10 lat temu w listopadzie pojawiły się pierwsze wpisy na Ekomanii. Jarały mnie wtedy orzechy do prania, pieluchy wielorazowe, serwisy umożliwiające wymianę usług i rzeczy, minimalizm, kuchnia roślinna oraz upcykling. Z tego wszystkiego pozostała mi sympatia do ekonomii współdzielenia się i weganizm :-) Potem pojawiały się ważniejsze dla mnie tematy - kooperatywizm, aktywność lokalna, prawa zwierząt, freecykling, suwerenność żywnościowa, edukacja ekologiczna i przyrodnicza.
Blog miał swoje lepsze i gorsze lata, ale stał się ważną częścią mojego życia. To dzięki Ekomanii zaczęłam współpracę z Ulicą Ekologiczną, której byłam przez jakiś czas redaktorką naczelną (i do dziś stoi wysoko w rankingu "top job"). Wiele się nauczyłam i poznałam sporo niesamowicie mądrych i zaangażowanych osób.
Ale dziś, oglądając Marsz dla Klimatu w Katowicach (na który jednak fizycznie nie dotarłam, żałuję) i czytając newsletter Agaty Dutkowskiej, dopadło mnie zwątpienie. Czy to wszystko ma sens bez zmian systemowych? Czy pojedyncze akty świadomej (anty)konsumpcji mają jakiekolwiek znaczenie? Jak długo jeszcze musimy czekać, aż społeczeństwo osiągnie masę krytyczną i świadomość ekologiczna dotrze do grona osób trzymających władzę? Czy zdążymy przed katastrofą?
Czytając o tegorocznym wystąpieniu 15-letniej Grety Thunberg na COP24, miałam uczucie deja vu - przecież to już było. W 1992 r. na Earth Summit w Rio Centro Brazylia 12-letnia Severn Suzuki na 6 minut zatrzymała świat. Ale nie decydentów.
20 lat później również wzięła udział w panelu dyskusyjnym w Rio i gorzko podsumowała te dwie dekady. Jak złudne było jej ówczesne przekonanie, że słowa prawdy będą mieć wpływ na rządzących.. Nawet o kilka kroków nie zbliżyliśmy się do tzw. zrównoważonego rozwoju. I chociaż w ostatnich zdaniach podkreśliła, że nadal wierzy w to, że jesteśmy w stanie zmienić przyszłość, nie zabrzmiało to dla mnie wystarczająco przekonująco.
Bo znów minęło 6 lat, i znów inna dziewczynka, innymi słowami, mówi nam to
samo - ogarnijcie się, ogarnijmy się, jesteśmy w punkcie zwrotnym.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekoaktywiści/stki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekoaktywiści/stki. Pokaż wszystkie posty
8 gru 2018
9 sie 2018
Jeszcze zdążysz
Jeśli:
- prowadzisz firmę zainteresowaną tematyką społecznej odpowiedzialności biznesu
- posiadasz chęć stworzenia rozwiązań służących ochronie klimatu
- jesteś naukowcem/czynią lub specjalistą/ką z zakresu ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju
- pracujesz w mediach pragnących zapewnić promocję wydarzenia
- masz chęć wolontaryjnie wesprzeć działania organizacyjne
i chciał/a/byś wziąć udział w Climathonie 2018, to zgłaszaj się czym prędzej do projektu Kreatywnie dla klimatu.
W ramach projektu odbędzie się
🔔 Wykład pt. „Kreacje dla klimatu”, dotyczący ochrony środowiska, działań kreatywnych oraz budowy startupów. Podczas wykładu zostanie przedstawiona koncepcja Climathonu 2018.
🔔 2 szkolenia pt. „Creative Startup for climate”, które będą podzielone na 4 części: 1-sza część będzie dotyczyć technik budowy silnego i kreatywnego zespołu, 2-ga część omówi realia i wyzwania związane z działalnością startupów, 3-cia część pokaże szanse i zagrożenia związane z rozwojem przedsiębiorczości w kontekście zmian klimatu, a także związane z rozwojem koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu. Ostatnia część to tworzenie wstępnej koncepcji działania zespołu, skonfrontowanie pomysłów uczestników z wiedzą prelegentów i ukierunkowanie działań na potrzeby ochrony klimatu.
🔔 Pracę zdalną (e-learning), który składać się będzie z mentoringu on-line, webinaru oraz pracy własnej – każdy uczestnik otrzyma wiedzę niezbędną do tego, aby móc stworzyć projekt służący ochronie klimatu – czyli projekt, który będzie miał szansę na nagrodzenie podczas Climathonu!
⏳ Finał Climathonu 2018, który odbędzie się 26-27.10.2018 r., czas trwania: 24 godziny, miejsce: Kraków
2. Do 13 sierpnia trwa rekrutacja do czwartej edycji Kuźni Kampanierów – cyklu wyjątkowych szkoleń wzmacniających wiedzę i umiejętności przedstawicieli organizacji pozarządowych, liderów lokalnych i aktywistów.
Jeśli cechuje Cię kreatywność, wrażliwość na sprawy społeczne i lokalne, lubisz uczyć się nowych rzeczy, zwiększać swoje kompetencje oraz poszerzać sieć znajomych i współpracowników, to nasza oferta jest właśnie dla Ciebie!
Oferujemy Ci:
- Trzy etapowy cykl szkoleń weekendowych składających się z 48 godzin zajęć praktycznych oraz warsztatów, na których pozyskasz wiedzę i wsparcie dla Twoich działań lokalnych.
- 7 miesięcy wsparcia mentoringowo-coachingowego.
- Udział w Kongresie Kuźni Kampanierów podsumowującym kolejną edycję szkoleń.
- Publikacje związane ze skutecznym i merytorycznym prowadzeniem kampanii obywatelskich.
- prowadzisz firmę zainteresowaną tematyką społecznej odpowiedzialności biznesu
- posiadasz chęć stworzenia rozwiązań służących ochronie klimatu
- jesteś naukowcem/czynią lub specjalistą/ką z zakresu ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju
- pracujesz w mediach pragnących zapewnić promocję wydarzenia
- masz chęć wolontaryjnie wesprzeć działania organizacyjne
i chciał/a/byś wziąć udział w Climathonie 2018, to zgłaszaj się czym prędzej do projektu Kreatywnie dla klimatu.
W ramach projektu odbędzie się
🔔 Wykład pt. „Kreacje dla klimatu”, dotyczący ochrony środowiska, działań kreatywnych oraz budowy startupów. Podczas wykładu zostanie przedstawiona koncepcja Climathonu 2018.
🔔 2 szkolenia pt. „Creative Startup for climate”, które będą podzielone na 4 części: 1-sza część będzie dotyczyć technik budowy silnego i kreatywnego zespołu, 2-ga część omówi realia i wyzwania związane z działalnością startupów, 3-cia część pokaże szanse i zagrożenia związane z rozwojem przedsiębiorczości w kontekście zmian klimatu, a także związane z rozwojem koncepcji społecznej odpowiedzialności biznesu. Ostatnia część to tworzenie wstępnej koncepcji działania zespołu, skonfrontowanie pomysłów uczestników z wiedzą prelegentów i ukierunkowanie działań na potrzeby ochrony klimatu.
🔔 Pracę zdalną (e-learning), który składać się będzie z mentoringu on-line, webinaru oraz pracy własnej – każdy uczestnik otrzyma wiedzę niezbędną do tego, aby móc stworzyć projekt służący ochronie klimatu – czyli projekt, który będzie miał szansę na nagrodzenie podczas Climathonu!
⏳ Finał Climathonu 2018, który odbędzie się 26-27.10.2018 r., czas trwania: 24 godziny, miejsce: Kraków
2. Do 13 sierpnia trwa rekrutacja do czwartej edycji Kuźni Kampanierów – cyklu wyjątkowych szkoleń wzmacniających wiedzę i umiejętności przedstawicieli organizacji pozarządowych, liderów lokalnych i aktywistów.
Jeśli cechuje Cię kreatywność, wrażliwość na sprawy społeczne i lokalne, lubisz uczyć się nowych rzeczy, zwiększać swoje kompetencje oraz poszerzać sieć znajomych i współpracowników, to nasza oferta jest właśnie dla Ciebie!
Oferujemy Ci:
- Trzy etapowy cykl szkoleń weekendowych składających się z 48 godzin zajęć praktycznych oraz warsztatów, na których pozyskasz wiedzę i wsparcie dla Twoich działań lokalnych.
- 7 miesięcy wsparcia mentoringowo-coachingowego.
- Udział w Kongresie Kuźni Kampanierów podsumowującym kolejną edycję szkoleń.
- Publikacje związane ze skutecznym i merytorycznym prowadzeniem kampanii obywatelskich.
22 maj 2018
Co dobrego #9
Zapraszam na kolejny post z cyklu Co dobrego :-)
A zatem:
1. Pluszak z celem - akcja upcyklingowo-charytatywna, czyli pożyteczne z pożytecznym
Uchatka to pluszakowa aktywistka - szyjąca piękne i dopracowane zwierzaki z resztkowych materiałów, z których dochód przeznaczany jest na cele charytatywne. Dzięki akcji#pluszakzcelem udało się zebrać już prawie 18 000 zł. Imponujący wynik!
Na stronie Uchatki znajdziecie także dwa wykroje do samodzielnego uszycia pluszaka (np. wombata)
Jestem fanką (i wombatów, i całej inicjatywy)!
2. Uwolnić dynie - Międzynarodowy Dzień Siania Dyni w Miejscach Publicznych
Do ekokalendarium możecie sobie dodać owo święto, które przypada na 15 maja. "Witold Szwedkowski, animator Miejskiej Partyzantki Ogrodniczej i założyciel Schroniska dla Niechcianych Roślin, wziął na warsztat dynie. 15 maja ogłosił Światowym Dniem Siania Dyni w Miejscach Publicznych."
W Opolu uczczono je zgodnie z nazwą - siejąc dynie na ugorach.
"Warunki siewu do gruntu
Dynia jest rośliną ciepłolubną i wrażliwą na niskie temperatury. Nie ma jednak wielkich wymagań klimatycznych. Pod uprawę najlepiej nadają się osłonięte, ale niezacienione, i dobrze nasłonecznione stanowiska. Przy dobrym nawożeniu jej uprawa udaje się nawet na piasku. Choć nikt nie mówi, że musimy je nawozić.
Na jesienny zbiór należy je wysiać po 15 maja, aby wzeszły już po majowych przymrozkach. Nasiona wysiewa się gniazdowo, po 2-3 sztuki na głębokość 3-4 cm, w rozstawie ok. 100x100 cm lub większej. Dla jednej rośliny należy zarezerwować stanowisko o powierzchni ok. 1 m2. Po wschodach roślin usuwa się słabsze, pozostawiając po jednej roślinie w gnieździe. I już.
Termin siewu i sadzenia rozsady
Uprawa dyni z rozsady stosowana jest najczęściej w rejonach chłodniejszych, o krótszym okresie wegetacji i na późno nagrzewających się glebach. Wysiew nasion po 2-3 nasiona w gnieździe do torfowych kuwetek lub doniczek następuje od kwietnia. Następnie należy podkiełkować je w szklarni lub w domu. Okres produkcji rozsady do fazy trzech liści właściwych trwa ok. 30-35 dni. Po wschodach również pozostawia się jedną najsilniejszą roślinę."
3. Z podobnej beczki, a raczej grządki - w Warszawie powstał pierwszy Bankomat Roślin:
Inne miasta - odgapiajcie!
Propsy dla Zarządu Zieleni Warszawy, a to info z ich fanpage'a:
"Niedawno informowaliśmy o nowych łąkach kwietnych, jakie zakładamy. Wczoraj zakończyliśmy prace.
Zachęcaliśmy Was przy tej okazji, do przekazywania informacji na temat zaniedbanych przestrzeni, np. w sąsiedztwie murków oporowych, a także pustych mis drzew czy też „wydepczysk”, by jeszcze w maju przeprowadzić szybką akcję wysiewu kwiatów jednorocznych.
🌸
🏵
🌹
🌺
🌻
🌼
🌷
Zrobimy to z Wami. Bankomat nasion, z którego będziemy je wydawać już stoi w naszej siedzibie. Jadą do nas narzędzia, a także urodzajna ziemia, których wspólnie będziemy używać.
Jeszcze dziś prosimy Was o zgłaszanie swoich propozycji miejsc do ukwiecenia za pośrednictwem naszego FB oraz Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115. Przekazane nam lokalizacje będziemy weryfikować - w pierwszej kolejności zajmiemy się terenami, które znajdują się pod naszą opieką."
4. I również z zakresu zieleni miejskiej - Drzewo Rodzinne, czyli zasadź swoje drzewo w parku.
Na przykład z okazji urodzin dziecka, ślubu albo innego ważnego dla ciebie wydarzenia. Bo wcale nie tak prosto posadzić drzewo w przestrzeni publicznej. Na pewno nie można tego zrobić ot tak, gdzie się chce. Dlatego im więcej legalnych opcji, tym lepiej.
Program ruszył w Strzelcach Opolskich, zazdroszczę - tez kiedyś miałam taki pomysł :-)
5. Powstała porównywarka klimatu, czyli aplikacja ClimateEx:
"Interaktywna aplikacja ClimateEx pokazuje, jak bardzo zmieni się klimat w poszczególnych częściach świata. A także pomaga w znalezieniu klimatycznych bliźniaków - miejsc na globie, w których klimat jest najbliższy naszemu. Twórcami programu są naukowcy polskiego pochodzenia."
Niestety nie otwiera mi się strona z tą mapą, więc nie mogę nic więcej powiedzieć - może wam się uda: klik.
6. We Wrocławiu działa Miejska Wypożyczalnia Samochodów Elektrycznych w systemie car sharingu
Vozilla działa od kilku miesięcy i do dyspozycji użytkowników jest 200 samochodów, świetny pomysł i powodzenia!
I na zakończenie:hasło-motto z Sadów Żoliborskich
A zatem:
1. Pluszak z celem - akcja upcyklingowo-charytatywna, czyli pożyteczne z pożytecznym
Uchatka to pluszakowa aktywistka - szyjąca piękne i dopracowane zwierzaki z resztkowych materiałów, z których dochód przeznaczany jest na cele charytatywne. Dzięki akcji#pluszakzcelem udało się zebrać już prawie 18 000 zł. Imponujący wynik!
Na stronie Uchatki znajdziecie także dwa wykroje do samodzielnego uszycia pluszaka (np. wombata)
Jestem fanką (i wombatów, i całej inicjatywy)!
2. Uwolnić dynie - Międzynarodowy Dzień Siania Dyni w Miejscach Publicznych
Do ekokalendarium możecie sobie dodać owo święto, które przypada na 15 maja. "Witold Szwedkowski, animator Miejskiej Partyzantki Ogrodniczej i założyciel Schroniska dla Niechcianych Roślin, wziął na warsztat dynie. 15 maja ogłosił Światowym Dniem Siania Dyni w Miejscach Publicznych."
W Opolu uczczono je zgodnie z nazwą - siejąc dynie na ugorach.
"Warunki siewu do gruntu
Dynia jest rośliną ciepłolubną i wrażliwą na niskie temperatury. Nie ma jednak wielkich wymagań klimatycznych. Pod uprawę najlepiej nadają się osłonięte, ale niezacienione, i dobrze nasłonecznione stanowiska. Przy dobrym nawożeniu jej uprawa udaje się nawet na piasku. Choć nikt nie mówi, że musimy je nawozić.
Na jesienny zbiór należy je wysiać po 15 maja, aby wzeszły już po majowych przymrozkach. Nasiona wysiewa się gniazdowo, po 2-3 sztuki na głębokość 3-4 cm, w rozstawie ok. 100x100 cm lub większej. Dla jednej rośliny należy zarezerwować stanowisko o powierzchni ok. 1 m2. Po wschodach roślin usuwa się słabsze, pozostawiając po jednej roślinie w gnieździe. I już.
Termin siewu i sadzenia rozsady
Uprawa dyni z rozsady stosowana jest najczęściej w rejonach chłodniejszych, o krótszym okresie wegetacji i na późno nagrzewających się glebach. Wysiew nasion po 2-3 nasiona w gnieździe do torfowych kuwetek lub doniczek następuje od kwietnia. Następnie należy podkiełkować je w szklarni lub w domu. Okres produkcji rozsady do fazy trzech liści właściwych trwa ok. 30-35 dni. Po wschodach również pozostawia się jedną najsilniejszą roślinę."
3. Z podobnej beczki, a raczej grządki - w Warszawie powstał pierwszy Bankomat Roślin:
Inne miasta - odgapiajcie!
Propsy dla Zarządu Zieleni Warszawy, a to info z ich fanpage'a:
"Niedawno informowaliśmy o nowych łąkach kwietnych, jakie zakładamy. Wczoraj zakończyliśmy prace.
Zachęcaliśmy Was przy tej okazji, do przekazywania informacji na temat zaniedbanych przestrzeni, np. w sąsiedztwie murków oporowych, a także pustych mis drzew czy też „wydepczysk”, by jeszcze w maju przeprowadzić szybką akcję wysiewu kwiatów jednorocznych.
Zrobimy to z Wami. Bankomat nasion, z którego będziemy je wydawać już stoi w naszej siedzibie. Jadą do nas narzędzia, a także urodzajna ziemia, których wspólnie będziemy używać.
Jeszcze dziś prosimy Was o zgłaszanie swoich propozycji miejsc do ukwiecenia za pośrednictwem naszego FB oraz Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115. Przekazane nam lokalizacje będziemy weryfikować - w pierwszej kolejności zajmiemy się terenami, które znajdują się pod naszą opieką."
4. I również z zakresu zieleni miejskiej - Drzewo Rodzinne, czyli zasadź swoje drzewo w parku.
Na przykład z okazji urodzin dziecka, ślubu albo innego ważnego dla ciebie wydarzenia. Bo wcale nie tak prosto posadzić drzewo w przestrzeni publicznej. Na pewno nie można tego zrobić ot tak, gdzie się chce. Dlatego im więcej legalnych opcji, tym lepiej.
Program ruszył w Strzelcach Opolskich, zazdroszczę - tez kiedyś miałam taki pomysł :-)
5. Powstała porównywarka klimatu, czyli aplikacja ClimateEx:
"Interaktywna aplikacja ClimateEx pokazuje, jak bardzo zmieni się klimat w poszczególnych częściach świata. A także pomaga w znalezieniu klimatycznych bliźniaków - miejsc na globie, w których klimat jest najbliższy naszemu. Twórcami programu są naukowcy polskiego pochodzenia."
Niestety nie otwiera mi się strona z tą mapą, więc nie mogę nic więcej powiedzieć - może wam się uda: klik.
6. We Wrocławiu działa Miejska Wypożyczalnia Samochodów Elektrycznych w systemie car sharingu
Vozilla działa od kilku miesięcy i do dyspozycji użytkowników jest 200 samochodów, świetny pomysł i powodzenia!
I na zakończenie:hasło-motto z Sadów Żoliborskich
6 sie 2017
Co dobrego #7
1. Wspaniała wiadomość od naszych sąsiadów - ich kraj będzie wolny od cierpienia spowodowanego przez fermy hodowli zwierząt futerkowych. Prezydent Czech podpisał ustawę zakazującą ferm futrzarskich (na terenie Czech oczywiście), więc bierzmy przykład (Polska jest europejskim liderem w hodowli zwierząt na futra).
Zdjęcie pochodzi ze strony organizacji www.obrancizvirat.cz
2. Już od poniedziałku w Portugalii odbywa się niezwykłe wydarzenie: Defend the sacred - międzynarodowe zgromadzenie duchowego aktywizmu.
Będą tam kobiety, które broniły Standing Rock, organizatorki akcji One Billion Rising, będą ambasadorzy pokoju/peaceworkerzy, aktywistki i aktywiści, liderzy społeczni. W programie jest celebrowanie pełni księżyca, rytuały, rozmowy o tym co ważne, a co najfajniejsze - wiele z nich będzie na żywo transmitowanych on line. Wystarczy zapisac się na newsletter. Just do it.
3.River revival, czyli historia ku pokrzepieniu serc, o tym jak 700-osobowa (głównie kobieca) społeczność z Indii oczyściła umierającą rzekę. Z happy endem!
Natomiast we Wrocławia prężnie działa Fundacja OnWater.pl, organizując coroczne akcje sprzątania rzek. Poniższe zdjęcie pochodzi z wystawy: WYŁOWIONE Z RZEKI - na ul. Oławskiej do dnia 26.05.2017 r. foto. Michał Strokowski
Zdjęcie pochodzi ze strony organizacji www.obrancizvirat.cz
2. Już od poniedziałku w Portugalii odbywa się niezwykłe wydarzenie: Defend the sacred - międzynarodowe zgromadzenie duchowego aktywizmu.
Będą tam kobiety, które broniły Standing Rock, organizatorki akcji One Billion Rising, będą ambasadorzy pokoju/peaceworkerzy, aktywistki i aktywiści, liderzy społeczni. W programie jest celebrowanie pełni księżyca, rytuały, rozmowy o tym co ważne, a co najfajniejsze - wiele z nich będzie na żywo transmitowanych on line. Wystarczy zapisac się na newsletter. Just do it.
3.River revival, czyli historia ku pokrzepieniu serc, o tym jak 700-osobowa (głównie kobieca) społeczność z Indii oczyściła umierającą rzekę. Z happy endem!
Natomiast we Wrocławia prężnie działa Fundacja OnWater.pl, organizując coroczne akcje sprzątania rzek. Poniższe zdjęcie pochodzi z wystawy: WYŁOWIONE Z RZEKI - na ul. Oławskiej do dnia 26.05.2017 r. foto. Michał Strokowski
8 lis 2016
Po nas choćby i potop?
W ostatnim tygodniu głośno było w internetach o filmie dokumentalnym, w którym Leonardo di Caprio pokazuje, w jak czarnej dupie znaleźliśmy się, jeśli chodzi o zmiany klimatu.
Warto zobaczyć (choć jak podsumowała Jemiołka na fb "czułam się jakbym oglądała reklamę paneli słonecznych i reklamę Leo"), bo jednak ujęcia z topniejącej Arktyki czy płonącej Sumatry dają po łbie. Poza tym dobrze jest pokazane, jak dużo zależy od rządzących tym światem, czyli - niestety - korporacji. Dopóki nie uda się wprowadzić zmian systemowych (czy to będzie podatek węglowy, czy inne formy wspierania "zielonej ekonomii" i zrównoważonego rozwoju), to nasze indywidualne ekowybory niewiele będą znaczyć. Pisze o tym Derrick Jensen w tekście "Ułuda krótkiego prysznica" (tłumaczenie można przeczytać tutaj): "Chcę postawić sprawę jasno. Nie mówię, że nie powinniśmy żyć prosto. Sam prowadzę dość prosty tryb życia, ale nie udaję, że niekupowanie zbyt wiele (albo ograniczanie podróży samochodem, albo rezygnacja z posiadania dzieci) jest samo w sobie mocnym politycznym aktem lub że jest to działanie rewolucyjne. Bo nie jest. Zmiana osobista nie równa się zmianie społecznej."
Odmawianie foliowych torebek, jazda rowerem, niejedzenia mięsa, wyłączanie kompa z trybu stand-by, robienie upcyklingowych ozdób na choinkę... No cóż, w pewnym sensie to tylko zamiatanie problemów pod dywan i samooszukiwanie, że rzeczywiście mamy na coś wpływ.
Ale jest nadzieja. Dają ją np. kraje skandynawskie, gdzie normy ekologiczne są wyśrubowane i chcąc nie chcąc, wszyscy ich przestrzegają - także duże przedsiębiorstwa. Gdzie odchodzi się od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł, gdzie przyrodę się po prostu chroni.
Reasumując - zachęcam do aktywizmu i kliktywizmu, do podpisywania petycji, rozmów z (samo)rządem, nawet do wychodzenia na ulicę zachęcam. Kto jak nie my? Kiedy jak nie dziś?
Warto zobaczyć (choć jak podsumowała Jemiołka na fb "czułam się jakbym oglądała reklamę paneli słonecznych i reklamę Leo"), bo jednak ujęcia z topniejącej Arktyki czy płonącej Sumatry dają po łbie. Poza tym dobrze jest pokazane, jak dużo zależy od rządzących tym światem, czyli - niestety - korporacji. Dopóki nie uda się wprowadzić zmian systemowych (czy to będzie podatek węglowy, czy inne formy wspierania "zielonej ekonomii" i zrównoważonego rozwoju), to nasze indywidualne ekowybory niewiele będą znaczyć. Pisze o tym Derrick Jensen w tekście "Ułuda krótkiego prysznica" (tłumaczenie można przeczytać tutaj): "Chcę postawić sprawę jasno. Nie mówię, że nie powinniśmy żyć prosto. Sam prowadzę dość prosty tryb życia, ale nie udaję, że niekupowanie zbyt wiele (albo ograniczanie podróży samochodem, albo rezygnacja z posiadania dzieci) jest samo w sobie mocnym politycznym aktem lub że jest to działanie rewolucyjne. Bo nie jest. Zmiana osobista nie równa się zmianie społecznej."
Odmawianie foliowych torebek, jazda rowerem, niejedzenia mięsa, wyłączanie kompa z trybu stand-by, robienie upcyklingowych ozdób na choinkę... No cóż, w pewnym sensie to tylko zamiatanie problemów pod dywan i samooszukiwanie, że rzeczywiście mamy na coś wpływ.
Ale jest nadzieja. Dają ją np. kraje skandynawskie, gdzie normy ekologiczne są wyśrubowane i chcąc nie chcąc, wszyscy ich przestrzegają - także duże przedsiębiorstwa. Gdzie odchodzi się od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł, gdzie przyrodę się po prostu chroni.
Reasumując - zachęcam do aktywizmu i kliktywizmu, do podpisywania petycji, rozmów z (samo)rządem, nawet do wychodzenia na ulicę zachęcam. Kto jak nie my? Kiedy jak nie dziś?
30 lip 2016
I ty możesz zostać klimatycznym bohaterem
albo bohaterką. Klimatu. Ochrony środowiska. Edukacji ekologicznej.
Jakiś czas temu odkryłam stronę Climate Heroes, która powstała przy okazji zeszłorocznego szczytu klimatycznego w Paryżu, aby prezentować sylwetki ekoaktywistek/ów z całego globu. Chociaż szczyt już się odbył, to wciąż można zaproponować i dodać kandydaturę ekobohatera/ki. Z Polski na razie nie ma nikogo, a tymczasem mamy przecież sporo osób, które robią fantastyczne rzeczy w kwestii edukacji ekologicznej, przyrodniczej i w ogóle.
Co to znaczy być bohaterem klimatu?
Isatou Ceesay uczy kobiety w Gambii jak przetwarzać torebki foliowe na przydatne i trwałe torebki z plarnu, założyła centrum recyklingu i edukuje społeczność w kwestiach zanieczyszczenia środowiska i zmian klimatu. Więcej na stronie i w książce One Plastic Bag
Joe Justice z USA, założyciel Wikispeed, działa na rzecz popularyzacji samochodu, który jest ultraoszczędny (mniej niż 3l/100km), bezpieczny i tani w eksploatacji. Wikispeed są częścią Open Source Ecology, czyli udostępniają wiedzę i schematy do wolnego wykorzystania. Gdyby więc ktoś zapragnął zmajstrować taki samochód w warsztacie lub maker space - ma wolną rękę.
Wymyślenie i skonstruowanie auta trwało grupie Wikispeed zaledwie 3 miesiące. Jak to możliwie? Joe Justice wyjaśnia w tym wykładzie TED (napisy tylko po angielsku, ale dacie radę):
Wśród ekobohaterów jest także Illac Diaz - wynalazca Litra Światła (punkt 7), Benoit Lavigueur, który sam zbudował najbardziej ekologiczny dom na świecie z recyklingu, propagatorzy ekobuddyzmu, zielonej ekonomii, energii wiatru, zielonych dachów czy permakultury. Inspiracji co niemiara. Akurat na weekend :-)
I jeszcze kilka pomysłów z filmiku dobrarada:
1. zostań ogrodnikiem
2. kupuj lokalnie
3. nie marnuj jedzenia
4. ogranicz mięso i nabiał
5. podróżuj pociągiem lub wypełnionym samochodem
6. wybierz staycation zamiast vacation, czyli zostań w domu ;-)
7. oszczędzaj energię
PS. Generalnie jest niebyt ciekawie (twierdzi NASA).
Jakiś czas temu odkryłam stronę Climate Heroes, która powstała przy okazji zeszłorocznego szczytu klimatycznego w Paryżu, aby prezentować sylwetki ekoaktywistek/ów z całego globu. Chociaż szczyt już się odbył, to wciąż można zaproponować i dodać kandydaturę ekobohatera/ki. Z Polski na razie nie ma nikogo, a tymczasem mamy przecież sporo osób, które robią fantastyczne rzeczy w kwestii edukacji ekologicznej, przyrodniczej i w ogóle.
Co to znaczy być bohaterem klimatu?
Isatou Ceesay uczy kobiety w Gambii jak przetwarzać torebki foliowe na przydatne i trwałe torebki z plarnu, założyła centrum recyklingu i edukuje społeczność w kwestiach zanieczyszczenia środowiska i zmian klimatu. Więcej na stronie i w książce One Plastic Bag
Joe Justice z USA, założyciel Wikispeed, działa na rzecz popularyzacji samochodu, który jest ultraoszczędny (mniej niż 3l/100km), bezpieczny i tani w eksploatacji. Wikispeed są częścią Open Source Ecology, czyli udostępniają wiedzę i schematy do wolnego wykorzystania. Gdyby więc ktoś zapragnął zmajstrować taki samochód w warsztacie lub maker space - ma wolną rękę.
Wymyślenie i skonstruowanie auta trwało grupie Wikispeed zaledwie 3 miesiące. Jak to możliwie? Joe Justice wyjaśnia w tym wykładzie TED (napisy tylko po angielsku, ale dacie radę):
Wśród ekobohaterów jest także Illac Diaz - wynalazca Litra Światła (punkt 7), Benoit Lavigueur, który sam zbudował najbardziej ekologiczny dom na świecie z recyklingu, propagatorzy ekobuddyzmu, zielonej ekonomii, energii wiatru, zielonych dachów czy permakultury. Inspiracji co niemiara. Akurat na weekend :-)
I jeszcze kilka pomysłów z filmiku dobrarada:
1. zostań ogrodnikiem
2. kupuj lokalnie
3. nie marnuj jedzenia
4. ogranicz mięso i nabiał
5. podróżuj pociągiem lub wypełnionym samochodem
6. wybierz staycation zamiast vacation, czyli zostań w domu ;-)
7. oszczędzaj energię
PS. Generalnie jest niebyt ciekawie (twierdzi NASA).
14 maj 2016
Miejskie Chwastożerstwo
Zrobiłam ja sobie wczoraj wycieczkę do Wrocławia, gdzie oprócz festiwalu poezji, zaczął się właśnie międzynarodowy projekt Eco Expanded City.
Jednym z wydarzeń inaugurujących był warsztat Miejskie chwastożerstwo z Anną Rumińską i Lynn Cazabon.
Anię poznałam kilka lat temu dzięki Ulicy Ekologicznej i miałam przyjemność organizować jej chwastożerczy warsztat w Opolu. Ania jest jedną z tych cudownie hiperaktywnych osób, które animują, uczą(się) i odkrywają niezauważane dotąd aspekty kultury, przestrzeni i w ogóle. To ona jest autorką neologizmu, który wszedł na stale do mojego słownika, czyli wucerolki. Otworzyła mi też oczy na szczegóły architektoniczne związane z obsiadywaniem miasta (czyli cityingiem, cz. 2 i 3,bądź murkingiem):
Od kilku lat natomiast działa jako edukatorka chwastowa (chwaściana?) i slowfoodowa, odkrywając przed uczestnikami warsztatów aspekty kulturowe i kulinarne (czyli kuli-kulturę, kolejny neologizm Ani) związane z dzikimi roślinami jadalnymi lub też inaczej z wolnymi warzywami nieuprawnymi :-) Niniejszym polecam poczytać Chwastożerców.
Współprowadzącą warsztat była również sympatyczna i skromna Lynn Cazabon, która od kilku lat fotografuje chwasty i wielkoformatowo wprowadza je w miejską przestrzeń. Obecnie jej prace można podziwiać we Wrocławiu, m.in. na ul. Szewskiej lub w Hali Targowej (albo w tramwajach).
Uncultivated, Lynn Cazabon
Bardzo podobało mi się miejsce, w którym odbyły się warsztaty, czyli zaciszny ogród na tyłach willo-galerii Wykwit (polecam zejść do podziemi na wystawę Miłosza Flisa pt. "Ciężka praca"!).
Po wstępie teoretycznym, nastąpiła degustacja chwastów z zasłoniętymi oczami. Spróbowaliśmy podagrycznik, bylicę, kurdybanek, czosnaczek, tasznik, jasnotę purpurowa, krwawnik, gwiazdnicę, mniszek, koniczynę, niecierpek pospolity i przytulię czepną. Najbardziej smakował mi czosnaczek i niecierpek.
Poźniej wspólnie gotowaliśmy. Byłam w grupie podpłomykowej :-) Pozostałe grupy obstawiały zupę, gąszcze (czyli chwastowe przeciery) i sałatkę. Naprawdę żałuję, że skosztowałam wszystkiego w pośpiechu i nie zostałam dłużej, żeby spokojnie nacieszyć się biesiadą, ale musiałam uciekać na autobus.
(zdjęcia zabrałam z profilu Chwastożercy)
3 godziny na takie warsztaty to zdecydowanie za mało i chętnie wzięłabym udział w powtórce.
Tymczasem zachęcam do odwiedzin miasta na W, bo cały projekt Eco Expanded City potrwa do końca roku i jeszcze wiele atrakcji przed nami. Wśród nich m.in. instalacja Megafony w Parku Wschodnim, spacery ornitologiczne czy warsztaty rodzinne z Pracownią k.
Jednym z wydarzeń inaugurujących był warsztat Miejskie chwastożerstwo z Anną Rumińską i Lynn Cazabon.
Anię poznałam kilka lat temu dzięki Ulicy Ekologicznej i miałam przyjemność organizować jej chwastożerczy warsztat w Opolu. Ania jest jedną z tych cudownie hiperaktywnych osób, które animują, uczą(się) i odkrywają niezauważane dotąd aspekty kultury, przestrzeni i w ogóle. To ona jest autorką neologizmu, który wszedł na stale do mojego słownika, czyli wucerolki. Otworzyła mi też oczy na szczegóły architektoniczne związane z obsiadywaniem miasta (czyli cityingiem, cz. 2 i 3,bądź murkingiem):
Od kilku lat natomiast działa jako edukatorka chwastowa (chwaściana?) i slowfoodowa, odkrywając przed uczestnikami warsztatów aspekty kulturowe i kulinarne (czyli kuli-kulturę, kolejny neologizm Ani) związane z dzikimi roślinami jadalnymi lub też inaczej z wolnymi warzywami nieuprawnymi :-) Niniejszym polecam poczytać Chwastożerców.
Współprowadzącą warsztat była również sympatyczna i skromna Lynn Cazabon, która od kilku lat fotografuje chwasty i wielkoformatowo wprowadza je w miejską przestrzeń. Obecnie jej prace można podziwiać we Wrocławiu, m.in. na ul. Szewskiej lub w Hali Targowej (albo w tramwajach).
Uncultivated, Lynn Cazabon
Bardzo podobało mi się miejsce, w którym odbyły się warsztaty, czyli zaciszny ogród na tyłach willo-galerii Wykwit (polecam zejść do podziemi na wystawę Miłosza Flisa pt. "Ciężka praca"!).
Po wstępie teoretycznym, nastąpiła degustacja chwastów z zasłoniętymi oczami. Spróbowaliśmy podagrycznik, bylicę, kurdybanek, czosnaczek, tasznik, jasnotę purpurowa, krwawnik, gwiazdnicę, mniszek, koniczynę, niecierpek pospolity i przytulię czepną. Najbardziej smakował mi czosnaczek i niecierpek.
Poźniej wspólnie gotowaliśmy. Byłam w grupie podpłomykowej :-) Pozostałe grupy obstawiały zupę, gąszcze (czyli chwastowe przeciery) i sałatkę. Naprawdę żałuję, że skosztowałam wszystkiego w pośpiechu i nie zostałam dłużej, żeby spokojnie nacieszyć się biesiadą, ale musiałam uciekać na autobus.
(zdjęcia zabrałam z profilu Chwastożercy)
3 godziny na takie warsztaty to zdecydowanie za mało i chętnie wzięłabym udział w powtórce.
Tymczasem zachęcam do odwiedzin miasta na W, bo cały projekt Eco Expanded City potrwa do końca roku i jeszcze wiele atrakcji przed nami. Wśród nich m.in. instalacja Megafony w Parku Wschodnim, spacery ornitologiczne czy warsztaty rodzinne z Pracownią k.
8 mar 2016
Czas ekokobiet
W Dniu Kobiet chciałam wam podsunąć kilka artykułów o kobietach, które nie tylko lepiej niż mężczyźni sortują śmieci, ale też robią dla Ziemi wspaniałą robotę.
Pierwszy z nich znajdziecie na stronie Feminoteki: 8 niesamowitych ekolożek, które powinnaś znać.
W zestawieniu tym stanowczo zabrakło Vandany Shiva, która od lat edukuje i walczy o zrównoważone rolnictwo i wolne nasiona. Jestem jej gorącą fanką (obejrzyjcie choć jedno z tych nagrań) :-)
Drugi artykuł opowiada o noblistce Elinor Ostrom, która zajmowała się m.in. ekonomią dobra wspólnego. Może słyszeliście kiedyś o dylemacie więźnia i tragedii wspólnego pastwiska? Co to ma wspólnego z ekologią? Przeczytajcie sami.
Na koniec nieskromnie polecam lekturę mojego cyklu o polskich ekoaktywistkach, publikowanego ongiś na Ulicy Ekologicznej. Poznajcie (jeśli jeszcze nie znacie) Cecylię Malik, Yolę Rybczyński, Alicję Spodenkiewicz, Martę Jermaczek-Sitak, Iwonę Sławek i Annę Makowską. Prawdziwa kobieca energia w najlepszym ekowydaniu :-)
W planie miałam przepytać jeszcze kilka cudownych kobiet, ale jakoś nie wyszło i to wcale nie z braku bohaterek. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę do tego projektu. Wszystkiego najlepszego, dziewczyny, w was cała nadzieja!
(ilustracja by Inge Look)
Pierwszy z nich znajdziecie na stronie Feminoteki: 8 niesamowitych ekolożek, które powinnaś znać.
W zestawieniu tym stanowczo zabrakło Vandany Shiva, która od lat edukuje i walczy o zrównoważone rolnictwo i wolne nasiona. Jestem jej gorącą fanką (obejrzyjcie choć jedno z tych nagrań) :-)
Drugi artykuł opowiada o noblistce Elinor Ostrom, która zajmowała się m.in. ekonomią dobra wspólnego. Może słyszeliście kiedyś o dylemacie więźnia i tragedii wspólnego pastwiska? Co to ma wspólnego z ekologią? Przeczytajcie sami.
Na koniec nieskromnie polecam lekturę mojego cyklu o polskich ekoaktywistkach, publikowanego ongiś na Ulicy Ekologicznej. Poznajcie (jeśli jeszcze nie znacie) Cecylię Malik, Yolę Rybczyński, Alicję Spodenkiewicz, Martę Jermaczek-Sitak, Iwonę Sławek i Annę Makowską. Prawdziwa kobieca energia w najlepszym ekowydaniu :-)
W planie miałam przepytać jeszcze kilka cudownych kobiet, ale jakoś nie wyszło i to wcale nie z braku bohaterek. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę do tego projektu. Wszystkiego najlepszego, dziewczyny, w was cała nadzieja!
(ilustracja by Inge Look)
18 gru 2013
Pozdrowienia z betonowej dżungli
Na początek:
- Odbetonujmy miasto - głoszą Depave. I co najważniejsze, robią to. Fizycznie zrywają asfalt, kruszą beton, usuwają bruk. Aby Ziemia mogła oddychać. I ludzie też.
Wygląda na to, że akcja bezpośrednia jest skuteczniejsza niż apele do władz (np. w Katowicach). Beton w miastach to straszna krzywda dla ekosystemu. To także przyczyna miejskich powodzi, nieprawidłowej cyrkulacji powietrza i gorszej jakości życia. Nawet najpiękniejszy dom kultury i największy parking nie zastąpią drzewa.
(foto: EkoOpole)
i na koniec:
- Odbetonujmy miasto - głoszą Depave. I co najważniejsze, robią to. Fizycznie zrywają asfalt, kruszą beton, usuwają bruk. Aby Ziemia mogła oddychać. I ludzie też.
Wygląda na to, że akcja bezpośrednia jest skuteczniejsza niż apele do władz (np. w Katowicach). Beton w miastach to straszna krzywda dla ekosystemu. To także przyczyna miejskich powodzi, nieprawidłowej cyrkulacji powietrza i gorszej jakości życia. Nawet najpiękniejszy dom kultury i największy parking nie zastąpią drzewa.
(foto: EkoOpole)
i na koniec:
25 lis 2013
Food Not Bombs
Hasła Jedzenie zamiast bomb chyba nie trzeba wyjaśniać. gdyby jednak trzeba było, to odsyłam do Wikipedii. Zresztą obrazki przekazują ideę:
A zdjęcia Kahy pokazują, jak takie akcje wyglądają w warszawskiej rzeczywistości.
Treść ulotki łódzkiej grupy Food Not Bombs:
A zdjęcia Kahy pokazują, jak takie akcje wyglądają w warszawskiej rzeczywistości.
Treść ulotki łódzkiej grupy Food Not Bombs:
Kim jesteśmy i co robimy?
Akcja Jedzenie Zamiast Bomb (ang. Food Not Bombs) została zainicjowana w Stanach Zjednoczonych w latach 80. XX wieku. Obecnie prowadzona jest we wszystkich większych miastach Polski, w tym w Łodzi.
Nie jesteśmy żadną instytucją państwową, organizacją religijną czy partią polityczną, tylko po prostu grupą ludzi którzy dobrowolnie poświęcają swój czas na działanie i pomoc innym, pokazując tym samym, jak stawiać czoła problemom społecznym piętrzącym się wokół nas.
Akcja Jedzenie Zamiast Bomb (ang. Food Not Bombs) została zainicjowana w Stanach Zjednoczonych w latach 80. XX wieku. Obecnie prowadzona jest we wszystkich większych miastach Polski, w tym w Łodzi.
Nie jesteśmy żadną instytucją państwową, organizacją religijną czy partią polityczną, tylko po prostu grupą ludzi którzy dobrowolnie poświęcają swój czas na działanie i pomoc innym, pokazując tym samym, jak stawiać czoła problemom społecznym piętrzącym się wokół nas.
Jak działamy?
W sezonie jesienno-zimowym zajmujemy się
przygotowywaniem cotygodniowych ciepłych posiłków dla osób
potrzebujących (ubogich i bezdomnych) z terenu Łodzi.
Warzywa wykorzystywane w ramach akcji nie są kupowane. W Łodzi dostajemy je od rolników z Zielonego Rynku, z targu przy ul. Kościuszki i z Bałuckiego Rynku (za co im ogromnie dziękujemy).
Pomagając, protestujemy zarazem przeciwko krzywdzącej polityce władz państwa, które marnują publiczne pieniądze na zbrojenia i modernizację wojska, zamiast przeznaczać je na pomoc dla najbardziej potrzebujących. Uważamy, że to nie brak żywności jest przyczyną niedożywienia i głodu, tylko jej niewłaściwa dystrybucja.
Sprzeciwiamy się przemocy nie tylko wobec istot ludzkich, ale też wobec zwierząt. Dlatego przygotowywane przez nas posiłki są wegańskie (tzn. bez produktów pochodzenia zwierzęcego). W dalszym ciągu są one jednak pełnowartościowym źródłem substancji odżywczych.
Warzywa wykorzystywane w ramach akcji nie są kupowane. W Łodzi dostajemy je od rolników z Zielonego Rynku, z targu przy ul. Kościuszki i z Bałuckiego Rynku (za co im ogromnie dziękujemy).
Pomagając, protestujemy zarazem przeciwko krzywdzącej polityce władz państwa, które marnują publiczne pieniądze na zbrojenia i modernizację wojska, zamiast przeznaczać je na pomoc dla najbardziej potrzebujących. Uważamy, że to nie brak żywności jest przyczyną niedożywienia i głodu, tylko jej niewłaściwa dystrybucja.
Sprzeciwiamy się przemocy nie tylko wobec istot ludzkich, ale też wobec zwierząt. Dlatego przygotowywane przez nas posiłki są wegańskie (tzn. bez produktów pochodzenia zwierzęcego). W dalszym ciągu są one jednak pełnowartościowym źródłem substancji odżywczych.
Kilka faktów
• Co 3,6 sekundy ktoś umiera z głodu.
• Ok. 815 milionów ludzi w świecie cierpi głód i niedożywienie.
• W 2011 roku rządy na całym świecie wydały na zakup broni ponad 1,7 biliona dolarów, tj. dwa razy więcej niż na projekty związane z pomocą humanitarną.
• W Polsce 130 tys. dzieci w wieku 7-12 lat cierpi z powodu niedożywienia.
• W 2012 roku Polska wydała 21 mld złotych na obronność, podczas gdy na pomoc społeczną zaledwie 12 mld zł, na ochronę zdrowia niecałe 7 mld zł, zaś na oświatę i wychowanie 1,6 mld zł.
Co możesz zrobić?
• Jeśli dysponujesz wolnym czasem, możesz zdecydować się na pomoc w zbieraniu warzyw, gotowaniu lub rozdawaniu posiłków.
• Jeśli masz samochód, możesz pomóc w przewożeniu warzyw z rynku albo w dostarczaniu gotowego posiłku na miejsce rozdawania.
• Jeżeli zajmujesz się sprzedażą żywności (warzyw, owoców, ale także ryżu, kasz czy przypraw), będziemy ci wdzięczni za podzielenie się nimi. Czasem nie nadają się już one na sprzedaż, a w dalszym ciągu można z nich przyrządzić smaczne, zdrowe posiłki.
• Możesz też wesprzeć akcję poprzez przekazanie nam ciepłych ubrań dla osób potrzebujących, czy datków finansowych (pozwalających nam sfinansować zakup na przykład naczyń jednorazowych czy butli gazowych).
Tak naprawdę każdy z nas ma coś do ofiarowania innym i tylko od nas samych zależy, czy zdecydujemy się tym czymś podzielić."
• Co 3,6 sekundy ktoś umiera z głodu.
• Ok. 815 milionów ludzi w świecie cierpi głód i niedożywienie.
• W 2011 roku rządy na całym świecie wydały na zakup broni ponad 1,7 biliona dolarów, tj. dwa razy więcej niż na projekty związane z pomocą humanitarną.
• W Polsce 130 tys. dzieci w wieku 7-12 lat cierpi z powodu niedożywienia.
• W 2012 roku Polska wydała 21 mld złotych na obronność, podczas gdy na pomoc społeczną zaledwie 12 mld zł, na ochronę zdrowia niecałe 7 mld zł, zaś na oświatę i wychowanie 1,6 mld zł.
Co możesz zrobić?
• Jeśli dysponujesz wolnym czasem, możesz zdecydować się na pomoc w zbieraniu warzyw, gotowaniu lub rozdawaniu posiłków.
• Jeśli masz samochód, możesz pomóc w przewożeniu warzyw z rynku albo w dostarczaniu gotowego posiłku na miejsce rozdawania.
• Jeżeli zajmujesz się sprzedażą żywności (warzyw, owoców, ale także ryżu, kasz czy przypraw), będziemy ci wdzięczni za podzielenie się nimi. Czasem nie nadają się już one na sprzedaż, a w dalszym ciągu można z nich przyrządzić smaczne, zdrowe posiłki.
• Możesz też wesprzeć akcję poprzez przekazanie nam ciepłych ubrań dla osób potrzebujących, czy datków finansowych (pozwalających nam sfinansować zakup na przykład naczyń jednorazowych czy butli gazowych).
Tak naprawdę każdy z nas ma coś do ofiarowania innym i tylko od nas samych zależy, czy zdecydujemy się tym czymś podzielić."
No to na co czekasz?
6 maj 2013
Picasso eko-świadomości Natalie Jeremijenko
Klinika Zdrowia Środowiskowego na Uniwersytecie Nowojorskim, prowadzona przez Natalie Jeremijenko, "zaprzęga sztukę do pracy i wraz z zespołem
wolontariuszy łączy wiedzę techniczną ze sztuką użytkową, odnosząc się
do problemów środowiska naturalnego. Ich projekty to m.in.:
wyprowadzanie kijanek, sms-owanie do ryb, zakładanie ogrodów przy
hydrantach i wiele więcej. "
Celem kliniki jest przedefiniowanie tego, co uważamy za zdrowie, dlatego leczy ona problemy środowiskowe, nie zdrowotne, biorąc sobie do serca zasadę Hipokratesa, który mówił, że jeśli chcemy uleczyć wnętrze, musimy uzdrowić otoczenie.
Na podstawie badań stanu zdrowia dzieci na Manhattanie wynika, że najczęstszymi chorobami są: astma, opóźnienia w rozwoju, nowotwory, otyłość i cukrzyca. Nie są to więc choroby wywoływane przez wirusy i bakterie, ale cywilizacyjne. Nie wystarczy już więc być eko w standardowy sposób - segregując śmieci i korzystając z energooszczędnych żarówek, trzeba zrobić coś więcej dla klimatu i naszego zdrowia.
Klinika Zdrowia Środowiskowego ma bardzo nietypowe sposoby działania, które przypominają w pewnym stopniu akcje Cecylii Malik :-)
Trudno w skrócie opisać regułę kijanki kontrolnej - musicie to zobaczyć (mniej więcej od 4 minuty)
Blokowanie hydrantów i tworzenie wokół nich oaz zieleni, badania preferencji radzenia sobie ze stresem u myszy, OOZ (czyli ZOO naopak), wysyłanie smsów do ryb - brzmi dziwacznie, ale w tym szaleństwie jest metoda. Przynajmniej mnie ta pani przekonała :-)
Więcej projektów(na przykład How Stuff Is Made) Kliniki Zdrowia Środowiskowego znajdziecie w zakładce XRx.
Celem kliniki jest przedefiniowanie tego, co uważamy za zdrowie, dlatego leczy ona problemy środowiskowe, nie zdrowotne, biorąc sobie do serca zasadę Hipokratesa, który mówił, że jeśli chcemy uleczyć wnętrze, musimy uzdrowić otoczenie.
Na podstawie badań stanu zdrowia dzieci na Manhattanie wynika, że najczęstszymi chorobami są: astma, opóźnienia w rozwoju, nowotwory, otyłość i cukrzyca. Nie są to więc choroby wywoływane przez wirusy i bakterie, ale cywilizacyjne. Nie wystarczy już więc być eko w standardowy sposób - segregując śmieci i korzystając z energooszczędnych żarówek, trzeba zrobić coś więcej dla klimatu i naszego zdrowia.
Klinika Zdrowia Środowiskowego ma bardzo nietypowe sposoby działania, które przypominają w pewnym stopniu akcje Cecylii Malik :-)
Trudno w skrócie opisać regułę kijanki kontrolnej - musicie to zobaczyć (mniej więcej od 4 minuty)
Blokowanie hydrantów i tworzenie wokół nich oaz zieleni, badania preferencji radzenia sobie ze stresem u myszy, OOZ (czyli ZOO naopak), wysyłanie smsów do ryb - brzmi dziwacznie, ale w tym szaleństwie jest metoda. Przynajmniej mnie ta pani przekonała :-)
Więcej projektów(na przykład How Stuff Is Made) Kliniki Zdrowia Środowiskowego znajdziecie w zakładce XRx.
15 lut 2013
Striptiz dla platana
Platan z Kóz to teoretycznie drzewo jakich wiele. Rozłożysty jak to platan (pierśnica 5,35 m, a szerokość korony 32 m), ale czy rzeczywiście warto robić dla niego striptiz? Albo wchodzić w zimie na Babią Górę? Albo pisać wiersze?
Do czego jeszcze jest zdolna ekipa Razem dla platana? Na przykład do zrobienia 1600 metrowego szalika (metodą patchworku). Oto dowód:
A to wszystko po to, żeby platan został Europejskim Drzewem Roku.
"Pierwszego dnia 2013 powstała strona akcji na Facebooku. Autorzy fanpage’a informują tam o wszelkich działaniach promujących koziańskiego platana i nie przestaną do końca głosowania, czyli do 28 lutego. Ekipa wyłoniła logo akcji, organizuje konkursy wiedzy okołoplatanowej i botanicznej oraz… lingwistycznej (co ma wspólnego platan z samolotem? plane-tree vs plane), prowadzi intensywną akcję promocyjną w szkołach. Została ustanowiona funkcja Ambasadora Platana dla osób cieszących się autorytetem, które zobowiązują się do promowania jego kandydatury w konkursie."
Fot. Grzegorz Pędzimąż
Jeśli poruszyła cię ta historia i chcesz pomóc platanowi wygrać, to głosuj na numer 6:-)
A striptiz? Szukajcie na fanpage'u Razem dla platana pod hasłem "Kojska baba" :-)
Do czego jeszcze jest zdolna ekipa Razem dla platana? Na przykład do zrobienia 1600 metrowego szalika (metodą patchworku). Oto dowód:
A to wszystko po to, żeby platan został Europejskim Drzewem Roku.
"Pierwszego dnia 2013 powstała strona akcji na Facebooku. Autorzy fanpage’a informują tam o wszelkich działaniach promujących koziańskiego platana i nie przestaną do końca głosowania, czyli do 28 lutego. Ekipa wyłoniła logo akcji, organizuje konkursy wiedzy okołoplatanowej i botanicznej oraz… lingwistycznej (co ma wspólnego platan z samolotem? plane-tree vs plane), prowadzi intensywną akcję promocyjną w szkołach. Została ustanowiona funkcja Ambasadora Platana dla osób cieszących się autorytetem, które zobowiązują się do promowania jego kandydatury w konkursie."
Fot. Grzegorz Pędzimąż
Jeśli poruszyła cię ta historia i chcesz pomóc platanowi wygrać, to głosuj na numer 6:-)
A striptiz? Szukajcie na fanpage'u Razem dla platana pod hasłem "Kojska baba" :-)
2 sty 2013
Fuck For Forest
Wczoraj książka, dzisiaj film. Kulturka musi być.
O Fuck For Forest przeczytałam wcześniej już tyle artykułów, wywiadów i zapowiedzi, że w zasadzie skłamałabym, gdybym napisała, że nie wiem, co mnie czeka.
Dokument o grupie ludzi, którzy kręcą amatorskie porno (i zachęcają do tego innych), a pieniądze uzyskane za oglądanie filmów, chcą przeznaczyć na jakieś ekologiczne projekty. Przy tym cała ta grupa to banda pogubionych freaków, których nikt nie lubi - ani ekolodzy, ani wolnościowcy, ani plemię w dżungli amazońskiej, któremu chcą pomóc ocalić 800 hektarów ziemi. Nawet oni sami się nie za bardzo lubią...
Smutne to było dość.
Zazwyczaj mam mieszane uczucia w przypadku wykorzystywania cyca i golizny w celach zbiórki pieniędzy. W przypadku zwykłego szczucia cycem można zastosować bojkot, wzruszenie ramion i foch, ale tu? Czy to Femen, czy nagie kalendarze charytatywne (ostatnio hiszpańskie matki ), czy Irina Palm... Wiadomo, cel uświęca środki, lepiej nago niż w futrze, ale gdzie jest ta granica?
A przy tym FFF są zadziwiająco skuteczni. Może właśnie dzięki temu, że wbrew wykonywanemu zajęciu są rozbrajająco naiwni i czyści. Cała ich strona wygląda jak kolaż hippisowskich haseł (typu Change reality with love and sexuality!) i zdjęć porno, które pasują tam jak kwiatek do kożucha. Naprawdę niewiarygodne, że udało im się w ten sposób zebrać ok. pół miliona euro, którymi wspierają ekowioski i organizacje ekologiczne w Ameryce Południowej i na Słowacji. A jednak.
Mistrzowie fundraisingu?
O Fuck For Forest przeczytałam wcześniej już tyle artykułów, wywiadów i zapowiedzi, że w zasadzie skłamałabym, gdybym napisała, że nie wiem, co mnie czeka.
Dokument o grupie ludzi, którzy kręcą amatorskie porno (i zachęcają do tego innych), a pieniądze uzyskane za oglądanie filmów, chcą przeznaczyć na jakieś ekologiczne projekty. Przy tym cała ta grupa to banda pogubionych freaków, których nikt nie lubi - ani ekolodzy, ani wolnościowcy, ani plemię w dżungli amazońskiej, któremu chcą pomóc ocalić 800 hektarów ziemi. Nawet oni sami się nie za bardzo lubią...
Smutne to było dość.
Zazwyczaj mam mieszane uczucia w przypadku wykorzystywania cyca i golizny w celach zbiórki pieniędzy. W przypadku zwykłego szczucia cycem można zastosować bojkot, wzruszenie ramion i foch, ale tu? Czy to Femen, czy nagie kalendarze charytatywne (ostatnio hiszpańskie matki ), czy Irina Palm... Wiadomo, cel uświęca środki, lepiej nago niż w futrze, ale gdzie jest ta granica?
A przy tym FFF są zadziwiająco skuteczni. Może właśnie dzięki temu, że wbrew wykonywanemu zajęciu są rozbrajająco naiwni i czyści. Cała ich strona wygląda jak kolaż hippisowskich haseł (typu Change reality with love and sexuality!) i zdjęć porno, które pasują tam jak kwiatek do kożucha. Naprawdę niewiarygodne, że udało im się w ten sposób zebrać ok. pół miliona euro, którymi wspierają ekowioski i organizacje ekologiczne w Ameryce Południowej i na Słowacji. A jednak.
Mistrzowie fundraisingu?
1 sty 2013
Rdzewiej w pokoju
Pierwszy dzień nowego roku spędziłam na lekturze Road protesters Rafała Rafalskiego.
Staroć z gatunku wspomnienia dinozaurów, kiedy internet dopiero raczkował, ale w końcu trzeba wiedzieć skąd się przychodzi, żeby przypadkiem nie wrócić do punktu wyjścia :-)
Streszczać nie będę, ale mogę komuś pożyczyć, albo wręcz oddać (za koszt wysyłki).
A przy okazji Cmentarz samochodów w Szwajcarii, absolutnie bez związku z ruchem Road Protesters. Ale jak widać także rdzewieją w pokoju...
Staroć z gatunku wspomnienia dinozaurów, kiedy internet dopiero raczkował, ale w końcu trzeba wiedzieć skąd się przychodzi, żeby przypadkiem nie wrócić do punktu wyjścia :-)
Streszczać nie będę, ale mogę komuś pożyczyć, albo wręcz oddać (za koszt wysyłki).
A tu wspomnienia uczestnika protestów na Claremont Road (zarchiwizowane, więc spieszcie się czytać, strony tak szybko znikają). I zdjęcie (ca. 1994, London, England, UK --- Squatters sit on an old automobile
covered with plants which says "Rust in Peace" during the
occupation of Claremont Road, London, in protest of the city's M11
road building plans. --- Image by © Gideon Mendel/CORBIS ):
Jeszcze więcej zdjęć, jeśli ktoś chce wczuć się w klimat tamtych akcji.A przy okazji Cmentarz samochodów w Szwajcarii, absolutnie bez związku z ruchem Road Protesters. Ale jak widać także rdzewieją w pokoju...
11 wrz 2012
Św. Hildegarda - patronka orkiszu
Św. Hildegarda z Bingen - pewnie nigdy nie zwróciłabym na nią uwagi, gdyby nie majowa wizyta w Wapienniku.
A co ma Hildegarda do Wapiennika? Mniej więcej tyle co Wapiennik do podkowca małego... A tak naprawdę za wszystkie sznurki pociągają mieszkańcy tego pięknego miejsca, którzy co roku organizują u siebie Dzień Św. Hildegardy. Na zdjęciach wygląda jak skromny kiermasz ekologicznej żywności, ale w rzeczywistości są to także warsztaty, wystawy i spotkania z twórczymi kobietami.
Już w najbliższą sobotę, 15 września w Wapienniku (to jest koło Stronia Śląskiego, jak się jedzie do Jaskini Niedźwiedziej) odbędzie się kolejny dzień świętej pn. "Ekologia i zdrowa żywność. Pokarm dla duszy i ciała."
W programie :
Od 12.00
Wykład prof. Jacka Rybczyńskiego " Tajemnice codzienności" w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa (www.edd2012.pl )
Pokaz ręcznego czerpania papieru - Yola Rybczyńska
Od 13.00 do 18.00
A przy okazji warto zwiedzić Wapiennik, japoński ogród zen i pozdrowić nietoperze :-) Polecam.
A tak w ogóle to Hildegarda była megaciekawą osobą, nic dziwnego że upodobali ją sobie miłośnicy zdrowej żywności, w tym orkiszu. Co prawda oficjalnie została patronką esperanto, językoznawców i naukowców, ale chyba powinna wstąpić także na panteon przyrodników. W końcu na medycynie naturalnej i ziołolecznictwie znała się jak mało kto w XII wieku...
A co ma Hildegarda do Wapiennika? Mniej więcej tyle co Wapiennik do podkowca małego... A tak naprawdę za wszystkie sznurki pociągają mieszkańcy tego pięknego miejsca, którzy co roku organizują u siebie Dzień Św. Hildegardy. Na zdjęciach wygląda jak skromny kiermasz ekologicznej żywności, ale w rzeczywistości są to także warsztaty, wystawy i spotkania z twórczymi kobietami.
Już w najbliższą sobotę, 15 września w Wapienniku (to jest koło Stronia Śląskiego, jak się jedzie do Jaskini Niedźwiedziej) odbędzie się kolejny dzień świętej pn. "Ekologia i zdrowa żywność. Pokarm dla duszy i ciała."
W programie :
Od 12.00
Wykład prof. Jacka Rybczyńskiego " Tajemnice codzienności" w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa (www.edd2012.pl )
Pokaz ręcznego czerpania papieru - Yola Rybczyńska
Od 13.00 do 18.00
Festyn ze stoiskami lokalnych producentów m.in : Gospodarstwo Pasieczne " Pszczeli Dar" Adama Polańskiego z Międzylesia, produkty z aronii Ekoaronia z okolic Lewina Kłodzkiego, sery kozie gospodarstwo agroturystyczne Kalińscy z Nowego Gierałtowa, zioła i inne rośliny ogrodnictwo Maja z Ołdrzychowic, wszystko z orkiszu ProBio z Czech i rękodzieło artystyczne ze Starego Gierałtowa, haft Vera Kopecka z Czech, Kowalstwo artystyczne Krzysztofa Mikołajczaka z Gierałtowa oraz Miyo: papier czerpany i grafika.
18.00
Spotkanie literackie, które tradycyjnie ma w swoim założeniu spotkanie z niezwykłą kobietą, w tym roku spotkanie z Danutą Góralską- Nowak autorką książki " Droga do domu" nagrodzonej w III Ogólnopolskim Konkursie na Autorską Książkę.
18.00
Spotkanie literackie, które tradycyjnie ma w swoim założeniu spotkanie z niezwykłą kobietą, w tym roku spotkanie z Danutą Góralską- Nowak autorką książki " Droga do domu" nagrodzonej w III Ogólnopolskim Konkursie na Autorską Książkę.
A przy okazji warto zwiedzić Wapiennik, japoński ogród zen i pozdrowić nietoperze :-) Polecam.
A tak w ogóle to Hildegarda była megaciekawą osobą, nic dziwnego że upodobali ją sobie miłośnicy zdrowej żywności, w tym orkiszu. Co prawda oficjalnie została patronką esperanto, językoznawców i naukowców, ale chyba powinna wstąpić także na panteon przyrodników. W końcu na medycynie naturalnej i ziołolecznictwie znała się jak mało kto w XII wieku...
26 sie 2012
Neozoon
Neozoon to niemiecko-francuska grupa artystek (takie europejskie Guerrilla Girls) skoncentrowanych wokół jednego tematu - zwierząt. Działają od 2008 roku, głównie na terenie Berlina, Wiednia i Paryża.
Sporą kolekcję zdjęć ich prac zobaczyć można na Flickr.
Łaciaty bankrut pisze o nich tak:
"Neozoon w nietypowy sposób wprowadzają różne gatunki zwierząt do przestrzeni miejskiej. Stworzone prace są metaforą powrotu zwierząt do miejsc, które opanował i zmienił człowiek.
Artystki naklejają sylwetki zwierząt na murach. Są one wycięte z... używanych, zdobytych w różnych miejscach futer. Neozoon stara się zwrócić uwagę, że miejsce zwierząt jest między ludźmi, nie zaś na wieszakach w wytwornych butikach. Twórcy w spektakularny i przewrotny sposób przekazują europejczykom informację: wraz z coraz wyraźniej obecną w naszym życiu filozofią ochrony przyrody, powracają duchy zwierząt, wcześniej zabitych dla wygody."
Jestem za.
30 lip 2012
Ekocentrycy, czyli pierwszy earthship w Polsce!
Polacy nie gęsi, z Michaelem Reynoldsem się spotkali i earthshipa budują!
Już 12 sierpnia rozpoczną się warsztaty budowania earthshipa w Mierzeszynie prowadzone przez architektkę i fizyka. Można się zapisywać (na cały tydzień lub na jeden wybrany dzień), koszt całości ok. 750zł, za jeden dzień 110zł.
Kontakt i informacje: ekocentrycy.pl
Spółdzielnia Socjalna Ekocentrycy to pozytywnie rokujący zespół pasjonatów ekologicznego budownictwa. Jednym z surowców i materiałów budowlanych mają być konopie włókniste, których pierwsza od 50 lat plantacja w Małopolsce ruszyła w maju właśnie z inicjatywy Ekocentryków. Jestem gorącą zwolenniczką zarówno wykorzystania potencjału tkwiącego w tej roślinie, jak i niezależnego budownictwa, dlatego trzymam kciuki za działalność ekipy. Dobra robota!
Już 12 sierpnia rozpoczną się warsztaty budowania earthshipa w Mierzeszynie prowadzone przez architektkę i fizyka. Można się zapisywać (na cały tydzień lub na jeden wybrany dzień), koszt całości ok. 750zł, za jeden dzień 110zł.
Kontakt i informacje: ekocentrycy.pl
Spółdzielnia Socjalna Ekocentrycy to pozytywnie rokujący zespół pasjonatów ekologicznego budownictwa. Jednym z surowców i materiałów budowlanych mają być konopie włókniste, których pierwsza od 50 lat plantacja w Małopolsce ruszyła w maju właśnie z inicjatywy Ekocentryków. Jestem gorącą zwolenniczką zarówno wykorzystania potencjału tkwiącego w tej roślinie, jak i niezależnego budownictwa, dlatego trzymam kciuki za działalność ekipy. Dobra robota!
27 maj 2012
Pachamama
Kiedyś wymyślałyśmy z koleżanką nazwę dla naszego ekosklepu internetowego, który nigdy nie powstał :-) Po długich debatach stanęło na tym, że miał się nazywać Pachamama, czyli Mama Ziemia po keczuańsku. Chciałyśmy w nim sprzedawać wszystko, to co kojarzy nam się z ekostajllajf: chusty do noszenia dzieci, wielorazowe pieluszki, solarne gadżety, biżuterię ze śmieci, ekopraskę, naczynia z otrąb itp. Ale obie doszłyśmy do wniosku, że handel nas nie kręci, z pieluch już wyrosłyśmy, sklepików takich powstało od tamtego czasu co niemiara, więc domena pachamama.pl jest wciąż do wzięcia i zagospodarowania :-)
A z okazji Dnia Matki posłuchajcie sobie Pachamama Crew. W tym zaangażowanym kawałku śpiewają m.in. o bioróżnorodności i GMO z gościnnym udziałem Vandany Shivy - jednego z żyjących wcieleń Pachamamy :-) Poświęcę jej kiedyś osobny wpis, bo zdecydowanie na to zasługuje.
A z okazji Dnia Matki posłuchajcie sobie Pachamama Crew. W tym zaangażowanym kawałku śpiewają m.in. o bioróżnorodności i GMO z gościnnym udziałem Vandany Shivy - jednego z żyjących wcieleń Pachamamy :-) Poświęcę jej kiedyś osobny wpis, bo zdecydowanie na to zasługuje.
18 kwi 2012
Dzień Ziemi 2012
Pamiętacie o Dniu Ziemi? To już w niedzielę. Uprzejmie donoszę, że lista miast świętujących Dzień Ziemi na podlinkowanej przez chwilką stronie jest niepełna, brakuje tam Grójca!
To znane mi tylko z nazwy miasteczko na cały tydzień zamienia się w proekologiczną warsztatownię, kino, teatr, fitnesscentrum, biobazar itd. W zasadzie krócej zajmie wymienienie tego, czego na Grójeckich Dniach Ziemi nie będzie, niż cytowanie listy atrakcji. A więc nie będzie smażonych kiełbasek, ani zespołów disco-polo. Możliwe też, że nie będzie pogody (choć na razie prognozy są pomyślne).
Gdyby ktoś zamierzał wpaść (a warto), to poniżej plakacik:
A wszystko to za sprawą osoby, która mogłaby swoją energią zasilić lokalną elektrownię, a nadwyżki sprzedawać na rzecz zrównoważonego rozwoju. Anno - jesteś wielka :-)
Być może to właśnie początek nowej kategorii pod nazwą ekoaktywiści, bo i tacy są wśród nas.
To znane mi tylko z nazwy miasteczko na cały tydzień zamienia się w proekologiczną warsztatownię, kino, teatr, fitnesscentrum, biobazar itd. W zasadzie krócej zajmie wymienienie tego, czego na Grójeckich Dniach Ziemi nie będzie, niż cytowanie listy atrakcji. A więc nie będzie smażonych kiełbasek, ani zespołów disco-polo. Możliwe też, że nie będzie pogody (choć na razie prognozy są pomyślne).
Gdyby ktoś zamierzał wpaść (a warto), to poniżej plakacik:
A wszystko to za sprawą osoby, która mogłaby swoją energią zasilić lokalną elektrownię, a nadwyżki sprzedawać na rzecz zrównoważonego rozwoju. Anno - jesteś wielka :-)
Być może to właśnie początek nowej kategorii pod nazwą ekoaktywiści, bo i tacy są wśród nas.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






































