15 lis 2009

eko-czajnik

Już od dawna chciałam wam pokazać, że te wszystkie pomysly, które wynajduję w sieci nie zawsze są wymysłami garstki nawiedzonych karborektyków i czasem rzeczywiście znajdują praktyczne zastosowanie w rzeczywistości... Tylko w tym wypadku nie wiem, co było pierwsze. To zdjęcie solarnej kuchenki znalazłam niedawno w necie:
i wtedy przypomniałam sobie, że kilka lat temu ten sam patent na gotowanie wody, widziałam w indyjskiej części Himalajów - Ladakhu. Oto dowód:

Czajnik trochę słabo widoczny, ale jest tam pośrodku i właśnie gotuje się w nim woda na naszą herbatę, a wprawne oko dojrzy nawet ekopropagandowe napisy na drewnianych strzałko-tablicach "Keep the environment clean".

I tym optymistycznym akcentem...

Brak komentarzy: