy celulozowej drzewnej.(...)Istnieją dwa podstawowe sposoby produkcji masy celulozowej chemiczna i mechaniczna.
Metodą chemiczną, gotując w odpowiednich mieszankach chemicznych, usuwa się z drewna praktycznie wszystkie substancje z wyjątkiem celulozy (90%). Tak powstaje papier bezdrzewny. Około 2 ton drewna potrzeba na wyprodukowanie 1 tony papieru".
A tymczasem do wyprodukowania 1 tony papieru drzewnego potrzeba tylko 1 tony drewna.
Na mój miejski rozum wychodzi na to, że papier bezdrzewny wcale nie jest ekologiczny :-(
I jeszcze konkluzja z podlinkowanej strony: 
"Jeżeli chcecie Państwo używać „ekologicznego papieru”, lub Państwa firma postanowiła poprawić swój środowiskowy wizerunek, stoicie przed nie lada problemem. Do Państwa należy decyzja który z wyżej opisanych papierów będzie „papierem ekologicznym”.
Teza pierwsza - Papier pochodzący z zakładów, które dużo robią dla odnawiania wycinanych lasów, posiadają uznane certyfikaty, kontrolują procesy produkcyjne w zakresie szkodliwości dla środowiska.
Teza druga - Papier produkowany w całości lub w części z makulatury."
:-)


10 gru 2011

Zielona piękność

Dzięki Adze, która znienacka rzuciła dziś linkiem do tego filmu, spędziłam bardzo miłe przedpołudnie. Więc życząc wam równie miłych wrażeń polecam Zieloną piękność (oryg. La Belle Verte). To francuska produkcja z 1996, coś w rodzaju ekologicznej Sexmisji. Zabawna opowieść o tym, jak wygląda Ziemia w oczach ludzi, którzy są na wyższym stopniu rozwoju, żyją w zgodzie z Naturą, bez głodu, wojen i nędzy. Miejscami bywa naprawdę śmiesznie, miejscami smutno, a ogólny przekaz warto zapamiętać i przypominać sobie, choćby co roku.
Postuluję (bez nadziei, że się ktoś mnie wysłucha), aby Zieloną piękność puszczać na święta lub Sylwestra zamiast Kevina samego w domu. Prawdopodobnie z większym pożytkiem dla naszego mało zielonego społeczeństwa...


Film można obejrzeć także w całości na vimeo.

7 gru 2011

Od czapy

Obiecałam sobie, że dzisiejszy wpis na pewno nie będzie ani o świętach, ani o dzieciach... Tymczasem przeglądając listę swoich ulubionych zakładek, co rusz trafiam na jedno albo drugie. Taki sezon :-)
To może porozmawiajmy o czapkach?
Na początek wprowadźmy pojęcie czapki ekologicznej. Jak się okazuje pod tą nazwą producenci reklamują czapki z daszkiem zrobione z przetworzonych butelek PET, o takie:
 A skoro recycling, to może taka fantazyjna czapa uszydełkowana przez The Art of Zen Crochet ze starych jedwabnych sari i T-shirtów?
Lub patchwork z fragmentów kolorowych skarpetek (eco-artware)?
Bo kapelusiki i czapki z plastikowych torebek (sprasowanych lub szydełkowanych) może i są ciekawe, ale nosić bym ich nie chciała...

6 gru 2011

Bajka o drzewie

Uwaga uwaga, przedstawiam kolejną ekolekturę dla dzieci :-)
Tym razem jest to Bajka o drzewie Elizy Piotrowskiej. I znów miałam okazję przeczytać książkę własnoręcznie zilustrowaną przez autorkę (to jakiś nowy trend chyba...). Ale jak widać mamy w Polsce bardzo utalentowane pisarki o zacięciu ekologicznym, bo i grafika książki, i jej treść są na piątkę (z plusem za stwierdzenie, że drzewo ma duszę).


"Bajka o drzewie" to wiersz o porach roku (między innymi), którym nie pogardzą najmłodsze przedszkolaki. Moja czterolatka też słuchała z zainteresowaniem. Więc jeśli ktoś szuka prezentu pod choinkę dla małych miłośników przyrody, to... już nie musi szukać :-)
Dodam jeszcze, że ta książeczka w twardej okładce, drukowana na papierze bezdrzewnym jest pierwszą pozycją z serii "Zielone bajki". Już się cieszę na kolejne części!
No, i dziękuję wydawnictwu BioBooks za przysłanie mi książki i tradycyjnie przekazuję ją do opolskiej  Mamoteki.

5 gru 2011

EcoShop


Dzisiejszy wpis będzie wielowątkowy, uprzedzam :-)
Wątek nr 1. 
A zaczęło się wszystko od octu i sody. W 2008 (pamiętam jak dziś) postanowiłam pozbyć się z domu całej tej chemii gospodarczej, którą wniósł w posagu konkubent i do sprzątania używać tylko środków naturalnych. Po 3 latach prawie się to udało (wciąż mamy dwie butelki płynu do mycia szyb, bo przyznaję, że za okna zabieram się rzadziej niż od święta). 
Wątek nr 2
Później postanowiłam uzupełnić zapasy sody i jedynym sklepem internetowym, w którym można było kupić opakowania większe niż kilogramowe, był EcoShop. 

Więc nabyłam i używam sody systematycznie – do prania i do sprzątania.
Wątek nr 3
Jakiś czasu temu postanowiłam nawiązać współpracę z EcoShopem. Stali bywalcy Ekomanii pewnie zauważyli, że niedawno na blogu pojawiły się reklamy (WTF?) AdSense i AdTaily. Zdecydowałam się na nie w momencie, kiedy ilość waszych dziennych odwiedzin zaczęła krążyć w okolicach 500-600 dziennie. Bezczelnie pomyślałam wtedy, że może udałoby mi się na blogu zarobić chociaż na pół kilo sody... Postanowiłam poeksperymentować, choć marna ze mnie biznysłomen i wolałabym, żeby pojawiały się tu tylko reklamy naprawdę związane z ekologią. A jeśli sklepów, to tylko przetestowanych przeze mnie...
EcoShop mogę polecić z czystym sumieniem. Co prawda na reklamę się nie zdecydowali, ale mogłam sobie wybrać produkty do bezpłatnego testowania :-)
Wątek nr 4
Jako że soda, kwasek cytrynowy oraz żarówki LED są w moim gospodarstwie w codziennym użyciu, to mój wybór padł (jakże inaczej) na książki.
Wątek nr 5
Właściciele sklepu książki dowieźli mi osobiście na sobotni Mama Bazar, a kiedy w domu otworzyłam "Poradnik dla zielonych rodziców" mój wzrok padł akurat na wywiad z nimi. 
Więc bardzo się cieszę, że mogłam poznać ludzi, którzy nie tylko kompleksowo stosują sodę i ocet, ale także własnoręcznie zbudowali sobie solarny piekarnik i ogniwa solarne do ogrzewania domu :-)
Ciąg dalszy oczywiście nastąpi. Recenzje książek zamieszczę jeszcze przed świętami, obiecuję.

4 gru 2011

Łóżeczko dziecięce

Kiedy przychodzi czas, że dziecko przenosi się do większego łóżka (albo nie ma zamiaru opuszczać łóżka rodziców), łóżeczko dziecięce staje się niepotrzebnym gratem, który próbujemy sprzedać, oddać znajomym lub wciskamy na strych, do piwnicy lub garażu licząc na to, że przyda się przy kolejnym dziecku :-)
Można jednak przerobić łóżeczko lub jego części na funkcjonalne elementy mieszkania.

1. Tablica majsterkowicza, czyli jak zapanować nad twórczym chaosem:
2. Biureczko wykonane wg tego tutoriala:
3. Krzesełko:
4. Tablica lub stojak reklamowy
 5. Stelaż na dzikie pnącze :-)

 Inne pomysły znajdziecie na Easy frugal living i Consignment mommies.

2 gru 2011

Konkurs z Natoobe - cz.3

I ostatni dzień konkursu, w którym można wygrać bon na pierwsze zakupy w natoobe.pl. Wirtualne otwarcie serwisu dziś o drugiej dwanaście :-) Tylko jeszcze zamieszczę sprostowanie odnośnie informacji, że osoby, które dostaną bony na 50zł będą mogły skorzystać z Tygodnia Bezpłatnej Dostawy. Niestety tych dwóch promocji się nie łączy... Mimo to zapraszam do ostatniej zgadywanki :-)
Kiedy po raz pierwszy na Ekomanii  pokazałam to zdjęcie? Na odpowiedź z tytułem postu (i maila) czekam
w komentarzach. Kto pierwszy, ten lepszy :-)

1 gru 2011

Konkurs z Natoobe - cz.2

No, to kontynuujemy konkurs o bony na pierwsze zakupy w natoobe (serwis startuje jutro) :-)
Dzisiejsze zdjęcie to:
Kto pamięta kiedy to zdjęcie zaistniało po raz pierwszy na Ekomanii?
Osoba, która pierwsza w komentarzu poda prawidłowo tytuł posta i swój e-mail, otrzyma bon na 50zł (który zresztą można zrealizować korzystając z Tygodnia Darmowej Dostawy).
Do dzieła :-)

30 lis 2011

Natoobe.pl - konkurs :-)

Najpierw kilka słów o Natoobe.pl . To nowy serwis, który ułatwi ekologiczne zakupy bezpośrednio od producentów. Ma też skupiać ludzi promujących naturalny styl życia i włączać się w proekologiczne akcje i działania.
Dzięki natoobe.pl można także zamówić ekologiczne paczki prezentowe złożone z produktów tradycyjnych i Fair Trade. Skorzystać można z gotowców albo samemu wybrać produkty, które mają znaleźć się w paczce. Myślę, że to fajna opcja dla firm, które chcą obdarować swoich pracowników lub szczególnych klientów :-)

Ale do rzeczy, czyli do konkursu.
Dla osób, które chcą przetestować jakość usług oferowanych przez natoobe, mam 3 kupony zniżkowe na pierwsze zakupy. Dziś, jutro i pojutrze będę zamieszczać po jednym zdjęciu, które już wcześniej pojawiały się na moim blogu. Waszym zadaniem jest znaleźć wpis, w którym to zdjęcie zaistniało po raz pierwszy na Ekomanii. Osoba, która pierwsza w komentarzu poda prawidłowo tytuł posta i swój e-mail, otrzyma bon na 50zł (który zresztą można zrealizować korzystając z Tygodnia Darmowej Dostawy).
Zapraszam do wspólnej zabawy :-)
Zdjęcie nr 1:
Hm? To już gdzieś było...
Jeśli do wieczora nie pojawi się prawidłowa odpowiedź, to będę podpowiadać, w jakim dziale (kategoriach) szukać :-)

28 lis 2011

LolliLED

Chyba każdy rodzic jest czasem pod wrażeniem tego, ile energii niespożytej mają dzieci... I własne, i cudze :-) Ja czasem jestem zmęczona od samego patrzenia... Kilka razy już dziwiłam się, że producenci energii i naukowcy wciąż nie wpadli na to, jak ten potencjał wykorzystać. A tu proszę - powstał projekt skakanki, która po wyskakaniu odpowiedniej ilości skoków pełni funkcję latarki :-)
LolliLED to projekt Marty Niemywskiej, laureatki konkursu Young Design.
Ktoś szukał pomysłu na start-up?

27 lis 2011

Konkurs - wyniki :-)

Być może najwierniejsi czytelnicy i czytelniczki pamiętają, że jakiś czas temu ogłosiłam konkurs. Na zadanie konkursowe "w jaki sposób wykorzystać podkładki pod mysz" odpowiedziały 4 osoby, z czego jedna przysłała zdjęcie :-)
A zatem konkurs wygrywa Zdzisia Wolak i jej poduszka dla zwierzaka:
"ze starej podkładki zrobiłam poduszkę dla jakiegoś schroniskowego niedużego kota albo psa...
Do podkładki doszyłam niepotrzebne filcowe wkładki do butów, całość obszyłam starymi skarpetkami a to wszystko obłożyłam zniszczona z jednej strony poszewka na jaśka...tak wyszła mala (trochę koślawa) poduszka-materacyk, mam nadzieje, ze przyda się jakiemuś zwierzakowi..." Brawa!
Natomiast nagrodę pocieszenia otrzymuje lucyferka za mnogość pomysłów, z których najbardziej zaintrygował mnie domek dla lalek (ale jak to zrobić technicznie nadal nie wiem...) :-)
Poproszę o adresy do wysłania nagród na nashle[at]gazeta.pl .

A już za kilka dni nowy konkurs, bo mi się spodobało, a Natoobe zaoferowało kilka nagród... Pozostańcie przy monitorach :-)

25 lis 2011

Tropy przyrody

Przyznaję, że poległam na tym zadaniu...I to na części przyrodniczej. Bez ściągawki się nie obeszło. A wam jak poszło? A waszym dzieciom?
Jeśli chodzi o edukację ekologiczną najmłodszych, to owszem, można liczyć na książki i książeczki, kolorowanki, warsztaty, akcje w przedszkolu i kampanie społeczne w mediach (np. Mamo, tato, wolę wodę - tylko czemu butelkowaną?) oraz własną inwencję...
Nie wszyscy jednak są przyrodnikami z wykształcenia i zamiłowania, i potrafią przekazywać wiedzę w sposób rzetelny i atrakcyjny dla wymagających przedszkolaków :-) A nic nie zastąpi dzieciom spotkania z tzw. człowiekiem z pasją, charakterem i tzw. podejściem. I właśnie tu możemy się zwrócić do Anny Makowskiej, która oprócz prowadzenia strony Tropy przyrody robi jeszcze fantastyczne warsztaty dla dzieciaków z okolic Grójca i W-wy. Od pozytywnej energii aż kipi. Po prostu nie mogę nie polecić!
A na stronie Tropy przyrody znajdziecie pomysły na zabawy z dziećmi, recenzje książek przyrodniczych dla małych i dużych, relacje z podróży po Polsce i inne takie. Ciekawe.

24 lis 2011

Karmniki kreatywne

Najpierw rozważcie w swym sumieniu dokarmiać czy nie dokarmiać...
Potem przygotujcie dla braci latających strawę i karmnik. Kilka podpowiedzi już było, ale co wam będę inspiracji żałować...Znalezione m.in. na Życiu Rzeczy.