Nie mogę przejść obojętnie obok spadających i mrugających do mnie kasztanów :-) Nie da się. I znów mam wypchaną nimi kieszeń. I torbę. Jesień.
Dla tych bardziej rozważnych (i praktycznych) niż romantycznych podaję przepis na klej z kasztanów (znaleziony na spryciarze.pl) :-)
Ta formalina trochę mi się nie podoba, ale chyba można ją pominąć. Opis eksperymentu znalazłam na forum Arcus dla łuczników (zdjęcie też stamtąd):
" Kasztanowy klej domowej roboty przyda się majsterkowiczom. Dobry do sklejania elementów papierowych robótek typu rzeźby z papieru gazetowego. O główny składnik czyli kasztany łatwo jesienią, no i dlatego też wtedy klej zazwyczaj robimy. Oprócz kasztanów potrzebne będą jeszcze: zimna woda, formalina – można ją kupić w sklepie chemicznym lub w aptece, na allegro natomiast kosztuje ok. 18,50zł za 200ml płynu, no i jakiś mały wręcz miniaturowy słoiczek na klej. W zasadzie w zależności od tego ile chcesz otrzymać kleju tyle dobierasz składników. Kilka kasztanów obierz z brązowej skórki i zmiel je bardzo drobno – można to zrobić w ten sposób: najpierw rozdrobnić nożem a potem utrzeć w moździerzu. Do proszku kasztanowego dodaj tyle zimnej wody z dodatkiem kilku kropel formaliny, aby powstała gęsta papka – coś na kształt budyniu. Gotowy klej najlepiej od razu użyj, lub trzymaj w zakręcanym słoiczku w wilgotnym miejscu, żeby opóźnić jego zaschnięcie."
Natomiast w serwisie Jestem Panią Domu (ano!jsem to ja..) znalazłam podobny przepis na mączkę kasztanową (ponoć dobrze czyści) i krochmal z tejże, no zobaczymy...
17 wrz 2011
16 wrz 2011
No i znów sprzątamy świat
Tzn. nie wiem, czy bierzecie udział w takich akcjach, ale Przedszkole Mojej Córki owszem - wysprzątali plac zabaw :-) Dodatkowo zbierają kasztany i żołędzie dla zwierzaków oraz zakrętki od butelek na wózek dla chorego dziecka. Oraz standardowo - baterie i makulaturę. I jeszcze starają się o jakieś superekocertyfikaty. No, i dobrze.
Jakby ktoś miał ochotę sobie z dzieckiem pokolorować obrazki związane tematycznie ze Sprzątaniem Świata, to zapraszam tutaj.
Jest jeszcze taka strona - Klimat dla dzieci - całkiem sympatyczna, choć w zamieszczonym tam Kalendarzu Młodego Ekologa sprzątanie świata nie zostało zaznaczone, a szkoda.
A skoro już o edukacji ekologicznej najmłodszych mowa, to chciałam się jeszcze poznęcać nad serią Środowisko naturalne wydawnictwa Book House.
Kupiłam dla Córki dwie części, bo miała fazę na książeczki z naklejkami. No, więc naklejki rzeczywiście są (ale jedna wydrukowana była odwrotnie, tzn. w odbiciu lustrzanym) i to chyba jedyna zaleta tych książeczek. Grafika i estetyka leży, obrazki są niezrozumiałe, a polecenia trochę od czapy. Rady odnośnie dbania o środowisko też średnio nadają się do czytania (dydaktyzm na maxa), więc jakby ktoś chciał wydać 5,90 to raczej odradzam. Można te pieniądze lepiej zainwestować :-)
Jakby ktoś miał ochotę sobie z dzieckiem pokolorować obrazki związane tematycznie ze Sprzątaniem Świata, to zapraszam tutaj.
Jest jeszcze taka strona - Klimat dla dzieci - całkiem sympatyczna, choć w zamieszczonym tam Kalendarzu Młodego Ekologa sprzątanie świata nie zostało zaznaczone, a szkoda.
A skoro już o edukacji ekologicznej najmłodszych mowa, to chciałam się jeszcze poznęcać nad serią Środowisko naturalne wydawnictwa Book House.
Kupiłam dla Córki dwie części, bo miała fazę na książeczki z naklejkami. No, więc naklejki rzeczywiście są (ale jedna wydrukowana była odwrotnie, tzn. w odbiciu lustrzanym) i to chyba jedyna zaleta tych książeczek. Grafika i estetyka leży, obrazki są niezrozumiałe, a polecenia trochę od czapy. Rady odnośnie dbania o środowisko też średnio nadają się do czytania (dydaktyzm na maxa), więc jakby ktoś chciał wydać 5,90 to raczej odradzam. Można te pieniądze lepiej zainwestować :-)
14 wrz 2011
To w tamto
This into that to strona, na której Jim Rosenau z Kaliforni pokazuje zrobione przez siebie półki, szafki, stoły i krzesła. A wszystkie zrobione z książek.
Jim wyrastał w domu pełnym książek, ponieważ jego ojciec i dziadek prowadzili wydawnictwo. Co tydzień chodził do biblioteki i nie kwestionował tego, że po książkach się nie pisze i nie zagina rogów. Ale pewnego dnia spojrzał na nie z innej strony...
Każdy przedmiot to małe dzieło sztuki. Jim bawi się słowami, zestawiając tytuły książek (np. półka zatytułowana Auto Erotism z dwóch książek o samochodach i 3 o czymś zupełnie innym):
Jim wyrastał w domu pełnym książek, ponieważ jego ojciec i dziadek prowadzili wydawnictwo. Co tydzień chodził do biblioteki i nie kwestionował tego, że po książkach się nie pisze i nie zagina rogów. Ale pewnego dnia spojrzał na nie z innej strony...
Każdy przedmiot to małe dzieło sztuki. Jim bawi się słowami, zestawiając tytuły książek (np. półka zatytułowana Auto Erotism z dwóch książek o samochodach i 3 o czymś zupełnie innym):
13 wrz 2011
Papierowe koraliki
Kto powiedział, że papier nie nadaje się do wyrobu biżuterii?
1. Korale z papier mache, (plus tutek)
2. Koraliki z pasków papieru (plus tutek)
Ładne, prawda?
Istnieje nawet cały serwis poświęcony koralikom z papieru - Paper Beads...
A na koniec - papierowe naszyjniki, bransoletki i kolczyki jako produkt fair trade robiony przez kobiety w Ugandzie, czyli Bead for life.
Kupując takie koraliki (lub masło shea) pomagasz kobietom i ich rodzinom zarabiać na życie. Dobry pomysł także dla europejskich spółdzielni socjalnych, np. warszawskiej Spółdzielni Mam :-)
1. Korale z papier mache, (plus tutek)
2. Koraliki z pasków papieru (plus tutek)
Ładne, prawda?
Istnieje nawet cały serwis poświęcony koralikom z papieru - Paper Beads...
A na koniec - papierowe naszyjniki, bransoletki i kolczyki jako produkt fair trade robiony przez kobiety w Ugandzie, czyli Bead for life.
Kupując takie koraliki (lub masło shea) pomagasz kobietom i ich rodzinom zarabiać na życie. Dobry pomysł także dla europejskich spółdzielni socjalnych, np. warszawskiej Spółdzielni Mam :-)
11 wrz 2011
Po prostu oddam
W końcu przeczytałam Sztukę prostoty Dominique Loreau i mam ochotę wyrzucać, wyrzucać, wyrzucać...Co prawda Mój Wewnętrzny Chomik ostro się buntuje, ale małymi kroczkami dojdziemy do jakiegoś minimalistycznego kompromisu.
Gdyby ktoś był zainteresowany czeskimi książkami, kasetami magnetofonowymi z lat 80 (m.in. soundtrack z Dirty Dancing), pluszakami, naklejkami FreeTibet i broszurami - Poradnikami użytkowania pieluch wielorazowych, to oddam za koszt wysyłki :-)
Gdyby ktoś był zainteresowany czeskimi książkami, kasetami magnetofonowymi z lat 80 (m.in. soundtrack z Dirty Dancing), pluszakami, naklejkami FreeTibet i broszurami - Poradnikami użytkowania pieluch wielorazowych, to oddam za koszt wysyłki :-)
4 wrz 2011
Koszula z pokrzyw?
Dzięki trollującemu na Wegedzieciaku Tośkowi, dowiedziałam się o istnieniu płótna z pokrzywy. Zaintrygowało mnie to, ale po dokładnym przeczytaniu opisu wyrobu takiego płótna, stwierdziłam że zanim bym zebrała odpowiednią ilość pokrzywy (z 4,5 kg zielska otrzymujemy zaledwie 10-15 gram włókna), zdobyła wszystkie narzędzia (mielnicę, klepadło, szczypce, zgrzebła i krosna) i utkała kawałek materiału, to upłynęłoby wiele zim i wiosen...Pozostanę raczej przy swojskiej wełnie, bawełnie ze szmateksu, konopiach, czy lnie.
Są jednak tacy, którzy spróbowali uzyskać włókno z pokrzyw. Ich eksperyment pokazany jest na stronie zmer.eu (grupy rekonstruującej życie średniowiecza) Oto rezultat - sznurek z pokrzywy:
Buszując po stronie pasjonatów średniowiecza znaleźć można przepisy i opisy wyrobu naturalnych barwników, mąki z żołędzi, tytoniu z szyszek, poduszki z puchu pałki wodnej, średniowiecznych ziołowych kosmetyków. (zmer.eu )
Natomiast na stronie anastazja.org, oprócz płótna z pokrzywy, znajdziecie więcej ciekawych informacji, m.in. o komunikacji roślin leśnych, zakładaniu wspólnot i osad rodowych (lub istniejących już w Rosji osadach) i wyrobach z cedru syberyjskiego. Nawet jeśli trąci to wszystko sekciarstwem, to i tak warto zajrzeć :-)
Są jednak tacy, którzy spróbowali uzyskać włókno z pokrzyw. Ich eksperyment pokazany jest na stronie zmer.eu (grupy rekonstruującej życie średniowiecza) Oto rezultat - sznurek z pokrzywy:
Buszując po stronie pasjonatów średniowiecza znaleźć można przepisy i opisy wyrobu naturalnych barwników, mąki z żołędzi, tytoniu z szyszek, poduszki z puchu pałki wodnej, średniowiecznych ziołowych kosmetyków. (zmer.eu )
Natomiast na stronie anastazja.org, oprócz płótna z pokrzywy, znajdziecie więcej ciekawych informacji, m.in. o komunikacji roślin leśnych, zakładaniu wspólnot i osad rodowych (lub istniejących już w Rosji osadach) i wyrobach z cedru syberyjskiego. Nawet jeśli trąci to wszystko sekciarstwem, to i tak warto zajrzeć :-)
31 sie 2011
PET for pets, czyli Futterflasche
Takie oto sympatyczne zastosowanie dla 2 butelek PET znalazłam na stronie We upcycle.com.
Smacznego :-)
Smacznego :-)
30 sie 2011
Rospuda, Szumawa - jedna sprawa
Dzisiaj będzie o tym, co się dzieje u naszych sąsiadów. Tych od Krecika i Makowej Panienki. Otóż trwa u nich bój o Park Narodowy Szumawa, podobnie jak kilka lat temu w Polsce o Rospudę.
Tym razem nie chodzi o obwodnicę i budowanie drogi, ale o wycinanie drzew w strefie ścisłego rezerwatu. Powód: drzewa zaatakował kornik.
Dyrektor parku Ján Straský (były polityk, z ochroną przyrody mający niewiele wspólnego) uznał, że najlepszym sposobem ratowania lasu jest po prostu jego wycięcie (nu, nu, nu).
Ekolodzy chcieliby zostawić tą sprawę przyrodzie - niech radzi sobie sama, bez ingerencji człowieka, tak jak po drugiej stronie granicy, w Bawarii.
Efekt: Wykarczowanych ponad 5 hektarów drzew, pomimo obecności obrońców parku.
Poniżej na króciutkim filmiku możecie zobaczyć, jak policjanci wynoszą mojego przyjaciela ze strefy wycinki :-/
Każdy może pomóc Szumawie, opis akcji i adres do wysyłania protestów znajdziecie tu.
Zdjęcie: Erik Čipera
Tym razem nie chodzi o obwodnicę i budowanie drogi, ale o wycinanie drzew w strefie ścisłego rezerwatu. Powód: drzewa zaatakował kornik.
Dyrektor parku Ján Straský (były polityk, z ochroną przyrody mający niewiele wspólnego) uznał, że najlepszym sposobem ratowania lasu jest po prostu jego wycięcie (nu, nu, nu).
Ekolodzy chcieliby zostawić tą sprawę przyrodzie - niech radzi sobie sama, bez ingerencji człowieka, tak jak po drugiej stronie granicy, w Bawarii.
Efekt: Wykarczowanych ponad 5 hektarów drzew, pomimo obecności obrońców parku.
Poniżej na króciutkim filmiku możecie zobaczyć, jak policjanci wynoszą mojego przyjaciela ze strefy wycinki :-/
Każdy może pomóc Szumawie, opis akcji i adres do wysyłania protestów znajdziecie tu.
Zdjęcie: Erik Čipera
28 sie 2011
Tapchan
I w końcu wiem, skąd pochodzi słowo "tapczan". Spójrzcie na stronę tapchan.com - jakie proste miejsca wypoczynkowe, które znam głównie z czeskich herbaciarni :-) W naturze też się dobrze komponują...
25 sie 2011
Lody lody dla ochłody
Właśnie się zajadam home made banana ice cream :-) Całkowicie wegańskie, bez mleka, cukru i sztucznych dodatków. Banalnie proste, potrzebne są tylko banany i blender.
Przepis w wersji angielskiej tu, a w wersji polskiej poniżej:
1. Kroimy banana na plasterki na talerzu i wkładamy do zamrażalnika
2. Po godzinie zmrożone plasterki miksujemy, rozcieramy, ucieramy na gładką masę
3. Jemy.
Jak komuś mało słodko, to może dodać miodu albo słodu albo inszych dodatków. Ale jednoskładnikowe także wymiatają. Smacznego!
Znowu edit (nowa tradycja?): A co sądzicie o tych? Jeśli smakują tak dobrze, jak wyglądają...
Plus przepis.
Obiecuję, że to już ostatnia edycja tego postu. Ale skoro jesteśmy w temacie lodowym, to może słyszeliście o fantastycznych wegańskich lodach mieszkającego w Sopocie Włocha Giuseppe Lamandiniego?
Pozwalam sobie przekopiować z bloga weganizm.
Przepis w wersji angielskiej tu, a w wersji polskiej poniżej:
1. Kroimy banana na plasterki na talerzu i wkładamy do zamrażalnika
2. Po godzinie zmrożone plasterki miksujemy, rozcieramy, ucieramy na gładką masę
3. Jemy.
Jak komuś mało słodko, to może dodać miodu albo słodu albo inszych dodatków. Ale jednoskładnikowe także wymiatają. Smacznego!
Znowu edit (nowa tradycja?): A co sądzicie o tych? Jeśli smakują tak dobrze, jak wyglądają...
Plus przepis.
Obiecuję, że to już ostatnia edycja tego postu. Ale skoro jesteśmy w temacie lodowym, to może słyszeliście o fantastycznych wegańskich lodach mieszkającego w Sopocie Włocha Giuseppe Lamandiniego?
Pozwalam sobie przekopiować z bloga weganizm.
"Co roku brytyjskie Towarzystwo Wegańskie organizuje konkurs na najlepszy produkt wegański roku w 8 kategoriach. W tym roku polskie lody mają szansę na zajęcie pierwszego miejsca. Poniżej osobista prośba Giuseppe Lamandiniego oraz instrukcja, jak zagłosować w konkursie.
Jestem włoskim rzemieślnikiem produkującym ekologiczne wegańskie lody Gelati Giuseppe. Biorę udział w konkursie "The Vegan Society Awards 2011" organizowanym przez Vegan Society na najlepszy wegański produkt. By wziąć udział w głosowaniu wypełnij formularz na stronie: http://www.vegansociety.com/about/vegan-awards/nominations.aspx
Wstaw swój adres email w polu "Please enter your email address" oraz wpisz Gelati Giuseppe w polu "Best Vegan Society Trademarked food product"(pierwsza rubryka poniżej adresu mailowego).
Na koniec naciśnij przycisk u dołu "Done". Jest czas do 31 sierpnia 2011, godz. 17.00.
Twój adres email weźmie udział w losowaniu, w którym nagrodą jest kosz pełen wegańskich smakołyków wart 100 funtów!"
Pomóżcie Giuseppemu wygrać :-)
23 sie 2011
Ekotarg
A to znacie? Wirtualny targ ekologiczny, czyli serwis skupiający producentów produktów ekologicznych.
Ekotarg .Wyszukiwać można sklepy, producentów, restauracje i gospodarstwa agroturystyczne (ale tu ubogo, tylko jedna pozycja). Zapowiada się dobrze, ale zapewne z powodu słabej reklamy, niewiele osób (w tym także prowadzących ekobiznesy) o tym wie. Zatem propaguję, rozgłaszam, podaj dalej.
Edycja: Jak Partenia słusznie zauważyła jest jeszcze jedno miejsce dla zdezorientowanych konsumentów, którzy pragną kupić coś lokalnego, ekologicznego, organicznego, cruelty free i fair trade w dodatku.
Dobre zakupy na ekonsumencie to taki przewodnik-wyszukiwarka podzielony na przejrzyste kategorie. Można też samemu dodać markę lub producenta, jeśli jesteśmy przekonani, że jest OK. Co prawda na razie opracowane są tylko dwie kategorie (odzież i zabawki), więc niecierpliwie czekam na kolejne (kosmetyki, papier, elektronika, środki czystości, no i żywność).
Ekotarg .Wyszukiwać można sklepy, producentów, restauracje i gospodarstwa agroturystyczne (ale tu ubogo, tylko jedna pozycja). Zapowiada się dobrze, ale zapewne z powodu słabej reklamy, niewiele osób (w tym także prowadzących ekobiznesy) o tym wie. Zatem propaguję, rozgłaszam, podaj dalej.
Edycja: Jak Partenia słusznie zauważyła jest jeszcze jedno miejsce dla zdezorientowanych konsumentów, którzy pragną kupić coś lokalnego, ekologicznego, organicznego, cruelty free i fair trade w dodatku.
Dobre zakupy na ekonsumencie to taki przewodnik-wyszukiwarka podzielony na przejrzyste kategorie. Można też samemu dodać markę lub producenta, jeśli jesteśmy przekonani, że jest OK. Co prawda na razie opracowane są tylko dwie kategorie (odzież i zabawki), więc niecierpliwie czekam na kolejne (kosmetyki, papier, elektronika, środki czystości, no i żywność).
7 sie 2011
Unplugged
Nie zważając na pogodę, Ekomania kupiła zgrzewkę pasztetów sojowych i pakuje plecak. Kilka dni bez kompa przyda się każdemu. Żebyście się nie nudzili zbytnio w tym czasie, możecie sobie przeczytać książkę minimalistycznego guru - Leo Babauta'y, czyli "FOCUS. A simplicity Manifest in the Age of Distraction"(SKUPIENIE. Manifest prostoty w czasach rozproszenia). Załadowałam sobie tego ebooka do swojego czytnika książek i znikam się skupiać na prawdziwym świecie :-)
Do zobaczenia za tydzień!
Do zobaczenia za tydzień!
5 sie 2011
Balonowy dywan i bumlampa
O piłeczkach z balonów już było, ale o dywanie jeszcze nie.
Jeśli więc macie zbędnych 4500baloników to możecie śladem pani Alicji Beck, zrobić dywanik.
Więcej wzorów i kolorów tu.
A co powiecie na taką lampę? Prawda, że nastrojowa? Boom lamps z 01mathery
Jeśli więc macie zbędnych 4500baloników to możecie śladem pani Alicji Beck, zrobić dywanik.
Więcej wzorów i kolorów tu.
A co powiecie na taką lampę? Prawda, że nastrojowa? Boom lamps z 01mathery
4 sie 2011
Szydełko ze szczoteczki
Kiedyś już marudziłam o tym, że trudno znaleźć jakiś mądry i skuteczny sposób na przetwarzanie plastikowo-gumowych szczoteczek do zębów. Pomysł na zrobienie bransoletki z takiej szczotki mnie jakoś nie zachwycił... Przeważnie używam starych szczoteczek do czyszczenia warzyw i naczyń, ale następnym razem chyba zrobię sobie szydełko, o takie:
A do zrobienia takiego potrzebne będą: szczoteczka, nóż introligatorski, papier ścierny i pilnik.
I już.
Znalazłam też sposób na zrobienie szy ze szczo za pomocą metody topienia plastiku, ale przypuszczam, że opary mogą być delikatnie mówiąc niezdrowe. Szydełko zrobione tą drugą metodą wygląda tak (stąd):
Można też olać szczoteczki i zrobić szydło z patyka, jak Sanka, a potem już tylko szydełkować i szydełkować...
A do zrobienia takiego potrzebne będą: szczoteczka, nóż introligatorski, papier ścierny i pilnik.
I już.
Znalazłam też sposób na zrobienie szy ze szczo za pomocą metody topienia plastiku, ale przypuszczam, że opary mogą być delikatnie mówiąc niezdrowe. Szydełko zrobione tą drugą metodą wygląda tak (stąd):
Można też olać szczoteczki i zrobić szydło z patyka, jak Sanka, a potem już tylko szydełkować i szydełkować...
Subskrybuj:
Posty (Atom)































