Już dawno chciałam napisać o kuchennym recyklingu, czyli wykorzystywaniu wszystkiego, co w pośpiechu często ląduje na kompoście.
A tymczasem, jak się okazuje, i
obierki mają swoje drugie życie.
Chipsy z ziemniaczanych obierek pokazuje w pełnej krasie
Jadłonomia na swoim blogu.
Wyglądają smakowicie, aż mam ochotę dziś popełnić :-)
Ciekawy sposób na owocowe resztki (ogryzki, skórki od cytryny, jabłek, bananów etc.) prezentuje na wd
amanitka. Przepis na enzymy (nie znam się na chemii, ale jest to coś w rodzaju octu owocowego, tutaj
podejście naukowe i eksperyment ) jest prosty - wystarczą obierki, cukier i drożdże (choć bez drożdży też się uda). No, i trochę cierpliwości, bo proces wymaga czasu i codziennego potrząsania słoikiem :-)
Zastosowania takiej mikstury są szerokie - uniwersalny środek czyszczący, nawóz, repelent na owady, odplamiacz, a nawet płyn do mycia zębów.
Innym pomysłem na jabłkowe obierki jest herbatka owocowa. Ususzone skórki (oczywiście z jabłek eko, pryskanych bym nie ryzykowała), pokrojone, plus cynamon i goździki zalać wrzątkiem, odcedzić i pić.
A co z fusami od kawy i herbaty? No, oczywiście
peeling i maseczki :-) A serio, to nie próbowałam - od zapachu kawy mnie odrzuca raczej, szorować wanny też nie lubię, więc u nas zazwyczaj lądują na kompoście. Co najwyżej herbaciane torebki czasem stosuję jako kompres na oczy...
W kuchni stosuję jeszcze recykling chleba, bo Córka wyjada zawsze środek pajdy, a skórki zostawia na talerzu. Lądują więc potem w zupie, a czasem w kotletach chlebowych. Ewentualnie suszą się i wędrują do zaprzyjaźnionego z Ciocią Jadzią gospodarstwa.
A skoro już o chlebie mowa, to słyszeliście o
naczyniach otrębowych? Spotkałam się z nimi już kilka lat temu, ale w niedzielę miałam okazję spróbować ich bezpośrednio na Ekobazarze.
Naczynia powstają z otrąb, które są produktem ubocznym z mielenia mąki. Fajne toto, po użyciu można wywalić na kompost i nie martwić się o nic. Albo zalać mlekiem i potraktować jako składnik owsianki. Albo podgryzać sobie w chwilach wielkiego głodu (o ile ktoś lubi smak otrąb).
Kupić można
tu. Polecam na pikniki i imprezki na działce.
A wasze recyklingowe sposoby kuchenne? Podzielcie się, proszę!