19 lut 2012

Help! I need somebody!

Bez dłuższych wstępów, od razu przejdę do rzeczy. Otóż pewna osoba w tzw. Trudnej Sytuacji Życiowej potrzebuje pomocy. Nie chce darowizn, tylko po prostu sprzedać uszyte przez siebie ciuszki i torbę. Ubrania wpisują się w nurt szycia recyklingowego, zresztą sami zobaczcie (opisy autorki):
1. Mini

 mini (r.38)
była to zwykła czarna kiecka nieokreślonej/nieciekawej długości
skrócona, ożywiona szkocką falbanką
25,- 


2.  Kratka

 kratka (40-42)
była ohydną spódnicą w rozmiarze 48 i długości niewiadomojakiej
skrócona, zwężona, wyposażona w koronkę
35,- 


3.   Żakiet

żakiet (40-42)
był podpinką do innego żakietu. zyskał kieszonki, zygzak, poduszki na ramionach (nie lubię poduszek osobiście, ale tu zrobiły robotę)
35,- 


4.Pumpy 1


 pumpy1 (38)
a takie sobie jakieś zwykłe spodnie to były, spodobał mi się deseń, natomiast nawet doprowadzając się do zagłodzenia, nie wbiłabym się w nie.
skrócone, zmarszczone pod kolankiem, wyposażone w falbankę, ukryte kieszonki na pupie
30,- 


5.Pumpy 2
 pumpy2(40)
no fajne spodnie były, ale że też nie było szans na naszą wspólną przyszłość, poszły pod nóż.
skrócone, zmarszczone pod kolankiem, ozdobione dyskretnymi lampasami i guziczkami tu i ówdzie. z przodu kieszenie, z tyłu jedna ukryta-chyba na prawym pośladzie.
35,- 


6. Pik

 pik (40?42?)
nie wiedziałam co z nią zrobić, materiał nie w moim stylu (chyba ortalion), była długa, bezkształtna i w ogóle taka sobie
skrócona, podpikowana do połowy, +zygzaki. z przodu, kieszenie, z boku (bodajże po lewej ) coś dziwnego, co pewnie miało nadawać bojówkowy charakter.
(teraz sama chętnie bym ją przytuliła, ale..rozmiar nie ten :-D )
35,- 


7. Torba pik (dwustronna) - 50zł



A zatem - chętni mogą się zgłaszać bezpośrednio do krawcowej (także z pytaniami o dokładniejsze wymiary i prośbami o więcej zdjęć): ewkamarkocka[małpa]gmail.com .

14 lut 2012

Playing for Change

Pewnie znacie Playing for Change, bo projekt to nienowy. Co jakiś czas puszczam sobie jako zastrzyk Dobrej Energii.
Muzycy z Playing for Change od 2004 roku nagrali  57 piosenek. A wszystko zaczęło się od Marka Johnsona i Enzo Buono - duetu, który podróżując po świecie nagrywał lokalnych muzyków śpiewających jedną piosenkę (np. Don't Worry), a potem zmiksował to do kupy. Efekt genialny, można się zakochać:


Dzisiaj Playing for Change to także fundacja, multi-kulti zespół muzyczny, który wydaje płyty, koncertuje i zmienia świat.

13 lut 2012

Zły pył

Nie, to nie nazwa punkowej kapeli (choć jest do wzięcia, nie roszczę sobie żadnych praw).
To raczej ostrzeżenie dla mieszkańców Opola - od kilku dni stężenie pyłu PM w powietrzu przekracza dopuszczalne normy.  Lepiej nie wietrzyć mieszkań, nie wychodzić na spacery z dziećmi, nie oddychać.

Szkoda, że strona, na której można sprawdzić aktualne stężenia różnych związków w Opolu jest nieprzejrzysta, normy podane są tylko dla dwutlenków siarki i azotu (look), a skąd ja - laik totalny- mam wiedzieć, że wskaźnik pyłu zawieszonego powyżej 200 to już przekracza stan alarmowy (i to czterokrotnie)? Poza tym w pomiarach pojawiła się niepokojąca mnie radiacja - martwić się tym już teraz, dzwonić do służb specjalnych czy czekać na alarm?

Skąd ten pył? Jak donosi strona miasta Opola "Pył PM 10 powstaje głównie w wyniku procesu niecałkowitego spalania tworzyw sztucznych, płyt meblowych zawierających tworzywa sztuczne.Największym zagrożeniem związanym z pyłem dla zdrowia ludzkiego są jego dwie właściwości:
- rozmiar cząsteczki, w związku z tym mogą wnikać do układu oddechowego i krwionośnego powodując zwiększone ryzyko zachorowań oraz ogólne osłabienie tych układów, 
- skład chemiczny cząstki: na powierzchni pyłów przenoszone są toksyczne związki chemiczne niebezpieczne dla zdrowia ludzkiego, takie jak: metale ciężkie (arsen, nikiel, kadm, ołów) oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, w tym benzo(a)piren."

Kto spala śmieci na nielegalu? Krasnoludki?

12 lut 2012

Ekologia dla każdego

Dzisiaj chciałam napisać kilka słów o drugiej książce z ekologicznej serii wydawnictwa National Geographic (dziękuję!).

Ekologia dla każdego. 100 sposobów na to jak każdego dnia dbać o środowisko naturalne to praktyczny poradnik dla wszystkich, którzy chcieliby chociaż trochę zadbać o swoje relację z Mamą Ziemią. Na pierwszym miejscu znajdziemy oczywiście 3 filary ekologicznego postępowania, czyli 3R (reduce-reuse-recycle). Oprócz namawiania do ograniczania konsumpcji, produktów wielorazowego użytku i recyklingu, znajdziemy też rady dotyczące zalet wspierania produktów lokalnych, prania na sucho czy uprawiania własnego ogródka. Poradnik składa się z kilku części (w domu, w ogrodzie, w pracy, na zakupach, w podróży, w społeczności), co ułatwia poszukiwanie Dobrej Rady :-) Miłośnicy statystyk, obliczeń i procentów także będą zadowoleni - w wielu przypadkach autorzy podają przemawiające do wyobraźni obliczenia, typu: "Przeciętny komputer włączony przez cały dzień zużywa prawie 1000 kilowatów energii rocznie i przyczynia się do emisji tony dwutlenku węgla. Dla porównania komputer wyłączany pod koniec dnia zużywa niespełna 250 kilowatów." (rada nr 58 - po wylogowaniu wyłącz).
Książka przyda się tym, którzy chcieliby "coś zrobić" dla środowiska, ale tak naprawdę nie wiedzą, od czego mają zacząć. Teraz już nie mają wymówki :-)

9 lut 2012

Międzynarodowy Dzień Pizzy

Ponieważ Stiopa napisał, że dziś jest Dzień Pizzy, to proszę bardzo - niezawodny Wujek Google wypluł z siebie aż 2 przepisy na eko-pizzę (przepis nr 1, przepis nr 2). Żadnego nie przetestowałam, bo do pieczenia mam dwie lewe ręce i rzadko kiedy z piekarnika wyciągam coś o powalającym smaku i konsystencji. Dla wegan jest także pizza wegańska, choć dla niektórych pizza bez sera to nie pizza...

Pisząc o pizzy nie mogę zapomnieć o pomysłowym pudełku (do pizzy na wynos), czyli tzw. Green box. Ten "szwajcarski scyzoryk wśród pudełek na pizzę" (o którym już zresztą pisałam, ale powtarzanie jest matką nauk, czy jakoś tak) można łatwo podzielić na części, które będą służyć jako talerzyki. Można je też łatwo złożyć, żeby bezpiecznie zostawić sobie kawałek pizzy "na później". Oszczędza się na myciu talerzy, a złożone pudełka zajmują mniej miejsca na wysypisku. Wciąż jednak są to śmieci, tym bardziej, że zatłuszczony papier nie podlega recyklingowi...
Może więc pudełko do pizzy wielorazowego użytku?
Mówisz i masz :-)
Firma (również amerykańska) Good news reuse wymyśliła Pi Pan, czyli stalowy pojemnik wielorazowego użytku na pizzę. Lekki, trwały, wytrzymały. Ale czy się przyjmie? Jego twórcy twierdzą, że Pi Pan zwraca się już po 35 użyciach. Może w telepizzy niekoniecznie (bo jak zmusić klienta, żeby oddał pojemnik?), ale w firmie cateringowo/stołówkowej... Może :-)

A dla tych, którzy nie wiedzą, jak wykorzystać kartonowe pudełka po pizzy, kilka inspiracji:
1. Pizza Box Art w zupełnie nowym wydaniu (bo oczywiście to też już było)
2. Solarny piekarnik (choć do lata jeszcze daleko, you can make it with children)
3. Zabawki  (boisko i kuchenka)

4. Mozaikowe płyty chodnikowe (no chyba że "stepping stones" oznacza coś innego). Zwróćcie uwagę na połączenie pudełka po pizzy i wieszaków :-)

A może macie jakieś inne extra pomysły?

8 lut 2012

Ja wieszak, ty wieszak, on wieszak... - czyli eko-wieszak vol.4

O wieszakach wspominałam już wielokrotnie. Zarówno o tym, co można z nich zrobić (biżu, lampa, krzesło, tu też warto zajrzeć), jak również pokazując przykłady rzeczy, które mogą nam posłużyć jako wieszak (tetrapaki, kasety, stare zabawki, butelki PET i tektura). Czas na aktualizację tego fascynującego tematu :-)

Tezę, że wszystko może być wieszakiem potwierdzają poniższe przykłady :
Stare buty na obcasach:
Albo nie daj boże noże:
czy elementy baterii łazienkowej:

A co jeszcze można zawiesić na wieszaku oprócz ubrań?
na pewno papier toaletowy:

albo codzienną prasę:
I na koniec - z czego zrobić wieszak, kiedy akurat w szafie zabrakło wolnych "ramionek"?
Przypominam o tekturze i PETach - jak zawsze niezawodne.
Gałąź  też się nada:

A może rolka po folii i kawałek sznurka? (tak jak tu):
Taki Re Szak można kupić w Eco Shopie lub zrobić samemu :-) .

6 lut 2012

Ale kwas!

Zamiast wstępu chciałam zamieścić zdjęcie, ale jakoś nie znalazłam w sieci wystarczająco dobitnego, a mój aparat się zepsuł. Więc bez zdjęcia, za to z opisem :-)
Problem jest następujący - twarda woda = kamień. Kamień osadzający się tu i ówdzie, a najbardziej w kiblu, no niestety. Jako że od kilku lat nie używam tych wszystkich chemicznych łazienkowych pachnideł, kostek do ubikacji, pachnących zawieszek itp., to żadna piana nie przykrywa tego, co kryje się na dnie... A kryje się kamień, sporo kamienia. Nie chcę z nim walczyć Domestosem, ani innym toksycznym świństwem, więc wypróbowałam już sodę, sodę z octem i colę - wszystko na próżno.
Spytałam więc o radę bardziej doświadczonych i doradzili mi kwasek cytrynowy. Mało tego - znów sami mi ten kwasek dowieźli do testowania. Dzię-ku-ję!
Uprzejmie donoszę, że testy zakończyły się powodzeniem. Pozostawiony na kilka godzin (jakoś zapominałam wsypać go na noc, choć tak byłoby optymalnie) w kiblu kwasek (duuużo kwasku) dał radę czarnej plamie, yes yes yes :-)
Więc niniejszym polecam. Kto nie wypróbuje - się nie przekona...

4 lut 2012

Bracia mniejsi

W zimie mają szczególnie ciężko. Kto? Nie tylko ptaki, ale zwierzęta w schroniskach i bezpańskie koty też. No więc - wykażmy trochę serca i zaangażowania, tak jak grupa nastolatków z Opola, która w opuszczonym budynku spontanicznie założyła azyl dla zwierząt. Dzięki więźniom, którzy wynieśli z pustostanu kupę gruzu i wstawili okna, w schronisku przetrwa zimę osiem kotów i psów. Można brać przykład, a nawet trzeba.
Bo tak naprawdę wsparcia potrzebuje większość (jeśli nie wszystkie) schronisk. Pomóc można na wiele sposobów. Poniżej apel Kahy dotyczący Celestynowa pod W-wą.
"Schronisko w Celestynowie potrzebuje Ciebie, więc rusz tyłek i pomóż! Zostań wolontariuszem - spacery z psami to świetny pretekst, żeby wreszcie się ruszyć, a celestynowskie lasy bardzo urokliwe.
Oprócz ludzi, potrzebne są:
- karmy dla psów i kotów (sucha, puszki, ryż, makaron)
- witaminy, środki profilaktyczne, przeciwko pchłom i kleszczom
- posłania, koce, kołdry i poduszki (nie z pierzem)
- zabawki, smakołyki, miski
- żwirek dla kotów i środki czystości "

Szczegóły przekaże Kaha z Chwilowego punktu siedzenia.
Kto jak nie ty? Kiedy jak nie teraz?

2 lut 2012

Zielony marketing

Mimo siarczystego mrozu moje myśli krążą dziś wokół nasion i Miejskiej Partyzantki Ogrodniczej. I ekologicznych materiałów promocyjnych. Są takie w ogóle? Co waszym zdaniem jest lepszym gadżetem reklamującym "coś" - torebki nasionek (nawiasem mówiąc pomysł ten wykorzystało pewne kwitnące województwo  w swojej kampanii promocyjnej), czy bomby nasienne (na przykład w kształcie serca)?


W sumie i jedno, i drugie mi się podoba, więc informacja dla wszystkich poszukujących (lub producentów) ekologicznych materiałów reklamowych - jest nisza. Póki co natrafiłam na jedną firmę, w której można zamówić Ekologiczne gadżety, czyli nasiona, roślinki w puszce, papier z nasionkami (pamiętacie growing paper?) , czy spersonalizowane nasiona fasoli. Te ostatnie jakoś do mnie nie przemawiają, ale to i tak lepsze od kolejnej smyczy na klucze czy balonika z logo firmy xxx.
Oczywiście zawsze zostaje możliwość DIY - do bomb nasiennych potrzebny jest stary papier (gazety i trochę papieru toaletowego albo chusteczek higienicznych), trochę nasion, mikser, woda i foremki na lód (albo opakowanie po bombonierce). I voila - seed bombs mogą czekać na walentynki (dla partyzanta ogrodowego jak znalazł), urodzinki, tzw. event albo wiosnę po prostu...
Ale gdyby w moim mieście stanął automat Green Aid (zamiast gumy do żucia można kupić bombę nasienną) to wcale bym się nie pogniewała. Wcale a wcale!

31 sty 2012

Zabawy na mrozie

Hu hu ha! Przypominam o lodownikach, zamrażalnik niepotrzebny :-)
A dla chętnych dodatkowo przepis na lodowy świecznik:
A może przepiękne kolorowe kule-zmarzlule albo tort lodowy? Dziękuję za zgodę na umieszczenie zdjęcia Izabeli Jędrulak-Mocur, autorce bloga emilowowarsztatowo  (w zakładce "zima" znajdziecie wiele innych pomysłów na zabawę z lodem i śniegiem).

Moje kule już się mrożą na balkonie...
No, i jeszcze lodowe serca, na Walentynki jak znalazł (jeśli mróz się utrzyma):
Albo taki kolorowy lodownik do powieszenia:

Zamrażać, zamrażać, ice is nice :-)

30 sty 2012

Kosz na śmieci

Są kosze i kosze. Zdarzają się fajne designerskie pomysły, niektóre z nich możecie obejrzeć na Ulicy Ekologicznej. Tylko, czy zwykłego śmiertelnika stać na kosz do segregacji za 600zł? Nawet z wmontowaną zgniatarką do butelek?
U siebie w domu mam 2 kosze do recyklingu, kupione w hipermarketach, czyli po taniości (ok. 50 zł). Jeden jest podzielony na dwie części (śmieci ogólne i tetrapaki), drugi ma trzy (plastik, szkło, papier). Ich minusem jest to, że nie są zbyt pojemne (każdy z pojemników ma ok. 20-30 litrów), więc szybko się zapełniają. Zgniatarka do plastiku przydałaby się na pewno... Albo taki Armstrong bin:

Kosz ugniatany na pewno doceniliby wszyscy, którzy płacą za wywóz określonej ilości śmieci, a nie ryczałtem. Polscy projektanci też już wymyślili taki kosz, a konkretnie Paweł Marcinkowski
który zaprojektował Fillit ("Składa się z dwóch części wchodzących jedna w drugą – górnej ruchomej i dolnej stałej.Po napełnieniu pojemnika użytkownik wciska nogą lub ręką, górną część kosza (może również na nim usiąść), co powoduje zgniatanie znajdującego się w środku papieru. Dzięki sprężynom górna część samoczynnie powraca. Do pojemnika zakłada się standardowy worek na śmieci o pojemności 30 litrów, mocowany do obręczy. Z boku kosza znajduje się uchwyt pozwalający na jego przenoszenie. Pojemnik wykonany jest z tworzywa sztucznego, metodą wtrysku."):

Dobrym rozwiązaniem jest także projekt Piotra Hojdy (również z grupy Makultura). Jego kosz pozwala wykorzystać popularne torebki foliowe, bez konieczności kupowania specjalnych worków na śmieci.

Poza tym bardzo praktyczne są po prostu duże torby. Posiadam 3 kolorowe z tworzywa sztucznego (można prać), ale bywają też bardziej stonowane (beżowe znaczy się) z oznaczeniem słownym.
Na fajny pomysł wpadła włoska firma Flussocreativo wymyślając kosze w kształcie klocków LEGO. Można je ze sobą zestawiać na różne sposoby, wg recyklingowych potrzeb. Lubię to :-)
Ale tak naprawdę pomysł na dzisiejszy wpis pochodzi stąd. Stare obudowy komputerowo-monitorowe jako kosze na śmieci. Do wprowadzenia nie tylko w Brazylii:
A wy? Jak wygląda wasze domowe centrum recyklingu?

29 sty 2012

Stare zabawki - cz.III

Brytyjczycy alarmują - w zeszłym roku na wysypiskach wylądowało 13 milionów zabawek... Nie wiem, kto to policzył i czy chodzi tylko o wysypiska brytyjskie (probably), ale przeraża mnie ta liczba. I jestem wkurzona na tych wszystkich speców od marketingu i ich gazetki z plastikowym szajsem tak pożądanym przez dzieci... Nie wiem jak wy, ale mam ochotę wystrzelić w kosmos wszystkich 20 kucyków Filly i całą rodzinę Petshopów oraz tych, którzy je wymyślili...
Ale póki co podrzucam kolejną garść inspiracji dla rodziców, którzy mają dość nadmiaru zabawek i szukają sposobów na ich twórczą utylizację. Przypominam też o części pierwszej i części drugiej. Wasze pomysły też mile widziane :-)
1. Przytulna sofa zrobiona przez Dona Kenella. Jedyne 5000$.
2. Car-oseria z resoraków, konkretnie z 4342 sztuk. Kto był tak szalony? W 2006 roku pomysł ten zrealizował James Ford, a potem sprzedał samochód na eBay'u (niestety nie podano za ile).

3. Tęczowa mandala zrobiona z równie zawrotnej ilości samochodzików (niektóre źródła podają 1500, niektóre 3000, może po prostu były dwie) zrobione przez Davida t Waller'a:

4. Asamblaż
5. 1,5 metrowy żyrandol by Stuart Haygarth:

28 sty 2012

Nikola Semotánová

Czeska projektantka i konceptualistka Nikola Semotanova ma w swoim portfolio kilka projektów z wykorzystaniem surowców wtórnych.
Biżuteria z butelek PET:
Instalacje z płyt CD (tu Skóra smoka 2007):
Jednorazowe torebki z foliówek:
I refleksja nad butelką PET " jedną z rzeczy, które nam uprzyjemnia i ułatwia życie.Jest tak lekka, że w zasadzie nosimy tylko wagę wody lub innego napoju, który zawiera. Jej waga jest niemal niedostrzegalna. A przecież - kiedykolwiek na nią spojrzę - mam uczucie, że to właśnie nasze pokolenia jest obciążone brzemieniem cięższym niż inni ludzie w historii. Brzemieniem zanieczyszczenia i dewastacji środowiska naturalnego, za które już dzisiaj płacimy swoją przyszłością.
Świat, w którym żyjemy będzie kiedyś placem zabaw dla naszych dzieci i dzieci naszych dzieci.
Może na pierwszy rzut oka wygląda pięknie, ale z bliska już nie jest tak pięknie.
Tak samo jak zabawki, które zrobiłam. Co prawda "działają" i mogłyby się podobać dzieciom... Ale! - jeśli ich dotkną i będą się nimi bawić - zranią się o ich ostre krawędzie..."

26 sty 2012

Dżinsy po raz trzeci

O dżinsach już było, ale dawno i nieprawda. Czas na kolejny odcinek z cyklu - przerabianie starych dżinsów, yeah.
W tym celu koniecznie zobaczcie galerię fotek na Flickrze stworzoną przez Elizabeth Abernathy.

Ciekawy efekt uzyskuje się zestawiając różne odcienie dżinsów, tak jak w tej aplikacji:
lub w spódnicy bandażowej na blogu Dagmary (zdjęcia nie zamieszczam, bo prawa autorskie zastrzeżone), ale zajrzyjcie :-)
Warto tez spojrzeć na zwycięskie prace w wyzwaniu dżinsowym na art-piaskownicy .
A dżinsowe resztki, czyli paski, obszycia, szlufki można wykorzystać do zrobienia oryginalnej wycieraczki
lub podkładki pod kubek/garnek:
A może recyklowac dżinsy na większą skalę? Na przykład używając ich jako materiału izolacyjnego lub akustycznego w budownictwie? Na taki pomysł wpadła firma Bonded logic. Produkowane przez nich ociepliny i materiały z recyklowanych włókien mogą być użyte także jako materace lub warstwa izolacyjna w basenach. Szacuneczek.
Na uwagę zasługuje też denim paper, czyli papier produkowany przez Green Field Paper Company ze starych dżinsów i makulatury.
A słyszeliście o tym, że dżinsów nie trzeba prać? A przynajmniej nie tak często, jak się powszechnie sądzi... Eksperyment ciekawy i potwierdza moje podejrzenia dotyczące tego, że pranie jest przereklamowane (zapewne zmowa producentów detergentów :-P )... Zamiast prania można zamrażać :-) Co prawda plam to nie usunie, ale zapaszki i roztocza znikną.