1 mar 2015

Płyty. Chodnikowe.

Luty nie był najlepszym czasem na pisanie, ale już wszystko przyspiesza, czuć wiosnę w powietrzu i jest bardzo sympatycznie. Może i na blogu tak będzie :-)

A póki co - trochę sztuki chodnikowej.
Takie płyty pojawiają się co jakiś czas na opolskich chodnikach (choć MZD ostrzega, że jest to nielegalne). Autor nieznany, ale jeśli by tu kiedyś trafił/a, to serdecznie pozdrawiam :-)







Kiedyś będzie lepiej. Tymczasem to rysunek kretołaka :-)

A to nie z Opola, ale też ładne:





23 lut 2015

Haft radykalny

Już 2 razy (tu i tu)pisałam o nietypowych makatkach Ani Zajdel - makatkach wywracających stereotypy i przerabiających klasyczne hasła na wywrotowe.
Miałam niedawno okazję wziąć udział w warsztatach z Anią we wrocławskim EkoCentrum (mimochodem - bardzo pozytywne miejsce i ciekawe rzeczy się w nim dzieją).
Oto efekt warsztatów (cytat z Córki):


I jeszcze to:



Później byłam na wernisażu makatkowej wystawy Ani w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej w Opolu. Wystawę można oglądać do końca marca!


12 lut 2015

Jest sprawa


"Senat skończył prace nad projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Politycy zignorowali tysiące głosów poparcia dla zapisów, które pozwoliłyby "zwykłemu Kowalskiemu" zarobić na własnym wiatraku czy ogniwach fotowoltaicznych. Zaproponowali inne rozwiązanie, które będzie korzystne jedynie dla spółek energetycznych, a nie dla obywateli.

Jest jednak szansa, że posłowie ponownie staną po stronie obywateli i odrzucą niekorzystne zmiany zrobione w Senacie. Poprośmy posłów o utrzymanie swojego stanowiska. Niech wiedzą, że nie chcemy być oszukiwani!"

Jak to zrobić? Wyślij e-maila do posła/posłanki, o przykładowej treści "Apeluję o odrzucenie senackich zmian w ustawie o OZE i przywrócenie poprawki prosumenckiej w kształcie przyjętym już raz przez Sejm. Stańcie po stronie obywateli, a nie koncernów energetycznych!"

Nie znasz żadnego posła? Wrzuć taki apel na ich facebookowy profil lub fanpage ich partii:
https://www.facebook.com/polskie.stronnictwo.ludowe.psl
https://www.facebook.com/kppis
https://www.facebook.com/sojusz
https://www.facebook.com/PlatformaObywatelska
https://www.facebook.com/solidarnapl
https://www.facebook.com/TwojRuchpl
https://www.facebook.com/pages/Bezpieczeństwo-i-Gospodarka/560276687439066


Możesz też podpisać petycję: zmienmy.to/petycja/apel-do-sejmu-prosimy-o-poparcie-rozwiazan-korzystnych-dla-ludzi-nie-koncernow-energetycznych/

Swoją drogą ciekawe są powiązania pomiędzy licznymi posłami PO a spółkami energetycznymi w Polsce :-/

 

O co chodzi z tymi prosumentami? 
"Rozwój technologii (np.panele fotowoltaiczne) pozwala ich użytkownikom na produkcję energii elektrycznej nie tylko na własne potrzeby, ale także na sprzedaż. W ten sposób użytkownicy sieci energetycznej stają się prosumentami energii. Dokładnie tak jak już kilkanaście lat temu wskutek rewolucji internetowej z konsumentów informacji przekształcili się w prosumentów produktów cyfrowych.

Dzięki rewolucji energetycznej coraz więcej Niemców, czy Duńczyków częściowo uniezależniło się od firm energetycznych. Niektórzy poszli krok dalej, stając się dostawcą energii do sieci. W Polsce rozwój rynku prosumenta utrudnia przestarzałe prawo. Nakłada ono na potencjalnych prosumentów szereg zbędnych wymogów, utrudniających wytwarzanie energii na własne potrzeby, a także jej ewentualną sprzedaż.


Edit: No, i warto listy pisać? Warto :-)
Kilka dni temu Sejm odrzucił poprawki Senatu i przyjął poprawkę prosumencką do ustawy o OZE (odnawialnych źródłach energii). "Energetyka obywatelska to ogromna szansa na zrównoważony rozwój– dzięki zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego, podnoszeniu konkurencyjności, powstawaniu nowych miejsc pracy, rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw." mówił fragment petycji do Senatu z prośbą o poparcie poprawki.
 

8 lut 2015

Hackując życie, cz. 2

Równo rok mija od postu Hackując życie, czas więc na drugą część :-)

1. Rulony w porządku



2. Ponoć są specjalne klipsy do ściągania ramiączek stanika, ale po co kupować?


3. Pantofle w podróży:

4. Golarka w podróży:



5. Krojąc cebulę


3 lut 2015

Pszczoły takie mądre, wow

Ferie sprzyjają lekturze zaległych czasopism, a tam...
Wywiad z Joanną Bagniewską, zoolożką. Okazuje się, że jest w sieci, więc też przeczytajcie: klik

Nie sądziłam, że pszczoły są takie mądre, tzn. nasłuchałam się już o tej  inteligencji roju i ich zwyczajach, ale żeby rozpoznawały narkotyki, czy materiały wybuchowe...

Tymczasem "szkolenie pszczoły na wykrywacza narkotyków trwa 6 sekund
Trzy sekundy z zapachem zakazanej substancji, trzy sekundy z cukrem. Dla bezpieczeństwa trening powtarzaliśmy kilka razy, pszczoły przechodziły też dwa "egzaminy". Cały proces razem z przerwami zajmował parę godzin. Każda z naszych pszczół pracowała tylko dwa dni - później wracały do ula, do swojego pszczelego życia. Mieliśmy naprawdę znakomite wyniki. Próbowaliśmy wykrywać różne substancje, np. próchnicę drewna w mieszkaniach. Zabrakło ostatniej fazy - eksperymentalnej - ale nie znaleźliśmy inwestora. W zasadzie byliśmy o krok od ostatecznego produktu, który chcieliśmy wypuścić na rynek - zbudować hotel dla pszczół na lotnisku, gdzie miałyby odpowiednie warunki."
Genialne, mam nadzieję, że inwestor się znajdzie i pszczoły zastąpią psy :-) Przynajmniej częściowo. No, i pod warunkiem, że pszczoły przetrwają. Bo jak wiadomo, ich życie stoi pod znakiem zapytania. Giną masowo i nie za bardzo wiadomo dlaczego. Możliwe, że to kwestia pestycydów, GMO, niezrównoważonego rolnictwa i zmian klimatu. 


Na szczęście coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z zagrożenia (brak pszczół=nie ma komu zapylić roślin= brak żywności = brak ludzi) i działa w tej sprawie. Greenpeace postawiło np. hotele dla owadów w każdym większym mieście Polski (nawet w Opolu :-)). A to domek dla owadów w Berlinie (foto by Natalka).





Generalnie nie mam takiej zajawki na pszczoły jak niektórzy (np. miejscy pszczelarze z W-wy, którzy założyli Pszczelarium), a zwierzęta (a już zwłaszcza owady) trzymam na bezpieczny dystans, ale fajnie że są ludzie, którzy to ogarniają :-)


15 sty 2015

Patrzeć nie znaczy widzieć

Gdybym wiedziała, że wystarczy na blogu napisać, że szukam pracy, to zrobiłabym to wcześniej :-) W każdym razie to już nieaktualne, uff.
I znów można spojrzeć na świat przez służbowe okulary :-)






Inne pomysły na wykorzystanie starych oprawek:

Kalendarz (z recyclart.org)




Zwierzyniec (by Margherita Marchioni)






Bałwan:


A przy okazji - jeśli macie jakieś stare okulary, to aktualnie trwa zbiórka (korekcyjnych i przeciwsłonecznych) dla Afryki: www.dzieciafryki.com/okulary-dla-afryki.html oraz dla Polaków mieszkających na Syberii: www.wroclaw.pl/okulary-dla-syberii






7 sty 2015

Your trash is my treasure

Czas coś napisać w Nowym Roku. Nie zaczął się on dobrze, ale może po rozpaczliwym początku będzie już tylko lepiej? Oby.

Tymczasem szukam pracy, najlepiej sensownej, ekologicznej, etycznej i sympatycznej :-) A, no i płatnej oczywiście (bo wolontariatów mam aż nadto). W Opolu lub zdalnie. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Co do innych marzeń/planów/brońboże postanowień, to rok temu miałam takie. W tym roku lista jest podobna, z tą małą różnicą, że opolska kooperatywa w końcu się rozkręciła i działa b. sprawnie (i jest nadzieja na RWS z prawdziwego zdarzenia) :-)
I nie marzę już o naturalnym placu zabaw, tylko o huśtawkach na przystankach :-P


Poza tym nieustannie marzę o odgruzowaniu przestrzeni osobistej i pozbyciu się zbędnych rzeczy. Idzie mi coraz lepiej, dzięki założonej niedawno lokalnej grupie freecyklingowej na fejsbuku (a jednak FB ma swoje plusy). Wymianki i oddawanki idą tam dużo lepiej niż na ogólnopolskim Oddam Odpady. Udało mi się pozbyć nawet pudełka starych wypisanych flamastrów, stosiku płyt CD, słoika kapsli i kilku lalek typu Barbie niepierwszej świeżości. Czyli wszystkich tych przedmiotów, które kompulsywnie zbieram, a nigdy z nich/nimi nic nie robię :->
Powoli też przerzedza się biblioteczka (na rzecz ebooków i książek z biblioteki) i stos papierów różnej maści. Tylko spalonych garnków nikt nie chce :-P



30 gru 2014

Boro art, czyli sztuka łatania

Japoński termin boro odkryłam dzięki autorce bloga "Stuff you can't have"
Za takie właśnie blogi lubię internet. Ale najpierw o boro.
Wyraz ten ma kilka znaczeń:
1. zniszczona i nieprzydatna rzecz
2. podarte i połatane stare ubranie
3. wykorzystanie starych tkanin/ patchwork materiałów, przy pomocy ściegu sashiko (taka jakby fastryga).

Efekt tego ostatniego punktu? Dla mnie piękny:


 Styl "łata na łacie plus fastryga" rezonuje z moim poczuciem estetyki i wspomnieniami z punkowych czasów :-)




Interesująco i wyczerpująco o boro napisała Joanna Furgalińska: www.furgaleria.pl. Tu też wzmianka o boro po polsku: www.matsumi.ownlog.com, a tu więcej przykładów: sweetpeapath.blogspot.com

To niesamowite, że niektóre z tych tkanin/ubrań mają ponad 100 lat! Okazuje się, że Japończycy po prostu wymyślili trashion, upcykling i repurposing.






A wracając do bloga, wspomnianego na początku wpisu, to jego autorka na swój sposób wykorzystuje boro, tworząc niekonwencjonalną sztukę.
Np. wyszywając chleb.





18 gru 2014

Do szopy hej


Na przeciwnym biegunie do wypasionych realistycznych (a czasem nawet żywych) szopek bożonarodzeniowych, stoją szopki minimalistyczne (z bloga Natura!lna sprawa).

Ot takie:


I jeszcze taka, z krakowskiej pracowni k. (można kupić na Etsy):




Dla mnie super :-)


Szopka origami też piękna (źródło - Flickr.com):



(możecie spróbować sami)



I ta od Joela (łapcie), wystarczy wydrukować i wyciąć:




A ta w ogóle niepiękna, ale jak najbardziej rozumiem :-)



Inne szopki z recyklingu:   Szopki - cz.I

15 gru 2014

Spalone gary

Jakiś czas temu wydało się, że mam talent. Tzn. talentów mam mnóstwo, ale ten jeden jest wyjątkowy. Talent do palenia garnków. Raz na kilka tygodni, czasem częściej, pojawia się w domu swąd spalenizny, następuje wielkie wietrzenie, a kolejny garnek (w zależności od stopnia spalenizny) wędruje albo do renowacji (sól/soda/ocet/woda utleniona) albo na śmietnik :-/

A jak wykorzystać garnki? Ścianka hałasu to tylko jeden z pomysłów.

Wersja de-lux z obręczy od trampoliny ogrodowej (stąd).

Patelnia pomalowana farbą tablicową może służyć do notowania:


Garnki po wywierceniu dziur mogą stać się doniczkami (stąd).


Budka dla ptaków:

Bałwan:



11 gru 2014

Ogólnopolski Alarm Smogowy

Alarm Smogowy od dwóch lat aktywnie działa w Krakowie, a niedawno do akcji przeciwko zatruwaniu powietrza dołączyły Warszawa, Dolny Śląsk i Podhale. Niestety sytuacja jest zła. Była niedobra już, kiedy prawie 3 lata temu pisałam o złym pyle, a z roku na rok jest coraz gorzej. W Polsce się nie da oddychać. W ubiegły weekend stężeniu pyłu zawieszonego PM10 w Żywcu wynosiło tyle, co zazwyczaj w Pekinie, czyli smog nie lada :-/
"Mieszkając w polskich miastach przyjmujemy rocznie taką dawkę trucizny (benzo(a)pirenu) jaka znajduje się w tysiącach papierosów... Ile palimy nie paląc?" (cytat+infografika z Krakowski Alarm Smogowy)



Niestety mieszkańcy polskich miast wdychają 10 razy więcej szkodliwych substancji niż mieszkańcy Londynu. 
Co robić w tej pieprzonej sytuacji?



Najlepiej nie wychodzić z domu. Jednak nie jest to rozwiązanie na dłuższą metę, a większość ludzi nie może sobie na taką izolację pozwolić. Kupno zapasu maseczek ochronnych także nie wystarczy. Trzeba więc odkochać się w węglu, którego złoża i tak się kończą. To właśnie ogrzewanie w przestarzałych piecach węglowych jest głównym winowajcą polskiego smogu, który zaczyna dokuczać późną jesienią i kończy wraz z sezonem grzewczym. Do tego dochodzi wciąż popularne spalanie śmieci w domowych kotłach. Trzecim ważnym czynnikiem zanieczyszczenia powietrza są spaliny samochodowe.
Walka z niską emisją jest trudna, ale jeśli jej nie podejmiemy, to lepiej nie będzie.

Jeśli myślisz, że skoro mieszkasz w bloku z centralnym ogrzewaniem, to nie masz na tą sytuację wpływu, to nie do końca tak jest. Możesz coś zrobić.
  • Zacznij od sprawdzenia stężenia pyłu zawieszonego w twojej okolicy. Takie pomiary prowadzi każdy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. 
  • Jeśli norma jest przekroczona, zadzwoń do gminnego wydziału ochrony środowiska i spytaj o zalecenia. 
  • A jeszcze lepiej - napisz maila lub złóż pismo z zapytaniem, co gmina robi w sprawie niskiej emisji (czy w ogóle coś robi) i wyraź swoje zaniepokojenie. Możesz przedstawić statystyki, których dostarcza Krakowski Alarm Smogowy. Spytaj, co ty możesz zrobić, aby chronić swoje zdrowie. Czy gmina zapewnia badania w celu diagnozy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc? Możesz spytać, dlaczego poziom informowania społeczeństwa o przekroczonych normach PM10 (a w okresie zimowym prawie zawsze są przekroczone) zaczyna się dopiero po 4-krotnym ich przekroczeniu (czyli od wartości 200μg/m 3 PM10) i czy możliwe jest wprowadzenie lokalnej aplikacji na telefony (na razie tylko Kraków posiada SmokSmog) lub smsowych powiadomień w takich sytuacjach.
Tak, wiem, że to upierdliwe i nikomu się nie chce, co najwyżej poprzestajemy na punkcie pierwszym. Ale najwidoczniej osoby decyzyjne nie zauważają problemu albo nie uważają go aż za tak palący. I nie zauważą go, dopóki takich zgłoszeń nie będzie...
Pokaż, że się martwisz. Powiedz o tym znajomym. Napisz na blogu (albo na fejsie). Jak trzeba, wyjdź na ulice. No chyba, że naprawdę wolisz żyć krócej o kilka lat.