24 paź 2012

Recykling kuchenny

Już dawno chciałam napisać o kuchennym recyklingu, czyli wykorzystywaniu wszystkiego, co w pośpiechu często ląduje na kompoście.
A tymczasem, jak się okazuje, i obierki mają swoje drugie życie.
Chipsy z ziemniaczanych obierek pokazuje w pełnej krasie Jadłonomia na swoim blogu. 
Wyglądają smakowicie, aż mam ochotę dziś popełnić :-)

Ciekawy sposób na owocowe resztki (ogryzki, skórki od cytryny, jabłek, bananów etc.) prezentuje na wd amanitka. Przepis na enzymy (nie znam się na chemii, ale jest to coś w rodzaju octu owocowego, tutaj podejście naukowe i eksperyment ) jest prosty - wystarczą obierki, cukier i drożdże (choć bez drożdży też się uda). No, i trochę cierpliwości, bo proces wymaga czasu i codziennego potrząsania słoikiem :-)
Zastosowania takiej mikstury są szerokie - uniwersalny środek czyszczący, nawóz, repelent na owady, odplamiacz, a nawet płyn do mycia zębów.




Innym pomysłem na jabłkowe obierki jest herbatka owocowa. Ususzone skórki (oczywiście z jabłek eko, pryskanych bym nie ryzykowała), pokrojone, plus cynamon i goździki zalać wrzątkiem, odcedzić i pić.

A co z fusami od kawy i herbaty? No, oczywiście peeling i maseczki :-) A serio, to nie próbowałam - od zapachu kawy mnie odrzuca raczej, szorować wanny też nie lubię, więc u nas zazwyczaj lądują na kompoście. Co najwyżej herbaciane torebki czasem stosuję jako kompres na oczy...

W kuchni stosuję jeszcze recykling chleba, bo Córka wyjada zawsze środek pajdy, a skórki zostawia na talerzu. Lądują więc potem w zupie, a czasem w kotletach chlebowych. Ewentualnie suszą się i wędrują do zaprzyjaźnionego z Ciocią Jadzią gospodarstwa.
A skoro już o chlebie mowa, to słyszeliście o naczyniach otrębowych? Spotkałam się z nimi już kilka lat temu, ale w niedzielę miałam okazję spróbować ich bezpośrednio na Ekobazarze.
Naczynia powstają z otrąb, które są produktem ubocznym z mielenia mąki. Fajne toto, po użyciu można wywalić na kompost i nie martwić się o nic. Albo zalać mlekiem i potraktować jako składnik owsianki. Albo podgryzać sobie w chwilach wielkiego głodu (o ile ktoś lubi smak otrąb).
Kupić można tu. Polecam na pikniki i imprezki na działce.

A wasze recyklingowe sposoby kuchenne? Podzielcie się, proszę!

3 komentarze:

Mała rzecz a cieszy pisze...

Świetny i ciekawy post

Panna Basia pisze...

Jeśli nie lubisz zapachu fusów od kawy, to nie stosuj jako peeling do twarzy, tylko do rąk. Można też podlewać nimi rośliny doniczkowe.
Skóry z cytrusów można położyć na grzejniki, żeby pachniało, albo wsadzić do szafy przeciw molom.
My obierki dajemy po prostu zwierzętom.
Pomysł na obierkowe chipsy ziemniaczane jest rewelacyjny, jeśli smakują choć trochę tak, jak skórka ziemniaka z ogniska, to chyba oszaleję z wrażenia.

Tofalaria pisze...

Miałam kiedyś takie naczynia z otrębów - były świetne! Jedyna wada - nie można było ich użyć do mokrych rzeczy typu duszone w kociołku warzywa, bo szybko namiękały. Natomiast faktycznie można było je zjeść :)