17 paź 2019

Nie pogrążaj się! Tydzień przeciwko depresji klimatycznej. Mini-kurs mailowy.

Do stworzenia tego kursu zainspirowała mnie Lena, z którą tydzień temu byłam na kręgu mieszanym w intencji Ziemi. Dużo by opowiadać, bo wiele myśli i uczuć nam się wtedy wylało :-) Ale po spotkaniu przyszedł do mnie pomysł na ten kurs - może się to akurat coś dla ciebie?



A zatem - być może jesteś osobą, która segreguje śmieci, uprawia pomidory na balkonie, chodzi boso po lesie, a może nawet masz swoje wielorazowe woreczki z firanki na zakupy 😊 Ale może, tak samo jak ja i Lena, czujesz że to za mało. Że to nie wystarcza. Co robić w tej pieprzonej sytuacji?

Od 28 października przez 7 dni będę ci mailowo wysyłała pomysły na konkretne działania, które możesz podjąć już teraz - indywidualnie lub grupowo. Nawet jeśli będzie to „tylko” internetowy kliktywizm  i podpisywanie petycji w sprawie ochrony środowiska. Wszystko po to, aby poprawić swoje poczucie sprawczości i wiary w to, że nasze działania mają sens.

Dla kogo jest ten kurs?
Dla wszystkich osób, które czują, że segregacja śmieci to za mało, a nie chcą pogrążyć się w depresji klimatycznej.
Czego potrzebujesz?
Internetu i dostępu do maila.
Ile to kosztuje?
Nie chcę od ciebie pieniędzy, tylko zaangażowania 😊 Ale pomyślałam, że super by było, gdybyś wpłacił/a darowiznę dla jednej z trzech zaproponowanych przeze mnie organizacji, które aktywnie działają na rzecz środowiska. Choćby 10 zł albo tyle, ile uznasz za stosowne.
Czy muszę ci podawać maila?
Nic nie musisz 😊 Ale kurs będzie prowadzony mailowo, więc no tego… A jeśli wyślesz mi skan lub prtscr z potwierdzeniem przelewu dla danej organizacji (swoje dane osobowe oczywiście możesz zamazać), to na koniec kursu dostaniesz ode mnie specjalny ekobonus.

Aha, to nie będzie jakiś superwyczesany kurs mailowy z dopieszczonymi PDFami (bo dopiero się tego uczę), za to obiecuję ci 7 mailowych pigułek ekoprozacu – przeciwko depresji klimatycznej.

To kto wskakuje na pokład?


1 komentarz:

Frajda pisze...

Właśnie dopiero teraz to przeczytałam. Przegapiłam i tyle. Jak było?