Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gratisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gratisy. Pokaż wszystkie posty

4 lut 2018

Co dobrego #8

1. Strona dla miłośników kolorów - Regionalna grupa barw

Doceniam pomysł zebrania połączeń kolorystycznych i opisanie ich kodami użytecznymi dla każdego grafika czy webmajstera.

To jest na przykład zieleń wiatrowa.

"Projekt RGB Regionalna Grupa Barw realizowany przez Fundację Tres, dotyczy dokumentacji, archiwizacji i udostępniania unikalnych zjawisk z zakresu ludowego nazewnictwa kolorów, które pod koniec XIX wieku weszły, w bardzo ściśle określonej palecie, do użycia w stroju ludowym kilku regionów Centralnej Polski (m.in. opoczyńskie, rawskie, łowickie). Kolory te przeszły drogę od barwienia naturalnego do chemicznego, pokazując jak tradycja oswaja współczesność, szukając dla nowych kolorów nazw istniejących w bliskim otoczeniu. Wiejska paleta barw i przypisane im nazwy, np. w opoczyńskim: wiatrowy, ponsowy, ogniowy, koci, lekstryczny, rawskim: modry, kapuściany, zgniły, olejowy, wściekły, bledziutki, łowickim: gąsiackowy, mechowiutki, dubeltowy, niebowy, besowiutki, ceglaty, sannicki były jak współczesne wzorniki kolorów: Pantone, CMYK, HSB czy RGB, umieszczone na tkaninach wełnianych i lnianych. Z tego ostatniego (RGB – red, green, blue) wywodzi się nasza inspiracja do odtworzenia Regionalnych Grup Barw." (stąd)




Oprócz zalet wizuanych znaleźć tu też można informacje o farbowaniu i farbiarzach - fachu, który odchodzi w zapomnienie.
Oraz cudowna linkownia dla wszystkich folklorofilów - np. Cyfrowa etnografia - można wsiąknąć na długie godziny...

2. Motyle Polski - Natura2000

Kolejny projekt, który warto wydobyć z otchłani internetu.
Znajdziecie tu filmy o poszczególnych gatunkach, publikacje, galerię zdjęć oraz mapkę tablic edukacyjnych.




3. Karty autorefleksji - wydane przez Polską Akcję Humanitarną

Narzędzie pracy dla edukatorów/ek, społeczników/czek, aktywistów/ek - "mają posłużyć jako pomoc i wsparcie w Twoim procesie autorefleksji oraz w przygotowywaniu i prowadzeniu działań z zakresu edukacji globalnej. Karty podzielone są na trzy grupy: wymiar kognitywny, wymiar społeczno-emocjonalny oraz wymiar behawioralny - każda grupa kart ma swój określony kod graficzny. Sam/a decydujesz w jaki sposób chcesz ich używać - indywidualnie czy w grupie. Karty zawierają pytania do refleksji, ćwiczenia i zadania, jak również przekazują informacje, które pomogą Ci w pracy edukatorskiej. Dzięki nim możesz rozwinąć swoje umiejętności krytycznego myślenia, poddać krytycznej refleksji swoją pracę czy codzienne działania, szukać źródeł wiedzy."


Można sobie pobrać, wydrukować i rozkminiać.

4. Nowa fitnessowa moda ze Szwecji - plogging - czyli jogging połączony ze zbieraniem śmieci

Plogging zyskuje sobie coraz więcej zwolenników, oby i w Polsce :-)



5.Coś dla kobitek - Moon Mandala

Do wydrukowania i prowadzenia obserwacji własnego cyklu w korelacji z fazami księżyca.


2 paź 2017

Darmowe e-booki i publikacje na jesień

Nie miałam ostatnio czasu na bloga - po wakacjach nagromadziło się tyle akcji i atrakcji, że zanim się zorientowałam, to okazało się, że pierwszy wolny weekend mam w listopadzie... Warsztaty stolarskie, rozpoczęcie kursu Zielarz -Fitoterapeuta w Katowicach, Baśnie Ludów Ziemi, warsztaty układowych tańców tradycyjnych, warsztaty z samoobrony dla kobiet, tańce w kręgu, spacer roślinny, warsztaty herstoryczne + krótka wizyta w szpitalu - i to wszystko (wierzcie mi lub nie) - wydarzyło się we wrześniu.
Październik wcale nie będzie spokojniejszy, ale obiecuję przynajmniej recenzję książki Bei Johnson - Pokochaj swój dom. Zero Waste Home, czyli jak pozbyć się śmieci, a w zamian zyskać szczęście, pieniądze i czas, która ukazała się niedawno w Polsce ku uciesze rosnącej społeczności rodzimych "bezśmieciowców".

A póki co kilka linków dla miłośników bezpłatnych e-booków i publikacji:
1. Wydany przez IKEA e-book dla wegan: Dla planety - Vege guide


(ilustracja z fp IKEA)

2. Dla fanów kartonu i DIY - instrukcja, jak zrobić pufę z tektury: kratownica by Desing Di Nova


Info z fp:
Pomiędzy kształcącymi podróżami, spotkaniami z twórcami i kreatywnymi zleceniami, designdinova wciąż działa w temacie promocji trendu zero-waste w Polsce.
"KOSTKA" rozpoczyna serię podręczników, w których w przystępny sposób wyjaśniam, jak samodzielnie wykonać masę pożytecznych i estetycznych przedmiotów przy użyciu materiałów pochodzących z recyklingu. Polska wersja jest już dostępna do pobrania tutaj:
https://designdinova.files.wordpress.com/…/kartonowa_kratow…

E-book w formacie .pdf jest dostępny na bazie licencji Creative Commons -- można go więc swobodnie powielać i udostępniać, z uznaniem autorstwa i wyłącznie w celach niekomercyjnych.
Pobierajcie, Dzielcie się, Twórzcie!

3. No, i cała masa publikacji z Radzionkowa - o drzewach i krzewach, roślinach leczniczych, zwierzętach, porach roku. Zeszyty edukacyjne ze Śląskiego Ogrodu Botanicznego - bierzcie i korzystajcie z tego wszyscy :-)

Polecam też zajrzeć na podstronę mojego bloga z linkami do wszelakich ekopublikacji - jestem pewna, że coś dla siebie wybierzecie. Możecie też podsyłać wasze znaleziska!

7 wrz 2017

Dostałam maila, czyli warto czytać newslettery

Czytacie newslettery? Bo ja, przyznaję się, wiele subskrybuję, ale tylko kilka z nich czytam regularnie i sumiennie.
Ogólnie newslettery w mojej skrzynce mogę podzielić na te typowo komercyjno-sprzedażowe (Woblink, iBOOD), błagalno-żebrzące (o podpis jakiejś petycji lub donację - Akcja Demokracja, avaaz, PAH, wspieramto) i informacyjne (te lubię najbardziej, nawet jeśli raz na jakiś czas próbują mi coś sprzedać - Latająca Szkoła, pracownia k., Moonset).
Grupa pośrednia to newslettery do których zaglądam czasem, bo tytuł mnie zaciekawi albo kliknę, żeby zobaczyć, co tam jest, zanim wyślę do kosza.
Między nimi jest newsletter Fundacji Sendzimira (która kiedyś koordynowała akcję Tydzień inny niż wszystkie oraz newsletter Pracowni na rzecz Wszystkich Istot (to jedna z pierwszych organizacji, do których "byłam zapisana" i nawet płaciłam jakieś składki).
Z newslettera Pracowni dowiedziałam się, że rusza nabór na nowy Kurs dla Strażników/Strażniczek Klimatu. Nie uczestniczyłam we wcześniejszej edycji, ale ponoć warto. Program jest zachęcający, kurs jest całkowicie bezpłatny (dojazd jednak trzeba zapewnić we własnym zakresie), więc aplikujcie (do 8 października).


Innym wydarzeniem, o którym warto wspomnieć jest udział w rykowisku, czyli spacery przyrodnicze w Puszczy Białowieskiej. Za młodu miałam okazję usłyszeć rykowisko właśnie tam, czyli w Białowieży, niezapomniane wrażenie, must feel it.
Szczegóły akcji Rykowisko dla jeleni, nie dla myśliwych tu: puszcza.pracownia.org.pl/rykowisko .



Natomiast Fundacja Sendzimira oferuje bezpłatną publikację coachingową - zeszyt ćwiczeń Żyj marzeniami! Zacznij tu. Zacznij teraz. (można pobrać PDF i wydrukować sobie tylko te strony, które potrzebujesz). Można też zamówić w wersji papierowej (płaci się tylko za koszt przesyłki).


A wy czytacie newslettery? A jeśli tak, to które polecacie?
I tak sobie myślę - czy chcielibyście dostawać raz na jakiś czas newsletter od Ekomanii? Jeśli tak, to o czym? Ciekawostki, herstorie, linki do wydarzeń, porady, ecoaching lub eko coaching (cokolwiek to jest), złote myśli i cytaty z lektur, wegańskie przepisy na obiady za 5zł, zioła dobre na wszystko? Dajcie znać, bo myślę nad zmianą formuły bloga :-)

6 gru 2016

Co dobrego #5

Oj, dzieje się dzieje i zdecydowanie jest kilka dobrych rzeczy, o których warto napisać!

Pierwsza i najważniejsza to zwycięstwo protestujących pod Standing Rock. Ta sprawa nie przedarła się jakoś do polskich mediów - jedyny wyczerpujący artykuł znalazłam na wolnemedia.net (o dziwo, udostępnił go także bogoojczyźniany Klub Inteligencji Polskiej). Mamy ostatnio sporo innych angażujących afer, ale od kilku miesięcy uwaga całego świata skupiona jest właśnie na obozowisku w rezerwacie Standing Rock. W wielkim skrócie chodzi o największy protest Indian, domagających się prawa do wody.
To w okolicach Standing Rock,  pod rzeką Missouri planowano poprowadzić rurociąg transportujący ropę z USA do Meksyku. Trasę rurociągu zakwestiowali Indianie z plemienia Lakota, żyjący w pobliskim rezerwacie, obawiając się, że w razie najmniejszego wycieku lub wypadku, ropa zanieczyści źródło wody.




(wzrusza mnie ta piosenka i teledysk)

W kwietniu Indianie założyli obozowisko Camp of Sacred Stones w miejscu planowanych robót. Do pokojowego protestu szybko dołączyły inne ludy Północnoamerykańskich Indian tworząc obozowisko liczące ok. 6 tysięcy osób. Pomimo ataków firm ochroniarskich i policji, i obojętności polityków, wczoraj administracja rządu ustępującego Obamy cofnęła pozwolenie na budowę rurociągu planowaną trasą, musi ona zostać zmieniona. Standing Rock świętuje i to jest ta dobra wiadomość. Ta niezbyt dobra, to (ś)wiadomość, że choć bitwa zwyciężona, to walka jeszcze się nie skończyła (Trump jest zwolennikiem rurociagu...).



W sobotę natomiast byłam na cudownym spotkaniu z wędrowną Baśniarką - Magdą Polkowską. Opowiadała ona Baśnie Ludów Ziemi i jedną z nich zadedykowała właśnie wszystkim protestującym w Standing Rock.  A ja dziękuję im za uświadomienie, że słowa PROTEST i PROTECT różnią się zaledwie jedną literą...

Tymczasem Słowenia ustanowiła prawo do wody pitnej prawem konstytucyjnym! Źródeł nie wolno prywatyzować i każdy obywatel ma prawo do wody. Słowenia jest pierwszym krajem w Unii Europejskiej, który zdecydował się przyjąć takie prawo. Ach, żeby Polska też chciała...



Sobotnie spotkanie z Baśniami też pasuje do kategorii "co dobrego" - niezwykły klimat, moc, stare podania i śpiewy. Magda Polkowska wędruje ze swoimi opowieściami po całej Polsce, jeśli zawita w wasze okolice, to koniecznie znajdźcie na to czas. Tu można sprawdzić, gdzie i kiedy pojawią się Baśnie oraz posłuchać kilku (choć ośmielam się twierdzić, że na żywo wrażenie jest dużo silniejsze). Magdzie dziękuję za to, że przypomniała mi, że na świecie istnieje Magia.


Czwarta dobra rzecz? Cohabitat uwolnił dzisiaj treść trzech podręczników dotyczących naturalnego budownictwa. Jeśli więc macie ochote doszkolić się w temacie, to łapcie i czytajcie: Saga naturalnych budowniczych


 Jest też nowe wydanie przewodnika RWS, dla wszystkich zainteresowanych Rolnictwem Wspieranym przez Społeczność. Właśnie teraz jest najlepsza pora na zakładanie nowych grup RWS, szukajcie więc rolników i osób zainteresowanych takim układem. I działajcie!

I na koniec dobry występ Leah z Rising Appalachia na temat ruchu slow music :-)
Jestem przed weekendowymi warsztatami śpiewu z Lydie Kotlinsky, więc dla mnie temat bardzo na czasie.


23 sie 2016

Publikacje nie tylko na wakacje

Nie wiem, czy zaglądacie do działu "ekopublikacje", ale co jakiś czas wrzucam tam nowe linki do bezpłatnych broszur, e-booków czy poradników dostępnych w sieci.
Np. na stronie The Zeitgeist Movement Polska można przejrzeć broszury Ogród owocowy na 300 metrach kwadratowych oraz Ogród warzywny na 200 metrach kwadratowych.
 Jeśli chodzi o florę, to Łukasz Łuczaj uwolnił niedawno treść swojej książki "Dzikie rośliny jadalne Polski". Korzystajcie :-)


Polecam wam także publikację ODE Źródła "W dziką stronę", na temat edukacji przyrodniczej.

Z innej bajki - poradnik-kolorowanka na temat odpadów w kanalizacji, czyli Sedes to nie kosz na śmieci
Dla majsterkowiczów z kolei mam broszurę Greenpeace'u "Hotele dla dzikich zapylaczy. Zrób to sam", Budowanie z konopi Cohabitatu oraz ich magazyn WyTwórcy:


I jeszcze coś o żywności, czyli książka Marcina Gerwina "Żywność przyjazna dla klimatu":

 oraz e-booki z wegańskimi przepisami Dobre decyzje:

Smacznej lektury!


21 cze 2016

Gry planszowe, towarzyskie, niektóre eko

Trochę czasu minęło, odkąd pisałam o ekologicznych planszówkach - zaliczam do nich głównie te o szeroko pojętej tematyce "eko" (recykling, edukacyjno-przyrodnicze) oraz wszystkie kooperacyjne. W sumie upłynęło już tyle czasu, że bez problemu można w Polsce kupić gry kooperacyjne, dla dzieci i dorosłych. I dobrze.
Poza tym przybyło ładnie wydanych pozycji z zakresu edukacji przyrodniczej. Np. seria przyrodniczego memory "Świat wokół nas":

 memory by polski duet Zagrywki:



lub pięknie wydane i pomysłowe gry i pomoce edukacyjne z Puls-Art:
Drzewa (ach):




Pobieżny przeszper sieci wykazał, że gier planszowych oznaczonych słowem "eko" jest dziś całkiem sporo, ale nie chcę polecać w ciemno, czegoś, co może się okazać zwykłym tłumaczeniem gier angielskich (np. gra "Obieg wody w przyrodzie", bo "Ilości zużywanej wody oznaczone są w anglosaskim systemie zapisu liczb." ) lub planszówką opartą na rzucaniu kostką. A takich wydaje się być najwięcej...

Jeśli ktoś szuka ambitniejszych pozycji, to długą listę gier ekogier (zagranicznych i polskich) znajdzie na stronie projektu Zielone Gry. Projekt już się zakończył, ale baza wiedzy pozostała, więc warto zajrzeć (o tym, jak istotne są gry dla zrównoważonego rozwoju traktuje  publikacja projektowa).
Interesująco zapowiada się gra "Rozegraj miasto" dla (potencjalnych) miejskich aktywistów, którą można pobrać ze strony Urzędu Miasta Warszawy: klik.


Ponadto odkryłam polskiego bloga poświęconego wyłącznie grom kooperacyjnym dla dzieci i młodzieży - bardzo polecam (zwłaszcza to zestawienie). I stąd wiem o kolejnej grze do pobrania na licencji Creative Commons (zastosowanie niekomercyjne) gry kooperacyjnej TRZY.



Do dzisiejszej listy postanowiłam dołożyć do nich kilka darmowych propozycji kompletnie niezwiązanych z eko, ale zawsze można spróbować coś pokombinować :-)
Na pierwszy rzut więc podsyłam link do Dobble - świetna gra na refleks i spostrzegawczość, a ponieważ ktoś sprytny udostępnił algorytm gry (każda karta ma jeden wspólny obrazek ze wszystkimi pozostałymi kartami), więc można to wykorzystać do stworzenia własnej wersji (obrazkowej lub słownej). Tu jest wszystko dobrze opisane. Cieszcie się i radujcie :-)

A teraz coś dla dorosłych - pamiętacie flirt towarzyski? Karty Dżentelmenów to gra imprezowa oparta na zasadzie karty z pytaniami kontra karty z odpowiedziami, ale wszystko ocieka czarnym humorem i tworzy bardziej klimat Monty Pythona niż flirtu. Na stronie gry można ściągnąć okrojoną wersję próbną, a jak się spodoba, to dokupić różne dodatki i grać :-)

Tutaj podobna atrakcja, tylko po angielsku (choć jest również tłumaczenie polskie). Cards Against Humanity - gra towarzyska na licencji Creative Commons. Wydawcy można zasugerować własne pytania i odpowiedzi :-)

Aa, i wciąż posiadam retro grę o nazwie "Wędrówki autostopem" (wersja nowoczesna pewnie by się nazywała "Carpooling" albo "Wędrówki z Blabla car") Gdyby ktoś bardzo chciał, to mogę zeskanować planszę :-) Kostki nie trzeba (wystarczą żetony, np. guziki albo jednogroszówki), instrukcję wyślę mailem: nashle[małpa]gazeta.pl .


A może znacie jakieś inne fajne ekogry dla małych i dużych, o których nie wspomniałam? Polecajcie!

31 mar 2016

Co dobrego #3

Dziś znów przygotowałam post w duchu Polyanny. Niby same złe rzeczy się dzieją (Puszcza!!!), ale jednak kilka dobrych też się znalazło :-)

1. Muzeum (najrzadszych) kolorów w Harvardzie. A raczej pigmentów.
W zbiorach znajduje się np. kolor bandaża nasączonego brązową żywicą, zdjętego z egipskiej mumii. Albo koszenila - czerwony barwnik z rozgniecionych owadów (czerwców), dodawany np. do wina lub czerwonej oranżady. Każdy pigment w muzeum ma swoją historię, posłuchajcie...

Foto: Jenny Stenger, © President and Fellows of Harvard College

2. A jeśli już o muzeach i kolekcjach mowa, to warszawski Uniwersytecki Ogród Botaniczny zdigitalizował i uwolnił kolekcję botanicznych rycin i zdjęć. Projekt nazywa się Floratheca i mam nadzieję, że będzie się rozrastał (póki co kolekcje są dwie:  Flore Tropicale, Fotografie Romana Kobendzy). 4500 ilustracji udostępnionych jest na licencji Uznanie Autorstwa - Użycie Niekomercyjne (CC-BY-NC). Oznacza to, że można je kopiować, dystrybuować, wyświetlać i użytkować, wraz z wszelkimi jego pochodnych tylko w celach niekomercyjnych.


3. Hawaje są pierwszym stanem USA, który w całości zakazał dystrybucji foliowych torebek! Ciekawa jestem, jak to wygląda w praktyce i nie mogę się doczekać aż ten trend dotrze do Polski. Dla przypomnienia - zakazy (bany) sprzedaży i dystrybucji jednorazówek objęły dotychczas pojedyncze miasta na świecie, a teraz w końcu mamy posunięcie na terenie większego obszaru. Oby takich więcej, bo po obejrzeniu dokumentu Śmieci - siódmy kontynent mam pełną świadomość powagi sytuacji i zagrożenia, jakie tworzą śmieci. Niedługo wszyscy będziemy (bo dla niektórych to już teraz codzienność) wdychać plastik, jeść plastik i sikać plastikiem...

Zatem brawo Hawaje i brawo ty - za każdym razem, kiedy odmawiasz przyjęcia jednorazówki i robisz użytek z torby wielorazowej, koszyka, pudełka, śniadaniówki, itp.



4. A poza tym czas się obudzić, bo już jest!


zdjęcie z Podwórka Muminków przy Domu Słów w Lublinie [love]

Zajrzyj też tu: #codobrego

3 sty 2016

Kolorowanki, kalendarze, tak jakby nowy rok

No i mamy styczeń, przyprószony śniegiem i ściśnięty mrozem. Zostało mi jeszcze kilka dni wolnego, a potem... jakoś będzie trzeba przestawić się z trybu światecznego w tryb pracy. A tymczasem rozkładam na stole kredki i pisaki i zasiadamy z córką do kolorowanki od cioci Asiska :-)


 Co by o kolorowaniu nie powiedzieć - to wciąga. Pewnie rzuciły się wam w księgarniach książki z esami floresami, otagowane jako "antystresowe". Zanim jednak kupicie jedną z nich, możecie najpierw ściągnąć sobie jedną z bezpłatnych (wpisz w Pinterest.com "free coloring pages adults") i przetestować, czy taki rodzaj aktywności wam odpowiada.
Jeśli zdecydujecie się kupić, to wybierajcie obrazki drukowane na grubszym papierze (pisaki przebijają), najlepiej jednostronnie.


Jak się okazuje wokół kolorowania rozrósł się już spory biznes (ceny dobrych kredek, cienkopisów i innych flamastrów bywają zabójcze), ale można też eksperymentować z innymi technikami. Np. herbatą i herbacianymi torebkami :-)
Opis herbacianych rysunków teatangle znalazłam na blogu denimix.pl
 Dla tych, którzy nie przepadają za taką ilością szczegółów i tymi wszystkimi listeczkami, kwiatuszkami i słodkimi obrazeczkami, podrzucam prawdziwe kolorowanki dla dorosłych :-P

Na stronie coloringforgrownups.com znajdziecie ich sporo, jest też aplikacja na telefon.


Polacy nie gęsi i też swój zeszyt ćwiczeń "Mam 30 lat" mają:



A jeśli wciąż nie macie kalendarza ściennego na 2016, to możecie połączyć przyjemne z praktycznym i ściągnąć kalendarz do kolorowania :-)
Ten z mandalami jest uniwersalny, w układzie miesięcznym: klik.


A na Denimix mamy coś po polsku na 2016, ale na razie ściągnąć można tylko styczeń i luty (pozostałe miesiące będę ukazywać się w miarę upływu czasu).

I jeszcze z ostatniej chwili (5.01) kalendarz z bloga Rosy Owl - ściągać i kolorować:


Kolejny edit (09.01): Pozytywny kalendarz 2016 z bloga mamarak.pl:


 Przy okazji, znalazłam też całkiem dobrze wyglądający książkowy kalendarz "ziołowy" z KukBuka: klik. 
"Ma 200 stron, jest zrobiony z papieru z wytłoczyn owoców (crush 100g/m2 oraz olive, kiwi, almound, citrus 120g/m2). Okładka została przygotowana z papieru recyclingowego (700 g/m2).
W środku znajdziecie praktyczne informacje dotyczące sezonowych ziół, sposobu ich wykorzystania (nie tylko w kuchni) czy sposobów przygotowania, podane w bardzo estetycznej i pięknej wizualnie formie."


Jeszcze nie zanabyłam żadnego, myślę nad reusingiem jakiegoś starego kalendarza (idealny byłby taki z 1988 roku), ale musiałabym zrobić przeszper w garażu - może jakiś Kalendarz Szalonego Małolata z tych czasów jeszcze się tam ostał :-)

14 wrz 2015

Ekopapier - greenwashing na przykładach cz.5

Czasem każdy potrzebuje coś wydrukować, a drukarki stały się wręcz sprzętem domowym. Ale co z papierem? Nietrudno zdobyć ekologiczny papier do drukarki w ryzach. Ekologiczny, bo z makulatury, lub przynajmniej z certyfikatem FSC (co oznacza, że firma papiernicza prowadzi politykę zrównoważonego rozwoju i za wycięte przez siebie drzewa, sadzi gdzieś nowe). I często jest tylko nieznacznie droższy, więc nie ma przebacz :-P

Inna sprawa, że papier biurowy z makulatury musi być importowany, ponieważ w Polsce się go nie produkuje... (opracowanie Analiza rynkowa dostępności papieru pochodzącego z recyklingu w Polsce, strona 9). Czyli dodatkowo emisja CO2 związanego z transportem takiego papieru, ot dylematy ekologa...



Gorzej, jeśli człowiek chce wydrukować plakaty, ulotki, wizytówki, foldery i inne okolicznościowe publikacje. Znaleźć drukarnię, która ma w ofercie druk na papierze z recyklingu nie jest tak łatwo. W dodatku taki papier bywa nawet 2x droższy od "normalnego", który jak się okazuje - wcale nie jest normalny. Tzn. bardzo niewiele jest w nim celulozy z drzew, za to więcej dodatków - kleju, kredy, wypełniaczy...
Jakiś czas temu potrzebowałam wydrukować broszurę w ilości 1000 sztuk. Ile się naszukałam firmy, gdzie zrobią to na papierze z recyklingu, to moje. Teraz, po kilku latach, odpuściłabym druk, pozostając jedynie przy wersji elektronicznej...BTW - gdyby ktoś potrzebował wersji papierowej Ekobobasa, to jeszcze gdzieś mam, mogę wysłać (najlepiej hurtem) :-)

*** Przerwa na dygresję odnośnie papieru bezdrzewnego - kolejnej formy greenwashingu (nazwa wprowadza w błąd).

Swego czasu wydawnictwo BioBooks wydawało książki na papierze bezdrzewnym. Nazwa sugeruje ekologiczność i że do produkcji takiego papieru nie trzeba wycinać drzew. Niestety, "pojęcie papier bezdrzewny jest niezbyt fortunnym zwyczajowym określeniem papieru wytwarzanego wyłącznie z masy celulozowej, otrzymywanej w procesie roztwarzania drewna z użyciem chemikaliów. Na pewno nie jest to papier wytwarzany z makulatury. -  przyznaje Zbigniew Firnalski – Dyrektor Biura Stowarzyszenia Papierników Polskich (Zielone Brygady). Poza tym że papier bezdrzewny w istocie jest drzewny, to jeszcze jego produkcja wymaga dużo więcej wody i energii (oraz drzew) niż produkcja zwykłego papieru. A zatem - bzdura.
Ze strony wydawnictwa BioBooks nie doczekałam się odpowiedzi, dlaczego zdecydowali się na taki właśnie papier. Zakładam, że nie było to wynikiem złej woli, a raczej niewiedzy. W każdym razie Was przed papierem bezdrzewnym przestrzegam [a teraz każcie ostatnie trzy słowa wypowiedzieć cudzoziemcowi, który uczy się polskiego :-)]. Koniec dygresji.


Pora na greenwashing w czystej postaci: strona www.internationalpaper.com, a na niej takie kwiatki:
"Dzięki produkcji papieru rośnie więcej drzew.(...) Zapotrzebowanie na papier przyczynia się więc do rozwoju lasów. Na tym właśnie polega urok surowca odnawialnego."
Tak się jednak składa, że priorytetowe działanie z zasady 3R, to reduce, czyli ograniczaj. Dopiero na kolejnych miejscach mamy reuse (używaj ponownie) i na końcu recykling (przetwarzaj). Natomiast wspomniana strona zachęca do korzystania z papieru do woli, dzięki czemu poprawimy swoją wydajność i kreatywność. "Ograniczenie zużycia papieru to złudna oszczędność." - hmm.
Cała publikacja sprytnie operuje faktami, akcentując że w Europie sadzi się więcej drzew niż się wycina, a pomijając całkowicie informacje dotyczące chemicznych zanieczyszczeń pochodzących z zakładów papierniczych, czy zużycia wody podczas produkcji. Bagatelizuje się emisję CO2 spowodowaną produkcją papieru, powołując się na fakt, że wszystko ma swój slad węglowy, nawet kotlet i nie dajmy się wcisnąć w matrix poczucia winy z tego powodu.
Aby czytelnik nie popadł w karboreksję i nie zaczął przypadkiem myśleć o redukcji zużycia papieru może usprawiedliwić się cytatem: "Sektory leśny, papierniczy i opakowaniowy to jedne z najbardziej ekologicznych gałęzi przemysłu, jakie istnieją."
Ech, gałęzie opadają, a producenci papieru zacierają ręce...

(Marnując papier, zabijasz nie tylko drzewa.)

A tymczasem zużycie papieru w Europie wciąż rośnie. Osiemdziesiąt milionów ton rocznie... Osiemdziesiąt. Milionów. Ton. Aż trudno sobie wyobrazić taką ilość.
I choć wskaźnik recyklingu jest dosyć wysoki (71% w 2012 roku), to wiele ton papieru (jakieś 30% ogólnej produkcji) w ogóle nie nadaje się na makulaturę. Jest to tzw. papier tissue/higieniczny, czyli chusteczki higieniczne, papierowe ręczniki i nasz dobry przyjaciel - papier toaletowy...
Ale to już temat na oddzielny post :-)



Moje inne posty na temat greenwashingu: tutaj

29 wrz 2014

Lektury na jesień

Pojawiło się ostatnio kilka nowych, darmowych publikacji, z którymi warto się zapoznać.

1. Magazyn WyTwórcy przygotowany przez Cohabitat.





2. Starter "Dobre decyzje" przygotowany przez Otwarte Klatki.
„Dobre decyzje. Pierwsze kroki w świecie dań roślinnych” pokazuje nie tylko, dlaczego warto postawić w 100% na roślinne produkty, ale także jak komponować pełnowartościowe posiłki, jakie superpokarmy dobrze mieć w swojej kuchni oraz jakie gotowe produkty roślinne znajdziesz w sklepach.
"Starter dostępny będzie bezpłatnie w wersji elektronicznej. Chcemy jednak docierać z nim do jak największej liczby osób - także takich, które nie korzystają na co dzień z komputera albo które są zajęte i otrzymanie papierowej wersji będzie sporym ułatwieniem.

 
Wydrukowanie 1 broszury to koszt 60 groszy, dlatego proponujemy Ci możliwość konkretnego wsparcia naszych działań. Każda wielokrotność tej kwoty to dodatkowy wydrukowany starter.
 
Wybierz jedną z opcji dostępnych po prawej stronie albo kliknij tutaj i wybierz własną kwotę."
 
 



3. Jak kupować żeby się nie rozczarować? Czy to sposób jest jedyny pestycydy lać w rośliny? Czy dobra krowa to majątku połowa? Czy zachwyca Cię dżdżownica? Jak bez problemów i błędów licznych rozpoznać produkt ekologiczny?
Na te pytania i wiele innych znajdziesz odpowiedzi w e-booku „Zielony Kociołek” przygotowanym przez  stowarzyszenie Zielona Przestrzeń.


4. Magazyn Ładnie Naprawię, nr 3.
Dużo czytania o ładnym naprawianiu i tematach ekopokrewnych. Zasadniczo gazeta ukazuje się w formie papierowej (cena jedynie 5zł!), ale wirtualnie można przejrzeć tu. Moim zdaniem warto :-)


5. Poradniki dotyczące zakładania deszczogródków - po polsku! Przygotowała Fundacja Sendzimira. Co to są ogrody deszczowe - tu.