11 lut 2014

Biodegradowalne torebki foliowe? - greenwashing na przykładach, cz.II

No cóż, to nie jest najnowsze odkrycie, ale podobnie jak w przypadku wody butelkowanej, niewiele ludzi zdaje sobie sprawę, że ekotorby wcale nie są eko. Mam tu na myśli foliówki reklamowane jako biodegradowalne, które jednak biodegradowalne nie są.
Ale zacznijmy od definicji biodegradacji, czyli biochemicznego rozkładu związków organicznych na proste związki nieorganiczne. Polimery biodegradowalne są całkowicie przetwarzane przez mikroorganizmy na dwutlenek węgla, wodę i humus. Polimer uważa się za biodegradowalny jeśli w całości ulega rozkładowi przez bakterie w glebie lub w wodzie w ciągu 6 miesięcy.
Folia biodegradowalna wykonana jest np. z surowców roślinnych pochodzących m.in. z przerobu kukurydzy (mieszanka naturalnych cukrów oraz organicznych poliestrów). Takie produkty mają europejską normę EN 13432, rozkładają się dzięki pracy bakterii lub grzybów, proces ten wspomaga naturalne światło, nadają się do kompostowania i rozkładają na związki przyjazne środowisku (wodę, dwutlenek węgla oraz inne resztki organiczne).
Powyższy znaczek to znak ekologiczny oznaczający biodegradowalność. "Przeznaczony jest dla opakowań, które rozkładają się podczas kompostowania i nie uwalniają szkodliwych substancji. Produkty ekologiczne z tym symbolem ekologicznym są w pełni biodegradowalne i mogą być kompostowane wraz z odpadami organicznymi. Podczas kompostowania nie uwalniają substancji szkodliwych dla środowiska. Etykieta ekologiczna jest przyznawana przez DIN CERTCO (Niemiecki Instytut Standaryzacji)." Szczerze mówiąc pierwszy raz zetknęłam się z tym znakiem dopiero szukając artykułów do niniejszego wpisu.
Chociaż ogólnie idea biodegradowalności jest świetna, to jest kilka ale... Problematyczna jest nie tylko kwestia oznaczania takich produktów odpowiednim znakiem, ale także kwestia kompostowalności takich torebek. Niestety mało kto wie, że  powinny tam trafiać, a biofolie ulegną biodegradacji tylko na kompoście przy zachowaniu określonych warunków (obecność mikroorganizmów, dla niektórych produktów obecność tlenu). Ponadto technologia produkcji tworzyw biodegradowalnych jest co najmniej siedem razy droższa niż zwykłego polipropylenu.

Niestety większość foliówek, określanych jako EKO i biodegradowalne, w rzeczywistości jest co zaledwie degradowalna, czyli rozkłada się na polietylenowy pył (który jest o tyle niebezpieczny, że przenika do gleby i wody). Są to więc materiały biorozpraszalne. A te już mają dużo gorszą opinię i zdecydowanie nie nadają się na kompost. Greenwashingiem jest więc nazywanie się ich przyjaznymi dla środowiska i zamieszczanie na nich napisów 100% EKO, wizerunków drzewek, czy zielonych listków, najlepiej w kolorze zielonym. Problem jest w tym, że nawet na stronie producenta takich eko-toreb trudno znaleźć skład produktu, zresztą dla osoby nieobeznanej w temacie taki skład niewiele mówi. Warto zapoznać się z poniższym linkiem:
Różnica pomiędzy torbami degradowalnymi a biodegradowalnymi opisana jest tutaj.

Poznęcajmy się dla przykładu nad Janem Niezbędnym, który kilka lat temu wprowadził do sprzedaży serię worków na śmieci EkoNatura.
"Nowe worki na śmieci Eko Natura Jana Niezbędnego są przyjazne dla środowiska [tia, jasne].
Zawierają specjalny dodatek d2w [ale jaki konkretnie???], dzięki któremu po 18-24 miesiącach rozpoczyna się proces degradacji (rozpadu worków)[a nie biodegradacji].
Degradacja zachodzi w naturalnych warunkach, w obecności powietrza. Jej tempo zależy od temperatury i wilgotności środowiska. Całkowity rozpad [i znów - ale nie biodegradacja] worków Eko Natura po kilku latach, a zwykłych worków na śmieci po 400 latach.
Na wysypisku śmieci (w Polsce na wysypiska trafia 90% śmieci)[skąd te dane?] worki eko natura uwalniają swoją zawartość i dzięki temu odpadki organiczne ulegają kompostowaniu [czyżby? po tym, jak worek się rozpadnie na pył po kilku latach?].
Worki wykonane są z folii degradowalnej w kolorze jasnej zieleni [świetny pomysł, jak na to wpadli?] na każdym worku znajduje się nadruk Eko Natura [WOW] oraz logo JN. Zastosowanie taśmy umożliwia pełne wykorzystanie pojemności worka oraz jego szczelne zamknięcie. Worki te są wyjątkowo wytrzymałe [oczywiście, wytrzymują całe lata]. Występują w dwóch pojemnościach:
35L (50x60cm) 15szt i 60L (60x72cm) 10szt."
To cytat ze strony producenta. Tylko zamieniłam oryginalne wyboldowanie na fragmenty, które powinny zwrócić uwagę świadomego konsumenta, a w nawiasach kwadratowych nie mogłam powstrzymać się od komentarzy. 

 Morał:
Olać biotorebki i foliowe torebki. Jeśli możesz - nie bierz. A jeśli już jakaś do ciebie trafi, to użyj jej ponownie (do pakowania drugiego śniadania, jako worek na śmieci do łazienkowego kosza, do upcyklingu). Ponoć aby środowiskowy koszt wyprodukowania plastikowej jednorazówki się zwrócił należy ją wykorzystać 4 razy. Torbę bawełnianą aż 131.

1 komentarz:

EKO HOLIK pisze...

Jeśli już wzięliśmy takiego plastika do domu to nie wyrzucajmy go a zabierzmy na następne zakupy, to również działanie ekologiczne.