23 mar 2014

7 wcieleń biustonosza

Bra-doniczka:




Bra-nsoleta:

 Biustonosz ratunkowy


Saszetka by Marta Krętkowska:


I jeszcze jedna torebunia:

Brall - czyli piłeczka ze stanikowych miseczek :-)

Oraz opaska relaksacyjna na oczy:

20 mar 2014

Powietrze pachnie jak malinowa mamba albo jaro je tady

Ponoć mamy też dzisiaj Dzień Szczęścia, jutro - wiadomo - pierwszy dzień wiosny, a pojutrze Światowy Dzień Wody, czyli dla każdego coś miłego.

Z tej okazji - ode mnie dla was - garść złotych myśli, motywatorów oraz evergreen rezonujący z kalendarzem.

Powietrze pachnie jak malinowa mamba...





15 mar 2014

Konsumencie - masz prawo nic nie kupić!

A wszystko co kupisz, może zostać użyte przeciwko tobie...

15 marca - Światowy Dzień (Praw) Konsumenta.


 Tak, konsumencie, masz prawo. Oprócz czterech podstawowych
  • do informacji,
  • do wyboru,
  • do bezpieczeństwa,
  • do reprezentacji,
masz też prawo powybrzydzać, zwrócić kota w worku, nawet do bojkotu masz prawo.
(Przy okazji - bojkot konsumencki niejedno ma imię, za szczególnie kuriozalny uważam ten :-) Na stronę natrafiłam przypadkiem, poszukując stosownych obrazków do dzisiejszego wpisu. Miałam nadzieję, że to żart jakiś, no ale witamy w Polsce... )



Wracając do tematu - gorzej z egzekwowaniem praw konsumenta, ale od czego są odpowiednie organy. Warto się zapoznać ze stroną UOKiK-u - bardzo pouczająca lektura. Na przykład zestaw poradników, które dobrze jest przeczytać, zwłaszcza przed podpisaniem jakiejś wiążącej umowy. Przydać się też może zakładka Edukacja, a w niej poradniki dla seniorów, opisy kampanii konsumenckich i inne historie.
Istotny wydaje się też rejestr produktów niebezpiecznych (sporo zabawek!) - szkoda, że tak ukryty w różnych zakładkach i niezbyt przyjazny w przeglądaniu, ale jest. No, i szkoda, że oprócz mikrofotek i nic nie mówiących numerków nie podano np. nazwy producenta poszczególnych produktów umieszczonych w rejestrze...Ale jest. Cieszmy się i radujmy. Nie kupujmy.

 Jak uczyć dzieci świadomej konsumpcji? Skorzystajcie ze scenariusza zajęć dla gimnazjalistów zamieszczonego na ZielonejLekcji.pl. To dobrze opracowana podstawa, z której i dorośli mogliby skorzystać (za moich czasów takich tematów w szkole się nie poruszało...). Tutaj też kilka pomysłów edukacyjnych.

No, i obowiązkowa lektura wszystkich świadomych konsumentów - Kupuj odpowiedzialnie vel ekonsument.pl.

9 mar 2014

Zielona ściana

Przymierzamy się w opolskiej grupie pod wezwaniem św. Cohabitatu do stworzenia zielonej ściany, która będzie zdobiła KrakOFFską 36.

Pionowe ogródki z upcyklingu:
Te paletowe pochodzą stąd.
I instrukcja (post bez instrukcji jest nieważny).

A to mobilna konstrukcja wertykalna opracowana przez  Northern Roots - ogrodników spod bieguna.


Poniżej projekty dla zaawansowanych:
Zielona ściana będąca żywą interpretacją obrazu „Pole pszenicy z cyprysami” autorstwa Vincenta van Gogha



oraz Pierwsza w Polsce zewnętrzna zielona ściana


4 mar 2014

Polska sztuka ulicy

O tym białostockim muralu Natalii Rak było już głośno rok temu. Jest piękny i już.



Sowy z Pińczowa też dają radę :)


Słonie nigdy nie zapomną, mural, Szczecin. Praca inspirowana ogólnoświatową kampanią Elephants Never Forget. [via: Made in pain]


Monumental Art (Gdańsk)



1 mar 2014

Kidy - no kidding

Miała być i jest. Relacjo-recenzja konstrukcyjnych kartonowych klocków by Kidy.

Na początku była paka. Przytargane przez kuriera sporej wielkości pudło, dosyć ciężkie sygnalizowało, że format klocków wymaga sporej przestrzeni. Większej niż ta, którą oferuje nam Pokój Dziewczyn. Ze składaniem domku poczekałyśmy więc sprytnie, aż chłopaki pojadą na narty i wykorzystałyśmy ich pokój jako plac budowy.

No, i od razu zachwyt - klocki są przemyślane i łatwe w budowaniu. Tu mam porównanie z Hockami Klockami, które też miałam okazję przetestować i w których miałam problemy z łączeniem ze sobą poszczególnych części. Na szczęście przy Kidy ten problem rozwiązują rzepy - genialne posunięcie. Każda część ma naklejonych 8 rzepów (z gładką stroną), a w torebce dołączonej do zestawu znajduje się kilkadziesiąt kolorowych rzepów ze stroną szorstką. Są mocne i dają radę - konstrukcja się nie rozwala.

Budować najlepiej w dwie osoby - jedna przytrzymuje już zbudowane części, druga podaje/nakleja rzepy. Lub odwrotnie :-) Przy odrobinie samozaparcia może nawet udałoby się postawić fundamenty samodzielnie, ale myślę, że chwilami brakowałoby mi trzeciej i czwartej ręki.
Po 10 minutach w Pokoju Chłopaków stanął taki oto domek i wtedy Córka zachwycona stwierdziła, że będzie w nim spać. Przeniosła tam kołdrę i poduszki, do noclegu jednak nie doszło, bo Chłopaki wrócili z nart (śnieg był tylko sztuczny, warunki okropne). Wtedy w ciągu 10 minut całą konstrukcję spakowaliśmy radośnie do pudła, gdzie będzie czekać do następnej okazji :-)

Ta pakowalność klocków Kidy jest ich kolejną zaletą, do tego estetyczny wygląd (brawo za pomysł z kolorowymi rzepami!), możliwość ozdobienia po swojemu, solidność (żaden się nie rozwalił, nie naderwał, nie pogiął - porządny gruby karton) i możliwość kombinowania ze sobą klocków od najprostszego sześcianu do wieży z dachem.

A tak wygląda zabawa klockami Kidy na filmiku promocyjnym:



Polecam z czystym sumieniem małym i większym architektom :-)

I jeszcze słówko o konkursie na fanpejdżu Mamowa - można tam wygrać zestaw kartonowych lalek lub domków by Kidy. Nie trzeba nic udostępniać, wystarczy polubić :-) Do 10 marca 2014.

25 lut 2014

Made my day

Zawsze cieszy, kiedy ktoś inny realizuje twój pomysł na biznes dużo lepiej , niż ty sam byś to zrobił/a.
Dlatego z dziką radością wypatrzyłam dziś informację, że jest firma, która produkuje czepki do pływania dla dreadziarzy :-)
Niszę tę odkryłam kilka lat temu udając się z Córką na zajęcia pływania dla niemowląt. Obsługa basenu kategorycznie zażądała, abym odziała swą głowę w czepek. A już wtedy dreadów miałam sporo i ledwie mieściły się pod chustką, czy pod czepkiem z lycry. I zapragnęłam wtedy czepka nieprzemakalnego, w którym mogłabym pływać do woli bez strachu, że mokre i ciężkie dready ściagną mnie na dno :-> I że będę je potem musiała cały dzień suszyć.
Długo szukałam w sklepach czepka w rozmiarze XXL, niestety bezskutecznie. Aż tu nagle takie cudo:
The Egghead soque™

Zachcianka dnia, jaram się :-)

PS. Dreadziarze - może jakieś wspólne zamówienie zrobimy? Żeby przesyłka ze Stanów taniej wyszła?

23 lut 2014

Tęcza jakiej nie znacie



Kolekcje Rainbows Rubbish zbierane na plażach przez Liz Jones z Australii


 Instalacja z ubrań by Guerra de La Paz


Mandala z resoraków - Car-Atlas Rainbow by David T. Waller

20 lut 2014

Kidy - nowe polskie zabawki z kartonu

Za każdym razem kiedy wyznaję publicznie swą miłość do kartonu (a także zwykłego papieru, ścinków do kolaży, papieru czerpanego, papier mache, tektury falistej i najcieńszych na świecie bibułek) czuję się trochę dziwnie. Pociesza mnie tylko fakt, że nie jestem w swych upodobaniach odosobniona :-) I że coraz więcej można wypatrzeć polskich firm produkujących rzeczy z kartonu. Głównie zabawki, ale zdarzają się też meble i inne akcesoria.
Tym razem jednak przedstawiam firmę Kidy i ich kartonowy system konstrukcyjny :-)


Konstrukcje można budować tak jak na tym filmiku. Jak widać kartonowe elementy wyposażone są w rzepy, co ułatwia łączenie ich ze sobą. Relacja z testowania na żywo już wkrótce na blogu :-)

19 lut 2014

Ekogranty, konkursy, szał

Taka sytuacja, że co chwila gdzieś jakiś konkurs ogłaszają, oczywiście mam oko głównie na ekokonkursy, więc może i wy skorzystacie :-)

1. Kto ma facebooka, to może wziąć udział w konkursie I♥recykling na fanpejdżu Stena Ekostacja.  Trzeba narysować/ulepić/wykleić jakiś rysunek z tym hasłem. A wygrać można torby do segregacji . Czas do piątku :-) 



2. Szukamy dobrych składów! Jeszcze jeden konkurs facebookowo-etykietowy. Wygrać można skądinąd dobre książki (mimo koszmarnej okładki) "Czy wiesz, co jesz". Zadanie konkursowe to znaleźć produkt, który ma dobry skład (bez zbędnych E, polepszaczy, antyzbrylaczy, barwników i syfnych dodatków) i dodać go na stronę CzytamyEtykiety.pl. Dodawać można do końca tygodnia, czyli 23.02.


3. Z Kujawskim pomagamy pszczołom - konkurs grantowy dla placówek edukacyjnych (szkoły, przedszkola, biblioteki, itp.). Można dostać do 8000 na projekt wspierający pszczoły i/lub edukacje ekologiczną. Termin do końca lutego.


4. Konkurs na plakat i/lub film na festiwal "EkoFilm". Można zgłaszać filmy przyrodnicze dotyczące obszarów Natura 2000. Nagrody pieniężne i rzeczowe. Terminy: do 15 marca (plakat), do 28 marca (film).

5. Zielona ławeczka - sympatyczny konkurs minigrantowy na projekt zazieleniający okolicę. Wziąć mogą udział grupy osób (z obowiązkowym udziałem kogoś ze spółdzielni/wspólnoty/zarządcy terenu) z osiedli w miastach powyżej 50 000 mieszkańców. 
Wygrać można zieloną ławeczkę i 1000zł na realizację swojego zielonego projektu. Niby to niewiele, ale sadzonek sporo można za to kupić. Rejestracja do 15 kwietnia, zgłoszenia projektu do 30 kwietnia.


6. Konkurs fotograficzny "Mój ekodzień". Wygrać można tablet lub odtwarzacz mp3. Termin do 25 kwietnia.



P.S. A to co prawda nie konkurs, ale bezpłatne warsztaty w ramach projektu Uzdrowisko Warszawa. Gdybym mieszkała w stolycy, to chętnie wzięłabym w nich udział. Może kogoś zainteresuje :-)
Zaprojektuj usługę dla miasta

16 lut 2014

Kulki z dezodorantów

Dezodoranty kulkowe to jeden z tych śmieci, które rzadko trafiają do upcyklingu... Tzn. tak mi się wydawało do tej pory. A tymczasem okazuje się, że kulki mają potencjał :-)

1. Naszyjnik z kulek

2. Kolczyki z tychże
3. Drzewko RGB (cokolwiek to znaczy) z forum elektroda.pl


4. Skrzaty z bloga A tak się bawimy.

5. Zabawka dla kota (wraz z instrukcją) z bloga Re-use-duce-cycle



15 lut 2014

Dzika kuchnia

Na urodziny dostałam Dziką Kuchnię Łukasza Łuczaja, na którą czaiłam się już od dość dawna. Nie jest to książka do czytania jednym tchem, bardziej do przeglądania i wyrywkowej lektury. Ale lubię sobie przed snem kartkować i poczytać o strzałce wodnej lub chrzanie pospolitym i wyobrażać sobie chleb upieczony na liściu chrzanu właśnie :-)

Dzika kuchnia to zielnik kucharski - zdjęcia, ryciny, przepisy, wiedza praktyczna przeplatane są osobistymi refleksjami autora. O przyrodzie i nie tylko. Do listy rzeczy to do dopisuję więc: nauczyć się rozpoznawać jadalne chwasty, posmakować nalewki z czeremchy, frytek z czyścca błotnego, zupy krem z jasnoty, piwa pokrzywowego.
To niesamowite, że w Polsce mamy ponad 1000 gatunków dzikich roślin, które nadają się do jedzenia. Jakie niewykorzystane bogactwo. Chwała więc Łukaszowi Łuczajowi za dobrą robotę w popularyzacji chwastów na talerzu.

Jeśli lubicie informacje typu: "Bulwy zawierają inulinę i skrobię. Inulina to wielocukier (tak jak skrobia), ale jest złożona z cząsteczek fruktozy. Przewód pokarmowy człowieka jej nie trawi - przechodzi do jelita grubego, gdzie staje się pożywką dla pożytecznych bakterii jelitowych. Niestety wywołuje gazy, na szczęście bezwonne (dwutlenek węgla)." [ o topinamburze :-)] - zanabądźcie koniecznie.

Oprócz strony Łukasza są też inne chwasto-blogi, m.in. Człowiek w lesieLeśna spiżarniaMr Wilson Bushcraft, Kura z doktoratemPrzewodnik survivaluBushcraft - człowiek z buszu. I oczywiście Miastożercy :-) Przydać się też może kalendarz sezonowości dzikich roślin jadalnych

13 lut 2014

Ekopublikacje cz.2

Dział Ekopublikacje rozrasta się w tempie ekspresowym :-)
W ostatnim tygodniu orzybyły m.in. dwie nowości:
1. E-book o sortowaniu, z przydatną wiedzą, który śmieć nadaje się do recyklingu, a który nie :-) dla mnie zdecydowanie najlepszym newsem jest to, że plastikowej czy szklanej butelki po oleju nie trzeba myć przed wrzuceniem do kosza, bo i tak zostanie odpady są płukane w jakimś kwasie (szkło) czy detergencie (plastik), a więc szkoda domowej wody :-)
E-book można pobrać stąd: czterykaty.pl

2. Publikacja dla miłośników drzew, czyli Jak dbać o drzewa. Dobre praktyki ochrony zadrzewień. 
Całe 170 stron przykładów dbania i zaniedbania związanych z drzewami z różnych gmin w Polsce. To raczej publikacja specjalistyczna, niż praktyczny poradnik. Jeśli chcecie coś bardziej od serca, to polecam blog Ludzie i drzewa.



11 lut 2014

Biodegradowalne torebki foliowe? - greenwashing na przykładach, cz.II

No cóż, to nie jest najnowsze odkrycie, ale podobnie jak w przypadku wody butelkowanej, niewiele ludzi zdaje sobie sprawę, że ekotorby wcale nie są eko. Mam tu na myśli foliówki reklamowane jako biodegradowalne, które jednak biodegradowalne nie są.
Ale zacznijmy od definicji biodegradacji, czyli biochemicznego rozkładu związków organicznych na proste związki nieorganiczne. Polimery biodegradowalne są całkowicie przetwarzane przez mikroorganizmy na dwutlenek węgla, wodę i humus. Polimer uważa się za biodegradowalny jeśli w całości ulega rozkładowi przez bakterie w glebie lub w wodzie w ciągu 6 miesięcy.
Folia biodegradowalna wykonana jest np. z surowców roślinnych pochodzących m.in. z przerobu kukurydzy (mieszanka naturalnych cukrów oraz organicznych poliestrów). Takie produkty mają europejską normę EN 13432, rozkładają się dzięki pracy bakterii lub grzybów, proces ten wspomaga naturalne światło, nadają się do kompostowania i rozkładają na związki przyjazne środowisku (wodę, dwutlenek węgla oraz inne resztki organiczne).
Powyższy znaczek to znak ekologiczny oznaczający biodegradowalność. "Przeznaczony jest dla opakowań, które rozkładają się podczas kompostowania i nie uwalniają szkodliwych substancji. Produkty ekologiczne z tym symbolem ekologicznym są w pełni biodegradowalne i mogą być kompostowane wraz z odpadami organicznymi. Podczas kompostowania nie uwalniają substancji szkodliwych dla środowiska. Etykieta ekologiczna jest przyznawana przez DIN CERTCO (Niemiecki Instytut Standaryzacji)." Szczerze mówiąc pierwszy raz zetknęłam się z tym znakiem dopiero szukając artykułów do niniejszego wpisu.
Chociaż ogólnie idea biodegradowalności jest świetna, to jest kilka ale... Problematyczna jest nie tylko kwestia oznaczania takich produktów odpowiednim znakiem, ale także kwestia kompostowalności takich torebek. Niestety mało kto wie, że  powinny tam trafiać, a biofolie ulegną biodegradacji tylko na kompoście przy zachowaniu określonych warunków (obecność mikroorganizmów, dla niektórych produktów obecność tlenu). Ponadto technologia produkcji tworzyw biodegradowalnych jest co najmniej siedem razy droższa niż zwykłego polipropylenu.

Niestety większość foliówek, określanych jako EKO i biodegradowalne, w rzeczywistości jest co zaledwie degradowalna, czyli rozkłada się na polietylenowy pył (który jest o tyle niebezpieczny, że przenika do gleby i wody). Są to więc materiały biorozpraszalne. A te już mają dużo gorszą opinię i zdecydowanie nie nadają się na kompost. Greenwashingiem jest więc nazywanie się ich przyjaznymi dla środowiska i zamieszczanie na nich napisów 100% EKO, wizerunków drzewek, czy zielonych listków, najlepiej w kolorze zielonym. Problem jest w tym, że nawet na stronie producenta takich eko-toreb trudno znaleźć skład produktu, zresztą dla osoby nieobeznanej w temacie taki skład niewiele mówi. Warto zapoznać się z poniższym linkiem:
Różnica pomiędzy torbami degradowalnymi a biodegradowalnymi opisana jest tutaj.

Poznęcajmy się dla przykładu nad Janem Niezbędnym, który kilka lat temu wprowadził do sprzedaży serię worków na śmieci EkoNatura.
"Nowe worki na śmieci Eko Natura Jana Niezbędnego są przyjazne dla środowiska [tia, jasne].
Zawierają specjalny dodatek d2w [ale jaki konkretnie???], dzięki któremu po 18-24 miesiącach rozpoczyna się proces degradacji (rozpadu worków)[a nie biodegradacji].
Degradacja zachodzi w naturalnych warunkach, w obecności powietrza. Jej tempo zależy od temperatury i wilgotności środowiska. Całkowity rozpad [i znów - ale nie biodegradacja] worków Eko Natura po kilku latach, a zwykłych worków na śmieci po 400 latach.
Na wysypisku śmieci (w Polsce na wysypiska trafia 90% śmieci)[skąd te dane?] worki eko natura uwalniają swoją zawartość i dzięki temu odpadki organiczne ulegają kompostowaniu [czyżby? po tym, jak worek się rozpadnie na pył po kilku latach?].
Worki wykonane są z folii degradowalnej w kolorze jasnej zieleni [świetny pomysł, jak na to wpadli?] na każdym worku znajduje się nadruk Eko Natura [WOW] oraz logo JN. Zastosowanie taśmy umożliwia pełne wykorzystanie pojemności worka oraz jego szczelne zamknięcie. Worki te są wyjątkowo wytrzymałe [oczywiście, wytrzymują całe lata]. Występują w dwóch pojemnościach:
35L (50x60cm) 15szt i 60L (60x72cm) 10szt."
To cytat ze strony producenta. Tylko zamieniłam oryginalne wyboldowanie na fragmenty, które powinny zwrócić uwagę świadomego konsumenta, a w nawiasach kwadratowych nie mogłam powstrzymać się od komentarzy. 

 Morał:
Olać biotorebki i foliowe torebki. Jeśli możesz - nie bierz. A jeśli już jakaś do ciebie trafi, to użyj jej ponownie (do pakowania drugiego śniadania, jako worek na śmieci do łazienkowego kosza, do upcyklingu). Ponoć aby środowiskowy koszt wyprodukowania plastikowej jednorazówki się zwrócił należy ją wykorzystać 4 razy. Torbę bawełnianą aż 131.