28 lip 2012

Lato z komarami

Pora na wyznanie (w sumie mało oryginalne) - nie znoszę komarów. Bezsenne noce z powodu latających potworów tez są mi dobrze znane. Zapominam wtedy o ahimsie, dochodzi do rękoczynów.  Komarofobia spowodowała, że wypróbowałam już większość środków antykomarowych dostępnych na rynku, od olejków eterycznych do śmiercionośnych wkładów Raid wsuwanych do kontaktu. Potwierdzam, że te ostatnie są skuteczne, ale nie zawsze da się je stosować (w lesie?), a poza tym kto mi da gwarancję, że to rzeczywiście jest bezpieczne dla zdrowia?
Łykałam więc B-complex, żeby zmienić zapach swojego potu na nielubiany przez komarzyce, uprawiałam geranium i smarowałam się repelentami dostępnymi w aptekach i drogeriach (Asisko poleca Mugga). No cóż...100%wej skuteczności nie ma, może czas się z tym pogodzić?


Dzięki uprzejmości sklepu Zielone dzieci miałam okazję wypróbować plastry przeciw komarom Green Baby.

To plasterki/naklejki, które zawierają olejek zapachowy, więc po ściśnięciu i naklejeniu na ubranie zaczynają wydzielać intensywną woń citronelli (trawy cytrynowej), za którym komary nie przepadają. Stosowanie jest proste, zapach przyjemny, no i są bezpieczne, nawet dla niemowląt. Generalnie fajny pomysł, zwłaszcza dla tych, którzy nie lubią się smarować chemią.
Czy są skuteczne? Raczej tak, ale bardzo wygłodniałego owada nie odstraszy byle zapaszek. Dlatego nie oczekujcie cudu i jeśli wybieracie się w zakomarzone miejsca na wszelki wypadek lepiej potraktować plastry jako ochronę dodatkową. W każdym razie ja pakuję je do plecaka, bo niedługo ruszam na wakacje :-)

2 komentarze:

Hafija pisze...

Ja stosowałam plastry Mosbito :)działają jak nalezy :)

Zielona pisze...

Kocimiętka na oknie też dobrze komary odstrasza.