7 cze 2016

Allemansrätten, czyli ważne są słowa, których jeszcze nie znamy

Najbardziej ze wszystkich słów nieprzetłumaczalnych lub takich, dla których nie mamy jednego określenia i możemy je wyrazić tylko opisowo, podoba mi się skandynawskie allemansrätten - "(szw. prawo wszystkich ludzi) – niepisane prawo, obowiązujące w Norwegii (norw. Allemannsretten), Szwecji (szw. Allemansrätten) i Finlandii (fiń. Jokamiehenoikeus) mówiące, że każdy człowiek ma prawo do kontaktu z naturą. Wynika ono z przekonania, że człowiek jest integralną częścią przyrody, zaś cywilizacja ma z nią współistnieć, a nie rywalizować."

Po angielsku będzie to "freedom to roam", czyli prawo do korzystania z krajobrazu publicznego - dróg, lasów, jezior, prawo do "spania na dziko", zbierania grzybów, jagód i ziół, czy do włóczenia się po górach. Niby oczywiste, ale w konstytucji tego nie mamy...
A co powiecie na biofilię? Słowo rozpropagowane przez Bjork i jej album pod tym samym tytułem - oznacza miłość do życia biologicznego i wszelkich jego przejawów :-)


Natomiast w języku niemieckim mamy słówko Waldeinsamkeit, czyli uczucie samotności w lesie i połączenia z naturą. 


Z drzewami związane jest też japońskie słowo komorebi, które odnosi się do promieni słońca prześwitujących przez liście. 



 Źródło: www.huffingtonpost.com

Mamy też japońskie shinrin-yoku - chodzenie do lasu dla relaksu, "kąpiel leśna".


I jeszcze kilka słów z japońskiego, który jest po prostu studnią bez dna, jeśli chodzi o słówka nieprzetłumaczalne:
O boro - czyli sztuce cerowania (ale także "zniszczona i nieprzydatna rzecz" lub " podarte i połatane stare ubranie") już kiedyś pisałam
Z tej samej serii jest kintsukuroi - naprawianie złotem:


 Podoba mi się też „ikigai” - w luźnym tłumaczeniu – powód dla którego budzimy się rano: 

Wabi-sabi tez brzmi nieźle :-) Akceptacja niedoskonałości, piękno w tym, co nieperfekcyjne, odnajduję się w tym.




Lubię też geosminę i petrichor, czyli zapach deszczu:

a dla wszystkich kałużystów urocze islandzkie słówko hoppípolla - oznaczające skakanie w kałużach (jest również piosenka Sigur Ros pod tym samym tytułem):


 I już zupełnie na koniec - zagadka :-) Rozpoznajecie to słowo?

Przy okazji jest to dobry przykład, że trzeba miec dystans do informacji znajdowanych w necie ;-) Ale przynajmniej dowiedziałam się, że słowo wagary pochodzi z łaciny (vagari - włóczyć się, wędrować)

***
Gdyby ktoś jeszcze miał ochotę poeksplorować zbiory słów nieprzetłumaczalnych, to polecacam strony:
wordstuck.co.vu  - można dodać swoje propozycje, jest już kilka polskich :-)
uniquelang.peiyinglin.net/01untranslatable
wordables.com
Dictionary of obscure sorrows
mothertonguesblog.com/category/untranslatable-words
matadornetwork.com/life/35-untranslatable-words-describe-nuances-love
culturenlifestyle.com

4 komentarze:

Krzysztof Elve pisze...

Widziałem kiedyś film, na którym ekipa próbowała na ulicach Tokio itd. ustalić metodą wywiadu, co znaczy ten duet wabi-sabi - nieszczególnie im się to udawało. Znaczenie jest niemalże zapomniane - tak by wynikało z tej niereprezentatywnej żadną miarą próbki.

Ale dorzucę od siebie amae - obecna w kręgu chińskim i japońskim nazwa emocji, coś jak pełna akceptacja drugiej osoby, poza granice znane w naszym życiu codziennym. Inna sprawa to rodzaj zachowania - karōshi - jako śmierć z przepracowania. Sam fakt, że rodzaj śmierci - jak u nas "utonięcie" - zasłużył sobie na odrębną nazwę w tamtym kręgu to świadectwo różnic.

ekomania pisze...

I znów ten japoński :-) Dziękuję za komentarz!
A mi z kolei przypomniało się czeskie słowo "ponorka", które oznacza zarówno łódź podwodną, jak i to uczucie, kiedy jest się zbyt długo z tymi samymi ludźmi i ma się ich dość :-) Można "mieć ponorkę na kogoś", przydatne słówko.

Krzysztof Elve pisze...

W jakim regionie w Polsce to jest używane?
Brzmi z czeska, ale to moje wrażenie niepoparte żadną ekspertyzą :)

ekomania pisze...

Bo to jest czeskie słowo, które w Polsce nie ma odpowiednika. Ale czasem by się przydało :-)